„Dogman. Zbrodnia Ikara” – Dav Pilkey

Dogman. Zbrodnia Ikara, Dav Pilkey„Dogman. Zbrodnia Ikara” to już dziewiąty tom komiksu o psim policjancie. Właśnie się dowiedziałam, że wytwórnia DreamWorks Animation zamierza zekranizować tę serię komiksów Dava Pilkeya. Wcześniej w kinach mogliśmy oglądać film pt. „Kapitan Majtas”, który powstał na podstawie wcześniejszej serii powieści graficznych, równie bestsellerowych, co obecna. W Stanach Zjednoczonych „Dogman” został numerem jeden New York Timesa. Na świecie wydrukowano już 13 milionów egzemplarzy tych komiksów. Przetłumaczono je na  ponad 20 języków.

Fenomen „Dogmana” polega na jego prostocie. Dav Pilkey świetnie rozumie dziecięcy świat i wie, jak sprawić, by historia, jaką chce opowiedzieć, była atrakcyjna dla młodych odbiorców. Choć przepis na bestsellerowe komiksy wydaje się prosty, to nie każdemu z twórców udaje się osiągnąć taki sukces. Przecież wystarczy tylko stworzyć zwariowaną i zabawną historię, pełną szalonych przygód, dodać do tego superbohaterów i już bestseller gotowy. A jednak nie każdemu się udaje, nawet jeśli mają wielki talent plastyczny. Tego ostatniego wydaje się, że autor komiksu nie posiada, ale to oczywiście coś złudnego. Dzieciaki uwielbiają tę nieskomplikowaną kreskę.

W części „Zbrodnia Ikara” mamy do czynienia z historią powiązaną w pewnym stopniu z „Aportem z oblężonego miasta” (jednak nie trzeba znać poprzedniej części, by ją zrozumieć). Opowieść zaczyna się od nagrody dla superszefa. Niestety Dogman zalicza wpadkę i mimo protestów szefa policji, zostaje zwolniony z pracy. Burmistrz ma dość psiego policjanta. Na komendzie jednak wszyscy wylewają tyle łez, że z czasem w nich zaczną tonąć.

Zasmucony Dogman może liczyć na wsparcie Pecia, a także na jego wspaniałe pomysły. Synek dawnego złoczyńcy potrafi nie tylko współczuć, ale również działać. Jego metody są proste, ale oczywiście płyną z dobrego serca. W przeciwieństwie do swego ojca, kotek nie potrafi nienawidzić. Pet twierdzi, że nie może przebaczyć swemu tacie. Uważa, że są takie sytuacje, gdy z uczuć pozostaje tylko nienawiść. Z tej części się dowiemy, czym dziadek Pecia zranił swego syna.Dogman. Zbrodnia Ikara, Dav Pilkey

Trudne emocje pojawią się również wtedy, gdy miastu zagrozi Ikar i torba Mniamcia. Dziadek Pecia tworzy kolejny wynalazek, którym będzie chciał „narobić dymu”. Tak powstanie Ikar Demolka. Tyle, że będzie potrzebował bratniej duszy, dlatego stworzy z wielkiej papierowej torby swoją wspólniczkę zbrodni, Mniamcię. Jak myślicie, które siły zdołają pokonać przestępców: miłość czy nienawiść?

Po raz kolejny w komiksie Dava Pilkeya dzieciaki otrzymują wielką dawkę przygód i wartkiej akcji. Sporo się tu dzieje, a pomysły bohaterów są szalone i zabawne. Pod główną warstwą odkryjemy jednak drugie dno. Widzimy, jak ważne jest przebaczanie i empatia. Dogman może liczyć na wsparcie ze strony małego Pecia i przyjaciół. A zamiast zemsty i nienawiści, główni bohaterowie sieją miłość. Warstwa edukacyjna też się tu znalazła, gdyż tym razem nawet można nauczyć się, czym jest przysłówek (nauczyciele będą tym zachwyceni). O nawiązaniach literackich pisałam przy okazji omawiania „Aportu z oblężonego miasta”, teraz warto jeszcze dodać, że chyba w każdej części są lekcje rysunku. Okazuje się, choć ilustracje wydają się proste, to trochę trzeba poświęcić czasu, żeby nauczyć się tworzyć tak jak Dav Pilkey. Nie wiem, skąd autor bierze wszystkie pomysły na swoje historie, ale dzieciaki pochłaniają je w kilka chwil.

PS Książkę przetłumaczył Stanisław Kroszczyński.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *