„Operacja Pirat” – Jørn Lier Horst

Operacja Pirat, Jørn Lier HorstHistorie o piratach to idealna tematyka wakacyjna dla dzieciaków. Jeśli jeszcze do tego dołożymy zagadkę detektywistyczną, to mamy do czynienia z rozrywką, która trafi w gust wielu młodych odbiorców. Jørn Lier Horst doskonale zdaje sobie sprawę czego potrzebują dorośli, nastoletni i najmłodsi czytelnicy i pisze dla nich książki o charakterze kryminalnym. Teraz sięgnęliśmy po jedenasty tom z serii „Biuro Detektywistyczne nr 2”. Tak dla ścisłości tomów jest już dwanaście, choć „Operacja Złoto” nieco różni się od pozostałych części.

„Operacja Pirat” powstała dzięki sprawdzonej już współpracy Jørna Liera Horsta oraz ilustratora Hansa Jørgena Sandnesa. Słowo i obraz świetnie się uzupełniają. To jednak nie wszystko. Autor ilustracji zawsze wzbogaca rysunki w dodatkowe elementy, które pozwalają oglądającym na ćwiczenie spostrzegawczości. Na końcu książki dowiemy się, jakie przedmioty należy odszukać, więc dziecko nie dość, że zastanawia się nad zagadką, dodatkowo jeszcze uważnie śledzi rysunki.

Bohaterami „Operacji Pirat” są Tiril i Oliver, czyli para przyjaciół, która w Elvestad prowadzi Biuro Detektywistyczne nr 2. Tym razem otrzymują zlecenie od pięciolatki. Wprawdzie nie chcą potraktować zadania na poważnie, zwłaszcza że mają odnaleźć zagubioną na plaży spinkę. Mała Fanny przekonuje Tiril i Olivera argumentem, że na ich ogłoszeniu jest napisane, że żadna sprawa nie jest dla nich „ani zbyt mała, ani zbyt duża.”

Para detektywów rusza na plażę z wykrywaczem metalu należącym do ich dziadka. Kiedy szukają spinkę odnajdują mnóstwo metalowych śmieci oraz dziwny, stary talerz. Na naczyniu wygrawerowano napis: Timian Blest. Tak nazywał się słynny pirat, który trzy wieki temu mieszkał na niedalekiej Wyspie Kaprów. Co to oznacza? Sprawę dla biura detektywistycznego. Tyle, że kiedy przyjaciele szukają odpowiedzi na swoje pytania, ktoś okrada ich siedzibę. Ginie tylko jedna rzecz… talerz pirata. Czy uda się odzyskać ten przedmiot? Szybko okazuje się, że to nie jest zwykły talerz, a część mapy prowadzącej do pirackiego skarbu.

Dzieci, które sięgną po tę książkę, z pewnością chętnie będą poznawały kolejne elementy układanki oraz wciągną się w zabawę. Tiril i Oliver użyją całego swojego sprytu, by odszukać złodzieja. To jednak nie koniec. Muszą również odnaleźć skarb oraz sprawić, by nie wpadł w niepowołane ręce. Wartka akcja, liczne ilustracje, duże litery z pewnością zachęcają do samodzielnej lektury. Tych, którzy znają serię, nie trzeba namawiać, ale warto wspomnieć, że wszystkie części można czytać bez znajomości poprzednich. Młodych detektywów wspiera sympatyczny pies Otto, który w tej części odegra ważną rolę. W Norwegii książka doczekała się adaptacji filmowej, ciekawe, czy i u nas będzie dostępna.Operacja Pirat, Jørn Lier Horst

  1. Recenzja boska i napisana tak, że ja taki staruch (rocznik 1982) mam ochotę po nią sięgnąć. Swoją drogą byłem też bibliotekarzem szkolnym, teraz bym wiedział, jakie książki proponować do bibliotek szkolnych. Pozdrawiam !

    • Sama przeczytałam dzieciom tę książkę na głos od deski do deski, bo choć miała sto stron, to nie dało się przerwać w połowie. Myślę, że w bibliotekach szkolnych powinno się znaleźć miejsce dla całej serii, ponieważ młodym odbiorcom bardzo się podoba. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *