Kiedy wszyscy najlepiej znamy się na sporcie? Gdy rosną emocje związane z tym, że nasi rodacy uczestniczą w istotnych rywalizacjach. Chcemy, by wygrywali, więc nasze komentarze stają się pełne pasji. Takie wrażenia wywołują igrzyska olimpijskie. Wtedy nie jest ważne, w jakich dyscyplinach uczestniczą polscy sportowcy. Lubimy każdą, zwłaszcza taką, która daje naszym rodakom złoto. Choć w zawodach rywalizują ludzie z wielu części świata, największy doping zyskują właśnie „nasi”. Dzięki książce dla młodych odbiorców pt. „Herosi. 20 historii o polskich olimpijczykach” Adama Szczepańskiego, te wszystkie emocje można przeżyć jeszcze raz.
W zbiorze, z którym mamy do czynienia, mowa o Polakach, którzy sięgnęli po największe laury. Złoty medal powoduje, że sportowiec, który go zdobył, traktowany jest jak bohater. Prawdziwy heros. Osoba, która dostarcza nam wielkich emocji i wrażeń. Na igrzyskach olimpijskich rozgrywanych raz na cztery lata, pragniemy, by radości spowodowanej przez zdobycie złota, było jak najwięcej.
Adam Szczepański w swojej książce opowiada dzieciakom o rodakach, którym udało się osiągnąć coś wyjątkowego. Otrzymujemy opowieść o dwudziestu osobach, które od 1928 roku dotarły na olimpijski Parnas. Tym samym przeszły do historii polskiego sportu. Początkujący miłośnicy sportu, być może po raz pierwszy, dowiedzą się, kim była Halina Konopacka, Janusz Kusociński, Irena Szewińska i pozostali opisani w książce lekkoatleci.
„Herosi” okazują się osobami z krwi kośćmi. Tymi, którzy nadludzkie umiejętności osiągnęli nie dzięki nektarowi i ambrozji, a poprzez ciężką pracę. Sam talent to tylko początek trudnej drogi sportowca. Adam Szczepański pokazuje również tę stronę sportu. Widzimy, że najlepsi osiągają wiele, dzięki własnemu wysiłkowi, wyrzeczeniom ze wsparciem ekipy, która stoi za danym lekkoatletą. Do tego trzeba też odrobiny szczęścia.
Wszystkie dwadzieścia historii opartych jest na podobnym schemacie. Mimo to, każda opowieść jest inna, jak różni byli nasi olimpijczycy. Książka podaje najważniejsze informacje o takich osobach, jak Otylia Jędrzejczak, Maja Włoszczowska, Robert Korzeniowski czy Władysław Komar, a całość została ułożona w porządku chronologicznym. Autor pisze interesująco i zabawnie. Dlatego nie brakuje anegdot i ciekawostek. Za każdym medalem kryje się inna historia, a Adam Szczepański pisze tak, jakbyśmy sami znaleźli się na widowni i na żywo oglądali występy lekkoatletów właśnie trafiających na podium.
Nie każdy opisywany w „Herosach” olimpijczyk zdobył złoto. Autor książki udowadnia, że liczy się wysiłek i niekiedy równie mocno cieszy brązowy medal. Wydawać by się mogło, że skoro książka jest dla młodszych czytelników, to należy tylko pokazywać jasną stronę sportu. Adam Szczepański opisuje również to, co stało na przeszkodzie sportowcom w zdobyciu laurów. Widzimy, jak wiele zależy od silnej psychiki osób, które stają przed liczną widownią oraz mają świadomość, że obserwują ich miliony ludzi przed telewizorami. To może wywoływać napięcie, a zimna krew okazuje się bardzo ważna. Mowa też o dyskwalifikacjach, dopingu, kontuzjach czy zwykłym pechu prześladującym niekiedy wybitnych sportowców.
Przyznam szczerze, że choć nie jestem już dzieckiem, ani nastolatką, to świetnie się bawiłam podczas lektury książki „Herosi. 20 historii o polskich olimpijczykach”. Zabawny język podkreślają jeszcze świetne ilustracje Matteo Ciompalliniego, który wydobył cechy charakterystyczne wyglądu naszych atletów. Same obrazki wręcz tryskają energią. Młodzi odbiorcy sporo dowiedzą się o polskich olimpijczykach oraz poznają mnóstwo ciekawostek. Dostrzegą, jak istotna jest regularna i ciężka praca, bo sam talent nie wystarczy, by dojść tak daleko. A droga na szczyt bywa wyboista… O tym też jest ta książka.