„Będziesz na to patrzył” – Magda Rem

Będziesz na to patrzył, Magda RemJak byście zareagowali, gdyby pewnego dnia w skrzynce pocztowej znalazła się kartka z napisem „Będziesz na to patrzył”? W przypadku piszących recenzje łatwo o podejrzenie, że chodzi o promocję nowej książki. Jednak na co dzień, każdy poczułby się przynajmniej lekko zaniepokojony. Zwłaszcza, gdyby napis został wydrukowany na dziecięcej drukarence, a zaraz po takim liście w życiu odbiorcy doszłoby do dziwnych zdarzeń. Magda Rem, autorka pisząca po polski, ale mieszkająca w Anglii, zadebiutowała powieścią „Tysiąc róż”. Teraz można sięgnąć po jej najnowszą książkę, która miała premierę kilka dni temu, pt. „Będziesz na to patrzył”.

Wątek otrzymywania anonimowych pogróżek nie jest niczym nowym. Magda Rem postanowiła się nim posłużyć, by zbudować na nim swoją powieść. „Będziesz na to patrzył” to thriller, w którym nie zabraknie mocnych scen, a dreszczyk emocji z pewnością się pojawi. Zwłaszcza, gdy w sielankowe życie rodziny wkroczy ktoś, kto zechce zaburzyć tę idyllę.

Marek Barcz uważa, że zapracował sobie na stabilizację. Ma kochającą żonę i świetnie zapowiadającą się córkę. Żona jest tłumaczką, przekłada z języka tureckiego, jej sytuacja zawodowa również jest stabilna (na tyle, ile to możliwe w takim zawodzie). Para posiada dom i wydaje się być szczęśliwa. Kiedy Marek otrzymuje anonim, nie ma pojęcia, że jest obserwowany. Nic nie uchodzi uwadze człowieka, który postanawia zaburzyć to uporządkowane życie Barczów. Najpierw ginie kot. Zwierzę kona w męczarniach, a każdy zadaje sobie pytanie, kto był zdolny do takiego okrucieństwa. To jednak dopiero początek. Okaże się, że Baltazar wcale nie jest pierwszą ofiarą. Wcześniej zginęła również kochanka Barcza, tyle że policja ustaliła, iż było to samobójstwo. Marek nie zgłasza się na policję, ponieważ nie chce być powiązany z tą sprawą. Z czasem okaże się, że nie była to śmierć z własnej ręki. Dlaczego zginęła kochanka Barcza?

Historię poznajemy niechronologicznie. Oprócz postępujących po sobie zdarzeń związanych z rodziną Barczów, poznajemy kolejne postacie i wydarzenia na pozór w żaden sposób nie prowadzące do rozwiązania zagadki. Z czasem dawne zdarzenia się połączą, by dać nam odpowiedź na najważniejsze pytania, kim jest osoba, która obserwuje Marka i dlaczego wybrała właśnie jego rodzinę, jako swój cel. Główna postać, lekarz Barcz, będzie chciał dowiedzieć się, kto jest jego wrogiem. Czy prześladowcy uda się skrzywdzić rodzinę Marka i jego samego? Do czego jest zdolny nadawca anonimów? Co go popycha do tego, by krzywdzić inne istoty?

Książka „Będziesz na to patrzył” nie jest historią dla każdego. Otrzymujemy opowieść o tym, do czego jest zdolny człowiek, który pragnie się zemścić. Nie brakuje brutalnych scen, a oprawca nie zna litości. Nie mogę zdradzać szczegółów, ale już pierwsza scena zaczyna się od mocnego uderzenia – dosłownie i w przenośni. Dlatego warto dodać, że to książka dla ludzi o mocnych nerwach, bo podczas lektury pojawi się niepokój i dreszcz emocji. Sama fabuła została tak skonstruowana, że czytelnik czuje się zaintrygowany i chce dowiedzieć się dokąd ta historia prowadzi. Magda Rem jednak trzyma nas w napięciu i dopiero na koniec złożymy sobie wszystkie elementy układanki. Zobaczymy, jak łatwo wpaść w sieć oprawcy, który jest jak pająk czekający w ukryciu na ofiarę. Nawet jeśli odbiorca anonimu otrzymał zapowiedź pewnych zdarzeń, trudno mu się obronić przed złem, które atakuje znienacka, w najmniej oczekiwanym momencie. Natomiast autorka powieści tak buduje napięcie tak, że trudno się oderwać od książki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *