„Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach. Tom 2” – Mirosława Łomnicka

Domowe biblioteki 2, Mirosława ŁomnickaKiedy przebywam w miejscu, gdzie znajdują się książki, trudno mi oprzeć się pokusie, by nie zerknąć, jakie tytuły posiada ich właściciel. Nawet jeśli są to zbiory widoczne tylko na zdjęciach w mediach społecznościowych, zaraz zauważam, jeśli jakość obrazu na to pozwoli, które tytuły chciałabym przeczytać, a jakie już poznałam. Lubię podziwiać bogate zbiory. Widzę jednak, że nie tylko mnie intrygują cudze książki. Mirosława Łomnicka uznała, że warto porozmawiać z tymi właścicielami księgozbiorów, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia na temat swojej pasji. Tak powstała publikacja „Domowe biblioteki. Reportaże o prywatnych księgozbiorach”. Po sukcesie  pierwszego tomu, autorka zdecydowała się na opublikowanie kolejnej części. Od razu powiem, że chciałabym, żeby nie skończyło się na dylogii.

W drugim tomie oglądamy zbiory ludzi kochających czytanie. Nie zawsze nazwiemy ich bibliofilami. Okazuje się, że są to dwie różne kwestie. Co innego oznacza mieć książkę, a co innego cenić jej treść. Rozmówcy Mirosławy Łomnickiej nie zawsze zwracają uwagę na to, czy posiadają cenny druk, a czy na przykład jest to zużyte i pożółkłe wydanie książki z dzieciństwa. Dla każdego z bohaterów reportażu cenny egzemplarz oznacza coś innego. Właśnie owa różnorodność łączy miłośników czytania. Nikt z rozmówców nie będzie miał takich samych zbiorów, co nie oznacza, że któryś jest gorszy czy lepszy. Dla każdego będzie najważniejszy, ponieważ osobisty.

Kim są właściciele księgozbiorów, do których dotarła Mirosława Łomnicka? Odkrywamy trzydzieści jeden domowych bibliotek. Będą to zbiory ludzi znanych z działalności wydawniczej, pisarskiej, naukowej czy translatorskiej. Książki ludzi niekoniecznie znanych z portali plotkarskich, choć trafi się rockman kochający czytanie czyli Zygmunt Staszczyk. Inne nazwiska nie będą obce fachowcom w różnych dziedzinach, ale każdy miłośnik czytania zobaczy, że nie są to przypadkowe postacie. Poznamy zbiory Jerzego Bralczyka, Anny Karczewskiej, Teresy Drozdy, Marka Nowowiejskiego, Jerzego Okuniewskiego, Jerzego i Ewy Radziwiłowiczów, Beaty Stasińskiej, Joanny Bator, Justyny Czechowskiej i wielu innych pasjonatów słowa pisanego.

Każdy z bohaterów reportażu ma za sobą wiele lat miłości do książek. Nawet jeśli taka osoba wciąż będzie powszechnie określana jako „w sile wieku”, to całe życie spędza w towarzystwie różnego rodzaju publikacji. Jedni kochali książki od najmłodszych lat, inni oswajali się z nimi stopniowo, a jednak były one cały czas obecne i gotowe do odkrycia zarówno po raz pierwszy, jak i na nowo. Niektórzy gromadzą swoje zbiory kontynuując kilkupokoleniową tradycję, inni zaczynali od siebie. Zawsze jednak znajdowali powód, by książki były blisko.

Choć wielu ludzi uważa, że literatura zniknie, ponieważ przestaną istnieć czytelnicy, rozmówcy Mirosławy Łomnickiej zdają się temu zaprzeczać. Bywa że i oni się martwią, co stanie się z ich zbiorami w przyszłości po ich odejściu. Inni posiadają rozpisany plan działania na taką ewentualność. Autorka zbioru rozmawia z tak różnymi osobami, tak różnymi zbieraczami, że naprawdę odkrywamy wiele metod na kolekcjonowanie książek. Nawet sposób układania ich na półkach będzie niemal dla każdego inny. Mnie jednak przede wszystkim interesowała droga każdego z bohaterów, jako czytelnika. W związku z tym, że mamy przedstawicieli kilku pokoleń, sama odnalazłam się wśród kolekcjonerów książek najbardziej zbliżonych do mojego wieku, choć i tak różnorodność zainteresowań każdego prowadzi do innych książkowych wyborów. Niektórzy uważają, że po tym co czytamy, można rozpoznać, kim jesteśmy. Mirosława Łomnicka pokazuje ludzi, dla których czytanie jest ważne, ponieważ ubogaca ich życie, mimo że nie dla wszystkich książki oznaczają to samo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *