Przyszedł czas, żeby zerknąć na twórczość zdobywającego coraz większą popularność Jakuba Ćwieka. W końcu to pisarz dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla, którą zdobył w 2012 roku. Taki, któremu nie jest obce pisanie fantastyki, horroru, kryminału, oraz thrillera. Jego najnowsza książka pt. „Drelich. Prosto w splot” to powieść sensacyjna, choć też znajdziemy tu elementy kojarzące się z thrillerem. Znalazłam jeszcze coś, co mnie zaskoczyło.
Główny bohater powieści nazywa się Marek Drelich i niewiele ma wspólnego z budownictwem, jak mogłoby sugerować nietypowe nazwisko. Mężczyzna zajmuje się okradaniem innych, a jednak to właśnie jemu kibicujemy, gdy stopniowo zagłębiamy się w tę historię. Nasz bohater okazuje się całkiem niezłym ojcem. Mimo, że jest po rozwodzie, to szanuje Izę, byłą żonę, wspiera ją i otacza opieką. Takie zachowanie sprawia, że szanują go dzieciaki. Również była partnerka ufa Markowi. Aż dziwne, że nie są razem. Wydają się parą idealną.
Historia zaczyna się jednak nie od Marka, a Mileny. Kobiety, którą mąż podejrzewa o zdradę. Tym kochankiem ma być właśnie Drelich. Marek wpada w kłopoty, choć twierdzi, że nigdy nie romansował z Mileną. Ktoś postanowił go wrobić. Niestety Milena jest żoną gangstera z Gdańska. Oznacza to, że rodzinie tytułowej postaci i jemu samemu grozi wielkie niebezpieczeństwo. Choć do tej pory Drelichowi udawało się trzymać z daleka najbliższych od szemranych interesów, teraz nie będzie to łatwe. Czy gangsterzy wytropią Marka, albo jego rodzinę? Co im grozi?
Intryga rozwija się stopniowo, a bohater wikła w kłopoty, z których trudno wyjść cało. Wszak przeciwników nie będzie mało. By ochronić najbliższych trzeba być o krok przed bandytami. Trwa pewnego rodzaju wyścig i tylko od sprytu walczących będzie zależało, kto wygra. Nie zabraknie dynamicznej akcji, męskich pojedynków. Jakub Ćwiek opisuje te walki w sposób obrazowy, łatwo dzięki temu sobie wszystko wyobrazić.
Pisarz bawi się konwencją powieści sensacyjnej. Ci, którzy sięgają po typowe książki w tym stylu, z pewnością zostaną nie raz zaskoczeni przez pisarza. Oto bowiem najsilniejszymi jednostkami okazują się… kobiety. Dwie najważniejsze bohaterki pokażą nam moce, o które byśmy je nie podejrzewali. Jedna jest ofiarą przemocy psychicznej. Milena czuje się zastraszona przez męża gangstera i nie wie, co zrobić w takiej sytuacji. Nikomu nie może zaufać, nawet w romans została wrobiona. Jak chronić dzieci, jeśli jest się dosłownie zaszczutym? Z kolei Iza, zdaje sobie sprawę z szemranych interesów byłego męża. Dlatego wie, czego może się spodziewać. Czy zdoła przygotować się na stawienie czoła gangsterom? Samotna kobieta przeciwko groźnemu bandycie. Trzeba przyznać, że nie brzmi to zbyt dobrze dla Izy. Oczywiście Marek zrobi wszystko, by ją ochronić. Tylko czy da radę?
Książka została napisana tak, że trzyma czytelników w napięciu. Szybko zauważamy, że powieść nie do końca zgodna jest z konwencją. Mamy do czynienia z honorowym złodziejem, a oprócz tego osobą ceniącą wartości rodzinne. Gdyby nie zajęcie, którym się para, moglibyśmy go uznać za wzorcowego ojca rodziny. W „Drelichu” spodobało mi się również to, że autor oddaje głos najsłabszym. Istotne są osoby niedoceniane w tego typu powieściach. Choć mocnym mężczyznom wydaje się, że w ich świecie oni trzymają wszystkich w garści, to w pewnym momencie będą musieli zmienić światopogląd. Tyle że dla niektórych z nich będzie już za późno. Dla miłośników gatunku sposób, w jaki Jakub Ćwiek kreuje bohaterów, może być zaskoczeniem. Mnie bardzo spodobało się takie podejście, ponadto autor opisuje rzeczywistość, która nie będzie nam obca. Czuję się zaintrygowana i czekam na dalszy ciąg.