„Dunder, albo kot zaświatu” – Radek Rak

Dunder, Radek RakGra paragrafowa wygląda jak zwyczajna książka. W środku niewiele się różni na pierwszy rzut oka od pierwszej powieści z brzegu. Jednak są to tylko pozory. Za sprawą książek paragrafowych czytelnik ma w pewnym stopniu możliwość wyboru i wpływania na fabułę. Nie ma tu zwykłej, liniowej narracji, a dostajemy różnego rodzaju przecinające się ścieżki prowadzące do kolejnych skrzyżowań fabularnych. To jednak odbiorca wpływa na rozwój wydarzeń, a zakończenie historii różnić się będzie, w zależności od tego, jakich decyzji dokona. Kiedy dowiedziałam się, że Radek Rak napisał taką opowieść, zainteresowałam się tytułem „Dunder, albo kot zaświatu”. Czytałam wielokrotnie tę paragrafówkę, a to dlatego, że za każdym razem otrzymywałam inną historię.

Autor książki znany jest z tego, że nie boi się literatury fantasy. „Dunder, albo kot zaświatu”  również zaliczymy do tego gatunku. Głównym bohaterem historii jest tytułowy kot. Zwierzę niewątpliwie jest wyjątkowe, gdyż potrafi mówić. Na dodatek Dunder mieszka z wiedźmą, choć taką całkiem współczesną. Sympatyczna czarownica Helena dba o swojego kocura, ale zna jego niezdrową słabość do mleka czy fakt, że Dunder ma swoje własne, tajemnicze ścieżki, które wielokrotnie poprowadzą go prosto w kłopoty.

Gra paragrafowa wprowadza nas w świat słowiańskich wierzeń. Dunder wyrusza w zwykłą drogę, gdzieś po opłotkach prowincjonalnej wsi, dlatego trafimy na zwierzęta gospodarskie, zobaczymy maszyny rolnicze. Podążamy za nim. Jakie Dunder wybierze ścieżki? Wiele zależy od nas samych, ponieważ kot pójdzie tam, gdzie mu pozwolimy. Trafią się w tej podróży bogowie słowiańscy, miejsca z mitologii takie jak Nawia, Wyraj, są też stwory typu żmij. Na zabraknie niebezpiecznych istot, ale też zabawnych, takich jak gadający gołąb, czy zwyczajnych miejsc, jak zwykłe domy, czy sklep.

W grze paragrafowej napisanej przez Radka Raka nie zabrakło grozy, humoru, odautorskich mrugnięć okiem. Czy Dunder stanie się kotem dzielnym, czy wycofanym zależy tylko od odbiorcy. Warto pobawić się decyzjami, podążać różnymi ścieżkami, ponieważ za każdą zmianą w wyborze, docieramy do innej historii, z których każda będzie inaczej trafiała w nasz gust. Warto pamiętać, by nie szukać łatwych rozwiązań, żeby nie dostać nudnej opowieści. Jeśli nieco skomplikujemy życie kotu, otrzymamy bardziej satysfakcjonującą przygodę. Zmienia się też nastrój: z początkowo zabawnej historii możemy dojść do opowieści pełnej grozy i na odwrót.

Ilustracje w wykonaniu Tomasza Bolika współgrają z treścią książki. Podobało mi się, że są pełne energii oraz nie braknie w nich nieco karykaturalnego i humorystycznego ujęcia, a także słowiańskiego stylu. Z kolei Radek Rak okazał się świetnym autorem powieści paragrafowej. Choć książka przeznaczona jest dla czytelnika od mniej więcej czternastego roku życia, to myślę, że dorośli też odnajdą się w tym klimacie, byle tylko dali Dunderowi szansę. Bawiłam się podczas lektury bardzo dobrze, byłam zaskakiwana po wielokroć. Autor nie idzie na łatwiznę, nie dostajemy krótkich paragrafów, a rozbudowane rozdziały, pełne zaskakujących zwrotów akcji oraz niekonwencjonalnych rozwiązań. Dunder staje się naszym przewodnikiem po słowiańskim świecie pełnym mitologicznych odniesień, ale też doskonale radzącym sobie we współczesnej rzeczywistości. Cieszę się, że miałam okazję poznać coś nowego i już nie dziwię się młodzieży, że lubi sięgać po takie historie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *