Od ostatniego wpisu na temat książki Anny Sakowicz nie minęło wiele czasu, a już jest następna powieść. Wczoraj premierę miała „Jaśminowa saga. Czas grzechu”. Akcja pierwszego tomu trylogii przenosi czytelników w czasie. Cofamy się o ponad sto lat do Danzig, które zaraz stanie się Wolnym Miastem. Właśnie tam mieszkają siostry Jaśmińskie. Ich losom będziemy się przyglądać.
Akcja powieści rozpoczyna się od tragicznych wydarzeń. W wypadku ginie Paweł Jaśmiński. Jego ojciec planował, że chłopak przejmie po nim interes. Przyuczał go do fachu introligatora. Tymczasem śmierć chłopaka sprawiła, że plany spaliły na panewce. Córki pana Antoniego pomagały ojcu w oprawianiu książek, ale najstarszą czas było już wydać za mąż. Rodzice zaplanowali, że wyjdzie za mężczyznę, którego jej wybiorą. Tymczasem Kasia była osobą nowoczesną, domagającą się równych praw. Nie chciała zostać żoną Thomasa Lenza, człowieka zupełnie jej obcego.
Pragnienie kobiety, by stać się niezależną w pierwszym ćwierćwieczu dwudziestego wieku wciąż wydawało się czymś nierealnym. Dziewczęta miały być posłusznymi córkami, a kobiety żonami podporządkowanymi swoim mężom. Tymczasem Kasia pragnęła innego życia niż jej matka. Dlatego musiała zdecydować, czy zgodzi się na aranżowany ślub i pozostanie w zgodzie z rodziną, czy odrzuci Thomasa, a tym samym rodziców i rodzeństwo. Mimo że zdaje sobie sprawę z tego, co ją czeka, gdy podejmie określoną decyzję, nie ma pojęcia, jak bardzo jest bezbronna.
Stasia to kolejna bohaterka z rodziny Jaśmińskich. Młodsza siostra Katarzyny wykazuje się talentem introligatorskim. Wykonuje przepiękne sztambuchy. Jej rozkwitająca uroda zwraca uwagę, ale dziewczyna również ma wyjść za osobę, którą wybrał jej ojciec. Tymczasem panna Jaśmińska podkochuje się w Josephie Hirszu, starszym od niej mężczyźnie żydowskiego pochodzenia. Nie chce jednak wywoływać afery z powodu mezaliansu i doprowadzić do rozłamu w rodzinie. Dlatego decyduje się zgodnie z wolą ojca, poślubić Kacpra, młodego rzeźnika.
Najmłodsza z sióstr, Julka, nie posiada urody starszych sióstr. Jednak i ona pozna drugą połowę. Inaczej niż pozostałe córki Antoniego Jaśmińskiego, pragnie wyjść za kogoś, kogo sama wybrała. Maciej nie ma wiele, ale również darzy dziewczynę prawdziwym uczuciem.
Losy trzech sióstr z jednej rodziny, są też wspaniałą podróżą po historii oraz przemianach, jakie zachodzą w Gdańsku i na świecie w ciągu dwudziestolecia międzywojennego. Rodzina Jaśmińskich pozna na własnej skórze kryzysy, z którymi mierzył się świat w tamtym czasie. Anna Sakowicz pokazuje, jak żyło się zwykłym mieszczanom w Gdańsku sto lat temu. Oglądamy rzeczywistość znaną z czarno-białych zdjęć. Tu jednak otrzymuje ona barwy i zostaje wzbogacona o szczegóły.
Anna Sakowicz nie ogranicza się jednak do warstwy obyczajowej i uczuciowej bohaterek. Śledzimy historię sióstr, ale również przyglądamy się ruchom narodowosocjalistycznym. Gdańsk staje się coraz bardziej niebezpiecznym miejscem dla Żydów i Polaków. Narasta napięcie, a nasi bohaterowie odczują to na własnej skórze. Autorka przedstawia zarówno perspektywę mieszczan polskich, jak i sytuację Żydów, Niemców. Jedni dostosowują się do warunków tu panujących i zniemczają swoje nazwiska, by się nie wyróżniać, inni podkreślają swoją Polskość.
Sytuacja polityczna, która staje się coraz bardziej napięta, okazuje się jednym z wielu elementów tej złożonej opowieści. Autorka nie zapomina o ukazaniu sytuacji kobiet w Gdańsku i Polsce. Widzimy postacie, które walczą o równouprawnienie, a także osoby, które nie wpisują się w schemat, ale muszą się ukrywać. Kiedy odniesiemy to do współczesnych czasów, zauważymy, że mamy do czynienia z opowieścią niezwykle aktualną. To budzi niepokój, ponieważ dostrzegamy, że nic nie jest nam dane na zawsze i nie wolno zapominać o dokonaniach ludzi, którzy byli przed nami. Tak samo, jak o ich błędach.
Bohaterowie tej książki mogliby spotkać Oskara Matzeratha, postać z „Blaszanego bębenka” Güntera Grassa. Takie skojarzenie przychodzi do głowy podczas lektury książki „Czas grzechu”. Pisarka niejednokrotnie nawiązuje do znanych dzieł literackich oraz osób, które kojarzą się z literaturą piękną. Pojawi się choćby wątek z młodziutką Małgorzatą Hillar, ale będzie mowa o wybitnych postaciach ze świata polskiej kultury. Nie brakuje też stylizacji językowej, co ożywia opowieść i ukazuje bogactwo kulturowe opisywanych miejsc. Myślę, że dzięki książce „Czas grzechu” czytelnicy będą z przyjemnością oglądali Gdańsk czasów międzywojnia. W połączeniu z porywającą historią daje to powieść, od której nie sposób się oderwać. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że szybko doczekamy się kolejnego tomu.
Dziękuję pięknie!
To niekoniecznie moje klimaty, więc wątpię, żebym sięgnęła. Chociaż moje literackie ścieżki prowadziły mnie w tak różne zakamarki literatury, że nie zdziwię się, jak za parę lat sięgnę również po tą książkę.
Potwierdzam każde słowo – dla mnie to powieść kompletna i niesamowicie wciągająca. A odnosząc się do Pani Natalii, innej komentującej, też w tym momencie życia nie sądziłam, że tego typu literatura mnie zainteresuje, bo od kilku lat siedzę nieprzerwanie w non-fiction, ale zapewniam, że warto. Jest po prostu pięknie napisana i porywająca. 🙂