Raja Shehadeh został nominowany w 2012 roku do Nagrody im. Kapuścińskiego za reportaż literacki „Palestyńskie wędrówki”. Nie czytałam tej pozycji, ale zainteresowały mnie problemy, jakie podejmuje autor w swoich książkach.
„Obcy w domu” jest opowieścią autobiograficzną o człowieku, który został wypędzony, jeszcze zanim się urodził. Jego rodzina pochodziła z Jafy, ale miejscowość została zaanektowana w 1948 roku przez Izraelczyków. Rodzice Rai udali się do Ramallah, gdzie mieli letni dom. Shehadeh rodzi się w 1951 roku – czasie, kiedy życie Palestyńczyków było bardzo trudne.
Główny bohater wzrasta w tymczasowym domu, miejscu, gdzie żyje się tęsknotą za czymś, co zostało utracone prawdopodobnie na zawsze. Jego ojciec angażował się na rzecz pokojowego współistnienia Palestyńczyków i Izraelczyków. Pierwsi uznali go za zdrajcę, drudzy z kolei nie w pełni ufali.
Raja dorastał w cieniu ojca. Uwielbiał opowieści babki, które dotyczyły utraconego hotelu w Jafie. Nadopiekuńcza matka zostawiała go często w domu, więc jego kontakty z rówieśnikami były bardzo ograniczone. Stał się delikatny i wrażliwy, co bardzo denerwowało jego ojca.
Shehadeh przez całe życie pragnie się uwolnić od jego wpływu. Skazane jest to jednak na niepowodzenie. Od początku bohater stara się przypodobać ojcu, ciągle szuka jego akceptacji, jednak bez skutku. „Obcy w domu” między innymi jest historią o trudnych relacjach między synem a ojcem. Ich osobiste relacje nie były łatwe. Jednak zaważyły na osobistych wyborach życiowych Rai. Chłopak wzrastał w cieniu ojca Aziza, ale w sumie podążał podobną drogą. Jak on skończył studia prawnicze, choć początkowo nie wiedział którędy iść. Ten delikatny chłopak chciał służyć dobru Palestyny, mimo że nieco inaczej niż Aziz. Ostatecznie dochodzi do ostrego konfliktu między ojcem a synem.
Kolejnym elementem powieści jest konflikt izraelsko – palestyński. On właśnie przekłada się na relacje rodzinne. I kiedy Raja Shehadeh dowiaduje się o morderstwie ojca, zdaje sobie nagle sprawę, że już nigdy się nie pojednają. Nie doczeka akceptacji Aziza, ani go nie przeprosi.
„Obcy w domu” to ważna książka, która nie dzieli świata na czarno-biały. Z jednej strony mamy obraz Izraelczyków, będących według Shehadeha okupantami. A z drugiej – autor sam będąc Palestyńczykiem – pisze, że jego rodacy też są winni temu co się dzieje obecnie. Otrzymujemy historie o Izraelczykach bezprawnie wywłaszczających Palestyńczyków, gdzie biurokracja działa tylko na korzyść okupantów. Oni torturują i prześladują więźniów. Shehadeh krytykuje również rodaków. Tak jak ojciec uważa, że winę ponoszą sami Palestyńczycy, którzy wycofali się z działań politycznych na terytoriach okupowanych. Po prostu oddali wszystko agresorowi, bo nie chcieli w żaden sposób współpracować.
Aziz pragnął uznania państwa Izrael, ale jednocześnie uważał, by jak najwięcej uzyskać od okupantów – a docelowo wywalczyć w ten sposób wywzolenie – drogą kolejnych ustępstw. Nieco przypomina to pozytywistów w czasach zaborów. Taki pogląd był dla Palestyńczyków ewidentną zdradą, przykładem kolaboracji.
Książka Shehadeh porusza nie tylko tematyką, którą podejmuje. Pokazuje pewien problem, stawia sporo trudnych pytań. Mnie urzekła również opowieść o trudnych relacjach między ojcem a synem. Shehadeh podszedł do tematu inaczej niż Schulz w „Sklepach Cynamonowych” – choć wnioski mogą być podobne. Świetnie zostało pokazane piękno Palestyny – wygląda niemal jak pierwsza ukochana. Rewelacyjny język „Obcego w domu” wręcz przenosi czytelnika w opisywane miejsce. Utracony kraj został pokazany w sposób niezwykle zmysłowy i fascynujący, ale i z pewną nostalgią. Shehadeh tworzy obrazy, by je utrwalić na zawsze, gdyż krajobraz pod wpływem Izraela ulega ciągłej przemianie, aż do całkowitej dewastacji.
Dziękuję wydawnictwu Karakter z książkę „Obcy w domu”.
Pingback: „Dziennik czasu okupacji” – Raja Shehadeh | Czytam, bo chcę i już