Nie ukrywam, że zawsze czekam na nowe książki Anny Sakowicz. Czytam również historie dedykowane dzieciom. Tym razem jednak opowieść, która 26 marca ma swoją premierę, jest przeznaczona dla czytelników dorosłych. „Zawodowa dziewczyna”, dotyczy pewnej profesji, często eufemistycznie nazywanej najstarszym zawodem świata. Anna Sakowicz nie byłaby jednak sobą, gdyby nie podeszła do tematu w sposób nieco bardziej skomplikowany, niż na pierwszy rzut oka. Dostaniemy bowiem dwie warstwy czasowe: współczesną i PRL-owską.
Sporo się mówi ostatni o tym, że pisarzom trudno żyć z pisania. Dziennikarzom chyba również, przynajmniej tak wygląda to, gdybyśmy na chwilę zatrzymali się na głównym bohaterze powieści, Kajetanie Wolskim. Widzimy kadr przedstawiający mężczyznę, wyciągającego coś ze śmietnika. Drugi obraz pokazuje nam kobietę, która daje mu dwadzieścia złotych, żeby kupił sobie coś do jedzenia, zamiast wyciągać resztki z kosza na odpady. Tymczasem wszystko to nazwalibyśmy niewłaściwą oceną. Kajetan robi coś, co raczej kojarzy się z zawodową ciekawością. Kiedy widzi w koszu na śmieci wyrzucony zeszyt, zagląda do jego wnętrza. Dostrzega tam zapiski, które nie są notatkami z lekcji, a pamiętnikiem. Dlatego wyciąga notatnik ze śmietnika i zabiera ze sobą. Z zewnątrz może to wyglądać zupełnie inaczej.
Ciekawość dziennikarska okazuje się ważna, gdyż bez tego Wolski nie trafiłby na perełkę. Odnajduje zapiski kobiety, która w czasach PRL-u była luksusową dziewczyną do towarzystwa. Kajetan postanawia rozpocząć śledztwo na swoim osiedlu i zaczyna wypytywać starsze kobiety, co nie jest łatwe, gdyż nie może przecież zdradzić, kogo tak właściwie szuka. Dlatego wymyśla inne uzasadnienie: przecież temat seksworkingu w naszej rzeczywistości wciąż należy do tabu. Wszyscy wiedzą, że istnieje, ale o tym nie mówi się na głos.
Kiedy zaglądamy wraz z Kajetanem do wnętrza pamiętnika Kseni, dowiadujemy się, kim była tytułowa „Zawodowa dziewczyna”. Kobieta opowiada o swoim życiu z perspektywy czasu. Pisze o tym, dlaczego wybrała takie, a nie inne zajęcie i co przyczyniło się do tego, że akurat ona stała się luksusową panią do towarzystwa. Autorka pokazuje nam nieco inne oblicze PRL-u. Wcale nie szare, ale barwne i niebezpieczne. Rzeczywistość wcale nie była taka sama dla wszystkich, jak obiecywali komuniści. Warstwą uprzywilejowaną stali się ludzie u władzy, oni kontrolowali resztę społeczeństwa za pomocą swoich służb, ale istniała szara strefa, która próbowała robić zakazane rzeczy, a inni chcieli z tego korzystać.
Anna Sakowicz w powieści „Zawodowa dziewczyna” pokazuje, jak mogła wyglądać praca seksworkerek pół wieku temu. Daje nam ciekawy obraz tamtej rzeczywistości, wielu osobom zupełnie obcej. Dla tytułowej bohaterki lata młodości przypadają na czasy, kiedy ludzie nie mogli korzystać z wolności. Kobieta chce czerpać z życia pełnymi garściami, choć nie może sobie na to pozwolić ze względu na tzw. pochodzenie (jak się wtedy mówiło). Nie miała odpowiednich warunków do tego, by prowadzić wygodne życie, nie posiadała ani wykształcenia, ani znajomości, dlatego wybrała pracę, która daje, jak się wydaje bohaterce, łatwe pieniądze. Tu widzimy, jakie będą tego konsekwencje i czy rzeczywiście wizja Kseni na temat seksworkingu była prawdziwa.
Powieść „Zawodowa dziewczyna” została napisana w taki sposób, by trzymać czytelnika w napięciu. Chcemy wiedzieć zarówno jak wyglądało życie Kseni, jak i towarzyszyć Kajetanowi w jego poszukiwaniach autorki pamiętnika. Do tego poznajemy skomplikowane życie samego dziennikarza. Wszystkie problemy, jakie porusza Anna Sakowicz, skłaniają do refleksji, ale autorka nie ma zamiaru nas moralizować. Przedstawia historie osób poszukujących swojej drogi i pokazuje, jak niewiele trzeba, by spiętrzyły się trudności, które potem trudno pokonać, niezależnie od tego czy żyjemy obecnie, czy pół wieku temu. Znajdziemy również wiele wspólnych cech głównych bohaterów. Każdy z nich szuka szczęścia, miejsca w życiu, ale wyboiste ścieżki, po których się poruszają, wybijają niekiedy z właściwego toru. Anna Sakowicz pisze o tym bez pouczającego tonu, a budując intrygującą fabułę z wątkiem detektywistycznym, dodając również do poważnej tematyki odrobinę humoru, więc książkę czyta się bardzo dobrze i każdy może w niej odnaleźć coś dla siebie. Emocji w trakcie lektury na pewno nie zabraknie. Polecam!