„Noc duchów” – Moni Nilsson

Noc duchów, Moni NilssonMoni Nilsson jest autorką książek o Tsatsikim. Bardzo dobrze poznaliśmy tego bohatera, więc postanowiliśmy sprawdzić inną serię pt. „Przygody w raju”. Ten cykl skierowany jest do czytelników rozpoczynających naukę czytania, ponieważ ma duże litery, niewiele tekstu, ale sporo ilustracji. Jednak jak to bywa u tej szwedzkiej  pisarki, starsi też znajdą w tych historiach coś dla siebie.

Bohaterami „Nocy duchów” są Beza i Zlatko. Dzieci mieszkają na osiedlu Raj i tam spotykają je różne przygody. Miejsce w niczym jednak nie przypomina arkadii. Na wielkim osiedlu można spotkać miłośnika piłki nożnej, ale także bezdomnego, który zakłada na siebie worek na śmieci, by chronić się przed deszczem. Zlatko ma rodzeństwo, które czasami mu dokucza. Bohater pierwszy raz w życiu będzie nocował poza domem, u swojej przyjaciółki. Nie jest mu łatwo, ponieważ jeszcze przed wyjściem z domu czuje, że będzie tęsknił. Jest jednak podekscytowany tym, że spotyka go coś nowego.

U Bezy jest zupełnie inaczej niż w jego domu. Dopóki nie zapadnie zmrok, dzieciaki bawią się świetnie. Jednak mają być w nocy zupełnie same. Okaże się to dla nich trudne, gdy zrobi się ciemno. Dzieci boją się, a lęk stanie się nie do zniesienia, kiedy zaczną wzajemnie się straszyć duchami. Choć wiedzą, że dorośli w nie nie wierzą, to w ciemnościach zaczynają się rodzić wątpliwości, a strach tylko narasta. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Dzieci ratują się ucieczką do domu Zlatki.

Autorka „Nocy duchów” znana jest z tego, że nie boi się podejmowania w swoich książkach trudnych i kontrowersyjnych tematów. Para przyjaciół wcale nie mieszka w raju, a na zwyczajnym i biednym osiedlu. Klatki schodowe są pobazgrane, rodzice czasami muszą pracować w nocy, sąsiad przesadza ze spożywaniem alkoholu. Widzimy też niepełne, patchworkowe rodziny oraz starsze rodzeństwo, które potrafi dokuczyć. Moni Nilsson opisuje świat taki, jaki jest naprawdę. Dlatego nie obawia się podejmowania trudnych tematów. Robi coś zupełnie innego. Pokazuje, że w tym nie zawsze idealnym świecie można się odnaleźć, a także mieć szczęśliwe dzieciństwo.

Beza i Zlatko są przyjaciółmi, ale też dziećmi, które dopiero uczą się świata i reguł nim rządzących. Zauważają, że posiadanie przyjaciela sprawia, że we wszystkim jest im łatwiej. Młody czytelnik poznaje zwyczajną codzienność nierozłącznej pary i może się z nimi utożsamiać. Moni Nilsson nie pomija dziecięcych lęków milczeniem, ale pokazuje je i pozwala się z nimi oswajać. Ich problemy traktuje poważnie, bez typowego dla dorosłych pouczania.

Początkujący czytelnicy nie będą mieli problemu ze zrozumieniem historii, ponieważ zdania są krótkie, a czcionka powiększona. Odbiór książki ułatwiają ilustracje Elin Lindell, które bogate są w pewne szczegóły, przybliżające świat przedstawiony – np. bazgroły i napisy na klatkach schodowych wiele nam powiedzą o osiedlu Raj. Książka pokazuje świat oczyma dziecka, a ten Moni Nilsson doskonale rozumie. Choć napisałam, że jest to opowieść przeznaczona dla młodszych czytelników, nawet dwunastoletnia córka stwierdziła, że książka jej się podoba. Dzieci bawią ilustracje, w których dorośli są pokazani nieco w krzywym zwierciadle, ale historia też prowokuje do zadawania pytań i rozmowy o lękach i nocnych strachach.Noc duchów, Moni Nilsson

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *