Czy „Teściowa”, tytuł książki Sally Hepworth, budzi pozytywne skojarzenia? Skąd się bierze niezliczona ilość dowcipów, powiedzeń na temat matek naszych drugich połówek? Relacje rodzinne nie zawsze należą do łatwych. Szczęśliwi, którym udało się wszystkie je utrzymać w sposób właściwy i zgodny z oczekiwaniami. Australijska pisarka postanowiła dać czytelnikom powieść z popularnego ostatnio podgatunku domestic noir, w którym buduje się napięcie opisując trudne relacje rodzinne.
Tytułowa „Teściowa” to Diana Goodwin. Kobieta świetnie sytuowana, która ma dwoje dorosłych dzieci. Jej synowa Diana, jest kochającą żoną i matką. Obie te postacie są kluczowe w tej historii, gdyż głównie im autorka oddaje głos. Kolejne rozdziały przenoszą nas albo w czasy teraźniejsze do momentu, kiedy okazuje się, że Diana nie żyje. Wiele wskazuje na samobójstwo. Koło ciała znaleziono pustą butelkę po truciźnie, a w szufladzie biurka odszukano list pożegnalny. Jest jednak kilka pytań, na które policja poszukuje odpowiedzi. Dlaczego pojawiły się wątpliwości?
Dziwne jest to, że wiadomość pożegnalna leżała głęboko schowana, a nie na wierzchu. Zniknęła również jedna z poduszek w pomieszczeniu, w którym znaleziono kobietę. Z czasem pytań pojawia się coraz więcej. Jaka była Diana naprawdę i czy był ktoś, kto miał motyw, żeby ją zamordować?
Okazuje się, że właściwie każdy członek rodziny mógłby zostać uznany za podejrzanego. Tylko Diana dysponowała ogromnym majątkiem rodzinnym, a jej dzieci i ich małżonkowie nie otrzymywali od niej wsparcia finansowego. Kobieta uważała, że powinni radzić sobie sami, a nie oczekiwać ciągłych zastrzyków gotówki. Dlatego nie zgadzała się na inną pomoc, niż wsparcie duchowe czy opiekę nad wnukami. Nawet zapis w testamencie właściwie nie powinien nikogo dziwić. Diana wydziedziczyła swoich najbliższych, zapisując cały majątek organizacji charytatywnej.
Stopniowo odkrywamy przeszłość tytułowej bohaterki. Ona sama opowiada o trudnych doświadczeniach z młodości. To pozwala nam zrozumieć, co ją ukształtowało. Dlaczego musiała stać się twarda i konsekwentna w działaniu. Z jakiego powodu tak chętnie wspierała imigrantów, którzy mieli problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości?
Dzięki relacji Laury widzimy, jak odbierano kobietę z zewnątrz. Młoda mężatka w swojej teściowej chciałaby widzieć drugą mamę. Laura była półsierotą i teraz liczy na ciepłe, a nawet matczyne uczucia ze strony Diany. Tymczasem matka jej męża nie daje jej żadnej czułości, a trzyma synową na dystans. Żadnych czułych słówek tu nie będzie, a powściągliwość w okazywaniu uczuć przez Dianę jest dla Laury sporym zaskoczeniem. Tym większym, że Olli, bardzo kocha swoją matkę. Dlatego ta relacja synowej i teściowej jest tak trudna.
Kiedy poznajemy kolejne warstwy tej opowieści, odkrywamy, jakie tajemnice skrywa rodzina. Nawet dzieci nie wiedzą wszystkiego o Dianie. Mają taki obraz, jaki kobieta zechciała im przedstawić, nie dostrzegają tego, co skrzętnie skrywa ani nie rozumieją jej postępowania. Stopniowe odkrywanie kolejnych elementów z przeszłości tytułowej bohaterki sprawia, że czytelnik bardzo szybko pochłania tę powieść, bo przecież nie tylko chcemy wiedzieć, czego doświadczyła Diana, ale również dlaczego zginęła. Sally Hepworth buduje napięcie tak, że z wypiekami na twarzy śledzimy historię, śledząc prawdziwe i fałszywe tropy, które podsuwa nam autorka. Ciekawym zabiegiem było podzielenie akcji na dwie warstwy czasowe i oddanie narracji bohaterom. Dzięki temu jesteśmy bliżej nich i odkrywamy to, co jest ukryte przed postaciami powieści. W książkach takich jak „Teściowa” nie tylko istotny jest wątek kryminalny, ale również psychologiczny oraz obyczajowy. Tutaj to wszystko otrzymujemy, a rozwiązanie zagadki to dodatkowy element, który uprzyjemnia lekturę.