„Dadzieja” – Anna Jadowska

Dadzieja, Anna JadowskaAnna Jadowska debiutowała w tym roku za sprawą powieści „Dadzieja”. Autorka znana jest z nieco innej dziedziny kultury, ponieważ dotychczas docierała do publiczności jako reżyserka i scenarzystka filmowa (twórczyni m.in. „Kobiety na dachu”). Teraz mamy okazję, by poznać Annę Jadowską z innej strony i zastanowić się, jak operuje słowem pisanym, czy w podobny sposób, jak w przypadku filmu? Szybko dostrzeżemy, że w „Dadziei” zmysł wzroku okaże się istotny, a wiele scen w książce będzie bardzo obrazowych.

Zaczyna się już od pierwszej sceny, kiedy dwie siostry przebywają na skraju drogi. Jedna załatwia swoją potrzebę w krzakach, a druga rozgląda się po okolicy. Kiedy nagle podjeżdża biały samochód z bosym mężczyzną za kierownicą, nic wielkiego się nie dzieje. Wkrótce okazuje się, że tego dnia została zamordowana koleżanka z klasy głównej postaci. Śmierć Kamili mocno wpłynie na całą społeczność. Również na dzieci. Cała okolica huczeć będzie od plotek, ale z nastolatkami nikt nie rozmawia, ani ich o niczym nie informuje. Dlatego dwie siostry nie podzielą się z milicją informacją o tajemniczym kierowcy, bo nie zostaną zapytane o tajemniczego kierowcę.

Na pierwszy rzut oka cała historia zaczyna się jak kryminał. Dochodzi do tajemniczego morderstwa, a może jeszcze do gwałtu. Wciąż trwa PRL, rzeczywistość wokół jawi się szaro i z każdego kąta zerka na nas beznadzieja. Nastoletnie dziewczęta, które poznajemy, są siostrami przyrodnimi. Dzieli je ledwie rok, ale wychowują się bez ojców. Matka, która się zajmuje córkami, daje im niewiele czułości. Surowe wychowanie może rodzić bunt, ale ten rodzi się w młodszej dziewczynce. Starsza czuje lęk przed każdą nową sytuacją, ponieważ jeden fałszywy krok kończy się karą. Matka komentuje zachowanie starszej córki. Domaga się bezwzględnego posłuszeństwa, a jednocześnie niewiele mówi dziewczętom. One mają znać zasady czytając je w myślach matki.

Główna bohaterka chciałaby zrozumieć otaczającą ją rzeczywistość. Nie wolno jej jednak o nią pytać, ponieważ uznane to byłoby za wtrącanie się do zakazanego świata dorosłych. Dlatego dziewczynka jak tylko może, podsłuchuje starszych i na tych strzępach informacji buduje sobie jakąś wiedzę o tym, co dzieje się wokoło. Kiedy przytrafi jej się coś złego, lepiej ukryć to przed matką. Nastolatka udaje się po pomoc do matki nawet do upadku na rowerze, gdyż zamiast wsparcia czekałyby ją krzyki matki. Przemoc jest na porządku dziennym. Dorośli stosują ją na dzieciach, a te wyżywają swoje frustracje na słabszych rówieśnikach.

Czy w tym brutalnym i pozbawionym ciepła świecie jest jakaś szansa na poprawę sytuacji? Dwie siostry mają tylko siebie i wciąż tęsknią za czymś lepszym. Młodsza z sióstr wymyśla nawet słowo „dadzieja”. Jest to „nadzieja w beznadziejnej sytuacji”. Dziewczyny pragną lepszego świata, miłości ze strony bliskich, wsparcia gdy bolesne wydarzenia odciskają na nich piętno.

Oglądamy całą historię oczyma starszej z sióstr. Bezimienna bohaterka opowiada nam o swojej przeszłości, próbując ją jednocześnie zrozumieć. Jej podróż w przeszłość nie będzie linearna, gdyż składa się z różnych historii, które jako czytelnicy składamy sobie w całość. Otrzymujemy opowieść o pamięci, o trudach dorastania w cieniu despotycznej matki, a także o relacji między siostrami. Nie jest to sielankowy obraz dojrzewania, gdyż pojawia się przemoc fizyczna, psychiczna, molestowanie. Jednocześnie Anna Jadowska w przekonujący sposób buduje postacie, jakie poznajemy. Skupiamy się na emocjach wrażliwej nastolatki. Dostrzegamy, jak trudno jej bez wsparcia dorosłych, ale też dostrzegamy, co daje jej nadzieję. Warto też podkreślić, że autorka książki świetnie oddaje tło, z jakim mamy do czynienia. Wyraźnie widzimy, jak wyglądała wieś u kresu komunizmu, z jakimi ludźmi spotykały się na co dzień bohaterki „Dadziei”. Ciekawa jestem, czy jest szansa, by ta historia pojawiła się na szklanym ekranie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *