Współczesny świat wydaje się oddalony o lata świetlne od dawnych słowiańskich wierzeń. Tymczasem wystarczy zastanowić się nieco choćby nad obrzędami związanymi z obchodami ostatnich dni, a zaraz przypominają się dziady, o których pisał Mickiewicz, a które łączyły dawne wierzenia z chrześcijańskimi. Jak to się jednak stało, że o Słowianach wiemy tak niewiele? Kamil Gołdowski w swojej niedawno wydanej książce „Magiczny świat Słowian” pisze, że warto znać swoje korzenie, źródła własnej kultury. Skoro poznajemy mity Greków i Rzymian, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się nieco więcej o wierzeniach z naszego własnego podwórka tyle że przedchrześcijańskich.
Książka „Magiczny świat Słowian” nie jest zbyt obszerna. Liczy nieco ponad 180 stron. Autor zaczyna od wstępu, w którym tłumaczy dlaczego napisał tę książkę. Warto dodać, że jest to publikacja mająca walory popularnonaukowe. Kamil Gołdowski, jak podano na stworzonej przez niego stronie slawoslaw.pl, z wykształcenia jest polonistą językoznawcą specjalizującym się w językach środowiskowych, nauczycielem języka polskiego. Swoją stronę internetową poświęcił temu, by popularyzować mitologię oraz kulturę Słowian. To zamiłowanie przybrało w tej chwili formę książki, po którą można sięgnąć, by dowiedzieć się czegoś więcej o naszych przodkach.
Publikacja składa się z pięciu kolejnych rozdziałów tematycznych, zakończenia oraz krótkiej bibliografii. Treść wzbogacona została o grafiki Marka Hapona. Autor przybliża czytelnikom informacje o wierzeniach Słowian opierając się na źródłach naukowych. Mimo że nie uważa się za naukowca w tej dziedzinie, jako pasjonat zdobył sporą wiedzę na interesujący go temat. Kamil Gołdowski tłumaczy się nawet z języka jaki przyjął, by nikt nie czuł się tu w żaden sposób urażony podczas czytania książki.
Od początku życia magia pojawiała się w codzienności Słowian. Kto miał tę umiejętność łączenia magii oraz wiedzy? Oczywiście wiedźmy, a także wołchwowie i żercy. Znane nam postrzyżyny to tylko jeden z wielu obrzędów słowiańskich. Autor książki opisuje również te mniej popularne, albo też kojarzone jako chrześcijańskie, choć mające źródła w czasach pradawnych.
Nawet typowo słowiańskie imiona zostały obszernie wyjaśnione. Mało kto wie, że istniały imiona ochronne o negatywnym nacechowaniu, nadawane by chronić dziecko, np. Biezdar (ten, który nie jest darem). W książce „Magiczny świat Słowian” Kamil Gołdowski opiera swoją opowieść na cyklu rocznym, ale też odwołuje się do cyklu życia człowieka. Dlatego nie zabraknie opowieści o rytuałach weselnych czy związanych z pochówkiem.
Dzięki książce mamy okazję, by usystematyzować swoją wiedzę dotyczącą wierzeń Słowian. Nie otrzymujemy zbioru legend i mitów, a opowieść o rytuałach, zwyczajach i obrzędach naszych przedchrześcijańskich przodków. Zobaczymy, co przetrwało do dziś, co zostało przejęte przez Kościół. Imiona dawnych bogów z czasem się zatarły, ale zostały po nich kultywowane do dziś ślady w katolickich obrzędach, które w niesłowiańskich krajach mają inny przebieg.
Jak nazwali się dawni bogowie? Jakie symbole były używane przez rodzimowierców? Nie wszystkie imiona i znaki są powszechnie znane, ale często sami naukowcy nie wszystko wiedzą. Z książki Kamila Gołdowskiego dowiemy się, że niestety wciąż jest wiele luk, a innych kwestii można się jedynie domyślać. Autor, kiedy czegoś nie jest pewien, nie ma potwierdzenia w źródłach, mówi o tym wprost. Wskazuje też na różnice, gdyż sami Słowianie nie byli jednorodną grupą, więc niektóre święta, obrzędy i zwyczaje wcale nie musiały wszędzie przebiegać tak samo.
Książka „Magiczny świat Słowian” napisana została przystępnym językiem, więc czyta się ją dobrze i szybko. Do tego stopnia, że w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że już jest koniec, a chciałam więcej. Kamil Gołdowski wprowadza czytelnika w temat słowiańskich wierzeń i nie boi się powiedzieć, kiedy jakieś informacje są niepewne, albo gdzie ich nie ma wcale i pozostają tylko przypuszczenia. Dobrze, że powstała taka publikacja, dostępna dla każdego, dzięki której można odkrywać ten niemal zapomniany świat słowiańskich wierzeń. Teraz przydałoby się zebranie przez autora opowieści z mitologii słowiańskiej. Myślę, że ten temat również zainteresowałby czytelników.