Powieść „Miasto żaru” otwiera cykl „Kroniki Żaru”. Jego autorką jest Jeanne DuPrau, amerykańska pisarka, która zyskała sławię dzięki tej historii. W 2008 roku książka doczekała się ekranizacji. Adaptacja nosi tytuł „Miasto Cienia”. Wprawdzie powieść przeznaczona jest dla nastoletnich odbiorców, ale klimat tej historii nawiązujący do stylu fantastyki postapokaliptycznej czy steampunku i zadowoli również starszych miłośników tego gatunku.
Nastoletni bohaterowie powieści żyją w mieście Żar. Mieszkańcy tego miejsca nie mają pojęcia o tym, czy istnieją jeszcze jacyś inni ludzie oprócz nich, ponieważ żyją całkowicie odizolowani od reszty świata. Kiedy poznajemy Linę i Doona, ci właśnie otrzymują przydział do swojej pierwszej pracy. Dwunastolatkowie ostatniego dnia szkoły losują, kim staną się na najbliższe trzy lata. Okazuje się, że nic nie idzie po ich myśli. Na szczęście udaje im się zamienić wylosowane karteczki i dzięki temu, każde z nich otrzymuje taką pracę, o jakiej marzyło.
Miasto Żar powstało dzięki budowniczym. Oni skonstruowali je od podstaw tak, by mogło samodzielnie funkcjonować. Był miejscem, które rozświetlone było dzięki elektryczności. Wszędzie na świecie panowały ciemności. Ponad dwieście lat wcześniej, kiedy powstał Żar, miał ocalić ludzkość. Wszystko wskazuje, że zbudowano go pod ziemią. Budowniczowie zostawili przyszłym pokoleniom wiadomość. Ukryli ją w skrzyneczce, która miała się otworzyć w określonym czasie. Po latach przeszłość się rozmyła, a kolejne pokolenia nie potrafiły powiedzieć skąd pochodzą. Tajemnicza wiadomość to przekaz od budowniczych o tym, jak się wydostać z Żaru, kiedy skończą się wszystkie zapasy. Czy mieszkańcom uda się odczytać przekaz?
Lina i Doon staną się tymi, w których ręce trafi tajemnicza wiadomość. To coś w rodzaju instrukcji wyjścia, ale nieoczekiwanie ulega zniszczeniu, pozostały po niej tylko fragmenty. Jeśli para nastolatków odkryje i zrozumie przekaz, jest szansa na to, że uratują siebie oraz pozostałych mieszkańców Żaru. W mieście bowiem wszystko ulega stopniowemu zużyciu. Kończy się jedzenie, żarówki, a bez sztucznego światła nic nie funkcjonuje. Nad miastem unosi się atmosfera katastrofy. A jednak wciąż nie do wszystkich dociera, że zagłada jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba szukać ratunku, ale nikt się nie kwapi, by działać. Rośnie niezadowolenie społeczne, napięcie, lecz mieszkańcy Żaru niewiele rozumieją z tego, co się wokół nich dzieje. By wszystko funkcjonowało, potrzebny jest prąd. Jednak nikt nie rozumie do końca ani praw fizyki, ani nie posiada wystarczającej wiedzy inżynieryjnej, by wymienić to, co się do tej pory zużyło.
W Linie świadomość zagrożenia rodzi się dopiero po tym, jak reaguje Doon w dniu przydziału obowiązków. Kiedy dziewczyna staje się kurierem, ma okazję, by dokładnie się przyjrzeć, co się wokół dzieje. Dostrzega krótkowzroczność mieszkańców, a potem korupcję i niegodne postępowanie władz. Kiedy naiwne nastolatki będą próbowały coś zmienić, czekają je kłopoty. Zobaczymy, czy uda im się uniknąć aresztowania.
Powieść Jeanne DuPrau wyróżnia się pośród fantastyki młodzieżowej tym, że autorka zbudowała niezwykle obrazowy świat. W pierwszym tomie dopiero poznajemy bohaterów, układamy sobie ich historię, a także razem z nastolatkami odkrywamy przeszłość miasta. Wciąż nie wiemy, co wywołało katastrofę i dlaczego Budowniczowie właśnie pod ziemią stworzyli takie miejsce, Nie mamy pojęcia, czy mieszkańcy Żaru są jedynymi istotami ludzkimi na świecie. Lina oraz Doon wzbudzają sympatię czytelników, a najbardziej wciągające jest odkrywanie kolejnych elementów układanki, która mają ich doprowadzić do odkrycia wyjścia z miasta. Historia trzyma w napięciu, a młodzi bohaterowie przeżywają mnóstwo przygód. Warto też podkreślić, że świat przedstawiony został wykreowany w sposób świetnie przemyślany oraz ciekawy. Opowieść Jeanne DuPrau intryguje i wciąga, nawet tych nieco starszych nastolatków…