
Na platformie Netflix od jakiegoś czasu można obejrzeć historyczny serial kostiumowy pt. „Kucharka z Castamar”. Natomiast miłośnicy książek z pewnością ucieszą się, że w październiku premierę miała książka pod tym samym tytułem. Jej autorem jest Fernando J. Múñez, urodzony w Madrycie pisarz, scenarzysta, reżyser. Sama wolę najpierw sięgnąć po powieść, a dopiero potem obejrzeć ekranizację, gdyż tylko książka daje mi możliwość zbliżenia się do bohaterów, poznania ich wnętrza.
Główną bohaterką tej niemal 700 stronicowej historii jest Clara Belmonte. Młoda kobieta straciła ojca, a tym samym pozycję społeczną. Wcześniej była córką lekarza i jej rodzina cieszyła się poważaniem. Kiedy jednak pan Belmonte zginął, kobiety straciły nie tylko osobę, która je utrzymywała, ale również miejsce na całkiem wysokim szczeblu drabiny społecznej. Clara otrzymała wykształcenie, ale cóż z tego, skoro kobietom na niewiele się to przydaje. W osiemnastowiecznej Kastylii są zależne od mężczyzn. Kiedy zabraknie głowy rodziny, trudno sobie poradzić. Młoda kobieta ma dwa wyjścia: albo szybko wydać się za mąż, albo zarabiać na swoje utrzymanie.
Clara jest piękną młodą damą. Jednak w sytuacji w jakiej się znalazła, nie może liczyć na szybkie zamążpójście. Nie ma wiana, więc lista kandydatów szybko się skraca. Do tego panna Belmonte jest lepiej wykształcona niż większość znanych jej mężczyzn, wiec traci w ich oczach. Dlatego nie ma wyjścia, musi rozpocząć pracę. Szczęśliwie dla Clary, w kuchni pałacu Castamar znajduje się dla niej miejsce. Młoda kobieta nauczyła się świetnie gotować od matki, ale czy zostanie doceniona? Jej talenty kulinarne u niektórych wywołują zazdrość. Dodatkowo panna Belmonte cierpi na agorafobię. W takim miejscu jak kuchnia pałacowa nie ma miejsca na słabości. Szybko widzimy, jakie panują tam zasady. Clara trafia do mało spokojnego świata. Czekają na nią nie tylko ciężka praca, ale też walka o przetrwanie.
Inną ważną postacią jest książę Diego, pan Castamar. Mężczyzna przez ostatnich dziesięć lat nie przestał cierpieć z powodu utraty ukochanej żony. Zobojętniał na świat zewnętrzny, zamknął w pałacu. Jednak gdy na stole księcia pojawiają się wyjątkowo smaczne potrawy, don Diego czuje się tym zaintrygowany, postanawia dowiedzieć się, co dzieje się w jego kuchni. Tak poznaje Clarę, osobę, która zaskakuje go poziomem wiedzy i umiejętności.
Tymczasem w pałacu wiele się dzieje. Intrygują zarówno ludzie w otoczeniu księcia, jak i podwładni, zajmujący się pracą w pałacu. Jest wiele osób dążących do zdobycia dla siebie choćby odrobiny władzy. By po nią sięgnąć, będą kłamać, oszukiwać, szantażować i zdradzać. Jak w tym świecie poradzi sobie Clara? Osoba, która chciałaby żyć w zgodzie z własnym sumieniem nie będzie miała łatwo.
Powieść „Kucharka z Castamar” Fernando J. Múñeza to romans historyczny. Historia Clary do pewnego stopnia przypomina opowieść o „Kopciuszku”. Jednak podczas lektury bardziej niż na wątku miłosnym skupiałam się na snutych w powieści intrygach, wartkiej akcji i oczywiście opisanych daniach. Szybko zauważamy przede wszystkim sytuację kobiet w osiemnastowiecznej Hiszpanii. Fernando J. Múñez pokazuje cały przekrój społeczny. Oglądamy arystokratki, pomoce kuchenne, ale też prostytutki. Niezależnie od pochodzenia, każda kobieta musi mieć męskiego protektora, inaczej traci swoją pozycję. Bardzo trudno w takiej sytuacji zadbać o własną niezależność.
Autor książki przekonująco oddał realia opisywanej przez siebie epoki. W „Kucharce z Castamar” mamy do czynienia z historią, w której duże znaczenie ma gra dworska. Liczy każde spojrzenie i gest. Przenosimy się do świata pełnego namiętności, znanego choćby z „Niebezpiecznych związków” Pierre’a Choderlosa de Laclosa. Tyle że zamiast Francji mamy do czynienia z krajem rządzonym przez króla Filipa V Hiszpańskiego. Na szczycie intrygują najwięksi gracze i choć książę Castamar odsunął się od świata polityki po śmierci żony, nie ma pojęcia, że są tacy, którzy zrobią wszystko, by mu dokuczyć. Jedyną oazą spokoju może wydawać się dom, ale i tam znajdą zdrajcy. Odskocznią dla tego wszystkiego stają się zmysły. Przede wszystkim skupiamy się na smaku. Fernando J. Múñez barwnie opisuje dania serwowane przez Clarę. Autor zadbał o to, by dokładnie oddać opisywaną przez siebie rzeczywistość, a jednocześnie zaserwować czytelnikom interesującą i wciągającą fabułę. Sporo się tutaj dzieje, więc czytelnik nie będzie się nudził ani przez chwilę.
PS Na język polski książkę przetłumaczyła Joanna Ostrowska.