Zadie Smith jest bardzo popularną brytyjską pisarką, autorką opowiadań i powieści, członkiną The Royal Society of Literature. Na blogu znajduje się kilka recenzji książek tej autorki. Miałam niezwykłą przyjemność kilka lat temu być na spotkaniu z Zadie Smith, kiedy była gościnią Literackiego Sopotu. Przyznam, że było to wydarzenie niezwykle dla mnie ważne, a sama pisarka okazała się gwiazdą festiwalu. Na spotkaniu pojawiły się tłumy. Piszę o tym wszystkim, ponieważ długo czekałam na kolejną powieść autorki, ale książka „Oszustwo” już jest w księgarniach. Na język polski przetłumaczył ją Justyn Hunia.
Akcja „Oszustwa” rozgrywa się w czasach wiktoriańskich. Mamy do czynienia z powieścią historyczną. Taką, która najwięcej jednak opowie nam o nas samych: ludziach współczesnych. Główną bohaterką książki jest Eliza Touchet. Kuzynka żyjącego naprawdę i popularnego w swoich czasach pisarza Williama Ainswortha. Pojawia się też wątek pewnej afery, którą żyła cała Anglia. W drugiej poł XIX wieku pewien mężczyzna zwany Pretendentem, podaje, że jest zaginionym przed laty w katastrofie morskiej sir Rogerem Tichborne’em. Człowiek, który nie wyrażał się tak, jak arystokraci, który nie posiadał takiego wyglądu jak ludzie z tej klasy, nie miał też charakterystycznego tatuażu, zdaje się już na pierwszy rzut oka być oszustem. A jednak to właśnie on podzielił Anglików na dwie zwalczające się strony: swoich zwolenników i przeciwników.
Wydarzenia na sali sądowej śledzi Eliza Touchet. Kobieta wiele przeszła. Straciła dziecko, męża, była kochanką swojego kuzyna, ale kochała się w jego żonie. Teraz fascynuje ją sam proces. Przez dwa lata sprawę śledzą wszystkie media. W XIX wieku zaczynają dochodzić do głosu wszystkie te mechanizmy, które znamy i dziś. Nagłówki gazet napędzają sprzedaż, ale żeby wiadomości były chętnie czytane pojawiają się różne fake newsy. Przy okazji śledzenia sprawy dowiemy się też, jak wyglądało brytyjskie niewolnictwo na dalekich plantacjach na Jamajce. Dla wielu obywateli nie było niczym złym. Nikt nie przygląda się kolonializmowi z dzisiejszej perspektywy.
Na łamach powieści „Oszustwo” niezbyt przychylnie opisany został świat literatów. Widzimy ludzi w pewnej bańce. Rywalizują ze sobą, zazdroszczą sukcesu tym, którzy go odnieśli. W książce pojawi się między innymi Dickens, który zna się z kuzynem Elizy. William Ainsworth za życia był popularnym twórcą. Jedna z jego książek w pewnym momencie sprzedawała się lepiej, niż Dickensowski ” Oliver Twist”. Niestety powieści Ainswortha nie przetrwały próby czasu. Dzisiaj nikt już nie pamięta o tym pisarzu.
Kiedy zaczynałam lekturę powieści, poczułam się lekko zdezorientowana. Najpierw jest zabawna scena, kiedy zarywa się sufit pod naporem nadmiernej liczby książek w mieszkaniu pisarza. Z czasem dostrzegłam, że książka zmierza w innym kierunku niż komediowy. Eliza Touchet w wiktoriańskim świecie nie może żyć tak, jak by chciała. Ogranicza ją brak praw. Choć mogłaby pisać lepsze książki niż William, nie decyduje się na to, gdyż zwyczajnie w świecie, niewiele kobiet ma szansę w męskim świecie literatów. Kiedy Eliza jest młoda, mężczyźni lubią jej towarzystwo i cięty język. W miarę upływu czasu kobieta zauważa, że staje się niewidzialna.
Bohaterowie powieści „Oszustwo” często prowadzą nijakie życie, ograniczone do tego, co daje im klasa, w której przyszło im żyć. Inni podejmują walkę o wolność. Wielu ludzi żyje w kłamstwie, ulega manipulacjom różnego rodzaju do tego stopnia, ze mamy wrażenie, iż nikogo nie poznajemy dość dobrze, by powiedzieć, że wiemy o nim wszystko. Zadie Smith daje nam do zrozumienia, że nie jest to możliwe. Każdy skrywa jakieś tajemnice, a nam pozostaje rola polegająca na odkrywaniu tytułowego oszustwa. Podejrzewam, że po jednokrotnej lekturze nie byłam w stanie poznać wszystkich niuansów tej wielowarstwowej powieści. „Oszustwo” nie należy do łatwych książek, ale krótkie rozdziały pozwalają na sprawną lekturę. Trzeba jednocześnie mocno się pilnować, ponieważ Zadie Smith zaskakuje czytelników, potrafi w kolejnych rozdziałach zmieniać czas akcji. Warto odkryć ciekawych bohaterów opisanych w „Oszustwie”. Eliza Touchet wyróżnia się wśród nijakich mężczyzn ukazanych w książce. Londyńczycy i samo miasto są jak żywi, czasami wręcz miałam wrażenie, że przenoszę się do książek Dickensa, ponieważ Zadie Smith świetnie porusza się w formie, jaką posługiwali się najlepsi pisarze epoki wiktoriańskiej, choć opowiada tak naprawdę o współczesności.
PS. Dla przypomnienia: książkę na język polski przetłumaczył Justyn Hunia.