„Północna Droga. Saga Sigrun. Ja jestem Halderd” – Elżbieta Cherezińska

Północna droga, Elżbieta Cherezińska

Czytam książki Elżbiety Cherezińskiej od dawna. Jednak nie sięgałam wcześniej po te powieści pisarki, które przyniosły jej popularność i rozpoznawalność. Autorka pisząc je inspirowała się skandynawskimi sagami oraz średniowieczną historią, ale robiła to zanim jeszcze zanim na świecie i u nas stały się popularne seriale o wikingach. Mija już 17 lat od pierwszego wydania, a za sprawą wznowienia można odkryć je na nowo lub po raz pierwszy. Muszę przyznać, że bardzo mnie ucieszyła pięknie i starannie wydana „Północna Droga. tom 1”. W jej skład wchodzą dwie powieści: „Saga Sigrun” i „Ja jestem Halderd”.

Świat wypraw skandynawskich wojowników z pewnością był męski. Dlatego niewiele wiemy o kobietach żyjących w Norwegii w X wieku. Ich czyny nie były tak często opiewane w pieśniach. Zresztą w kronikach o naszych Słowiankach również nie zachowało się zbyt wiele informacji. Średniowiecze było długą epoką i wcale nie tak jednorodną, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Elżbieta Cherezińska utrudniła sobie pracę pisząc „Sagę Sigrun”, gdyż główną bohaterką książki jest kobieta, a ze źródeł historycznych nie dowiemy się, co myślały, jak żyły i kim były żony jarlów. Tu potrzebna okazuje się wyobraźnia.

Kim jest Sigrun? Poznajemy ją jako dojrzewającą dziewczynę. Oznacza to, że wkrótce zostanie kandydatką na żonę. Córka pana Północy, jarla Apalvaldra, musi poślubić kogoś równie ważnego. Jej mężem zostaje Regin, mężczyzna waleczny i sławny. Okazuje się, że bohaterka dobrze trafia. Jej małżeństwo jest bardzo udane, pełne namiętności i wzajemnej miłości. Sigrun tylko z jednym ma problem: nie potrafi wyzbyć się lęku o męża i czeka z obawą na każdy jego powrót z wyprawy. Z czasem pojawia się obawa o potomstwo. Czy kobiecie uda się powić męskiego potomka?

Sigrun nie może wtrącać się do polityki męża, ale chce wiedzieć wszystko. Dopytuje o to, co się działo w dalekich krajach, a ponadto działa na własnym podwórku. Bogate gospodarstwo takie jest dzięki zarządzaniu kobiet. Gdy nie ma mężczyzn, ktoś musi podejmować decyzje. Czytając książkę widzimy perspektywę Sigrun. Dowiadujemy się tyle, ile wie ona sama nam powie, jakie odczucia przed nami odsłoni.

W powieści „Ja jestem Halderd” sytuacja jest podobna. Rozgrywa się też w tych samych czasach, co pierwszy tom „Północnej drogi”. Jednak tytułowa postać jest zupełnie inna niż Sigrun. Ma też odmienne życie. Halderd została wydana za mąż za człowieka brutalnego. Jarl Helgi nie daje swojej żonie tego, co Reginald Sigrun. Za to Halderd rodzi wielu synów. Kobieta będzie również miała okazję, by decydować o wielu sprawach uważanych w jej świecie za męskie. Nie podda się stereotypowym rolom, a za sprawą charakteru, niezwykłej charyzmy zyska uznanie.

W obu historiach poznajemy staronorweskie wierzenia i zwyczaje. Powoli jednak zbliża się era przechodzenia wielu panów na chrześcijaństwo. Te dwa światy: pogański i chrześcijański zderzają się ze sobą w wielu miejscach. Elżbieta Cherezińska pokazuje, jak to mogło wyglądać z perspektywy opisywanych przez nią postaci. Ponadto obie części książki umieszczone w jednym tomie powodują, że czytelnik widzi wyraźnie, jak historie są z sobą powiązane. Śledzimy te same wydarzenia oraz ich skutki z perspektywy dwóch różnych bohaterek, ale również odkrywamy te same postacie ich oczyma.

Myślę, że wielu czytelników z przyjemnością będzie śledziło perypetie obu bohaterek „Północnej Drogi”. Elżbieta Cherezińska ukazuje dwie zupełnie odmienne charaktery, ale dzięki oddaniu im głosu, możemy wczuć się w emocje kobiet, ich przemyślenia, plany. Na pewno miłośnicy sag historycznych będą zadowoleni, zwłaszcza, że ten cykl nie kończy się na dwóch tomach. Z zainteresowaniem śledziłam perypetie Sigrun i Halderd, wybory, jakich dokonywały bohaterki, odkrywałam ich plany. Podobało mi się również pokazywanie świata wierzeń, między innym wyprawy do wieszczki z bagien, a także codzienne zmagania z trudami dnia z jakimi tysiąc lat temu mierzyli się ludzie na dalekiej Północy. Od opisywanych wydarzeń minęło wiele czasu, ale okazuje się, że motywacje bohaterów czy emocje są podobne nam, ludziom współczesnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *