„Cisza w Pradze” – Jaroslav Rudiš

Cisza w Pradze - Jaroslav Rudiš„Cisza w Pradze” Jaroslava Rudiša zainteresowała mnie po tym, jak przeczytałam „Koniec punku w Helsinkach”. Chciałam zobaczyć, czy po pierwszej poznanej przeze mnie książce tego autora napisanej w sposób interesujący, kolejna będzie równie ciekawa. Tym razem pisarz przeniósł akcję powieści do Pragi, miasta w którym nigdy nie ma ciszy. Ale czy ta ostatnia w ogóle istnieje?

Bohaterami powieści są: Petr, Vanda, Wayne, Hana i Vladimir. Poznajemy jeden dzień z ich życia. Taki, który ma wszystko zmienić, ale postacie potrzebują do tego chwili skupienia – to może im dać cisza. Okazuje się, że o nią wcale nie jest łatwo, bo tak naprawdę nie istnieje. Nie tylko w Pradze, ale gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli. Nawet kiedy wyłączymy sprzęt, który nas otacza. Hałas nie pozwala zajrzeć do swojego wnętrza. Człowiek stara się to, co go niepokoi, zagłuszyć innym hałasem – nic innego mu nie pozostaje.

Drogi bohaterów krzyżują się w Pradze, ale większość z nich tylko się mija. Na koniec jednak los ich połączy. Jaroslav Rudiš tak skonstruował powieść, że poznajemy krótkie epizody z ich życia. „Cisza w Pradze” została pokrojona na drobne elementy, a nam pozostaje śledzić je i układać w całość. Kim są ludzie, których pokazuje nam autor? Co ich połączy?

Można znaleźć kilka wspólnych mianowników dla postaci. Najważniejsza będzie samotność, a po niej to samo miejsce oraz podobny stan ducha. Każdy z nich przeżywa stan napięcia emocjonalnego. Wszyscy są bardzo wrażliwi, a samotność pozbawia ich możliwości odczuwania szczęścia. Choć żyją pośród ludzi, nie potrafią się odnaleźć w grupie. Odgradzają się od innych właśnie przez hałas – zakładają słuchawki, słuchają muzyki. Z jednej strony potrzebują drugiego człowieka, a z drugiej, robią wszystko, by się od innych izolować. Nie potrafią się w żaden sposób otworzyć. Czy dzieje się tak, ponieważ otwarcie się na kogoś innego, to coś w rodzaju słabości? Żeby pokochać, trzeba się obnażyć i pokazać duszę. A w ten sposób można narazić się na ból.

Bohaterowie znajdują się w sytuacji bez wyjścia. Z jednej strony czują potrzebę bliskości, a z drugiej nie dopuszczają do siebie drugiego człowieka. Dlatego są samotni i cierpią. W tym momencie głos powinnam oddać jednemu z bohaterów, który po śmierci żony zaczął poszukiwać absolutnej ciszy. Vladimir postanowił, że będzie ją dawał mieszkańcom Pragi i przecina im kable słuchawek. Che w ten sposób doprowadzić do tego, by ludzie choć przez chwilę zastanowili się nad własną egzystencją.

Postacie przedstawione w książce bardzo się od siebie różnią. Otrzymujemy barwne i niepokojące portrety mieszkańców stolicy Czech. Sama Praga odzwierciedla ich duszę. W niczym nie przypomina kolorowego miasta znanego z przewodników turystycznych. Wygląda jak próchniejące od środka drzewo. Jest puste i zniszczone, a my możemy razem z Petrem obserwować je z tramwaju linii 22.

Muzyka w prozie Jaroslava Rudiša wydaje się być czymś ważnym. Jednak w powieści „Cisza w Pradze” autor uzmysławia nam pewne niebezpieczeństwo, które wynika z hałasu. Nie pozwala on nam wniknąć w głąb naszej duszy. A tym samym poznać samych siebie. Dźwięki izolują nas od innych, bo wtedy przecież nie słuchamy tej drugiej osoby. Bohaterom pozostaje wybór: czy chcą dalej znajdować się w coraz bardziej rozpędzającym się wirze świata, czy na chwilę się wyłączyć i poznać, co to wolność?

„Cisza w Pradze” opowiada o zwykłych ludziach. Dlatego tak łatwo w niej odnaleźć coś dla siebie. Każdy przecież pragnie bliskości, miłości, czy też chce odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zmierza we właściwym kierunku. Jaroslav Rudiš pokazuje jak to zrobić. Trzeba na chwilę się wyciszyć. Jednak, czy w naszych czasach jest to możliwe?

PS Nawet w malutkiej wsi nie istnieje coś takiego jak cisza. Rano obudziły mnie krzyczące żurawie. Tylko dwa, a narobiły takiego hałasu, że nie dało się spać. Do tych dźwięków dołączyła piła motorowa. W końcu jest wiosna, sobota, więc od siódmej rano trzeba robić zapasy drewna na zimę…

  1. Z Twojego opisu wnioskuję, że to niezwykła książka, o tym co nas obecnie wyniszcza i oddala od prawdziwego, pełnego życia – hałas.
    Bardzo ciekawy temat rozpisany w mieście, które uwielbiam. Na pewno przeczytam!

    • Rzeczywiście, bardzo interesująca proza, której się trudno oprzeć. I nie tylko chodzi o miejsce, a przesłanie, które płynie z lektury… 🙂

  2. To są takie książki, które mnie podszczypują, nie dają przejść obok siebie obojętnie. Na pewno sięgnę po „Ciszę”. A czy warto najpierw przeczytać „Koniec punku”?

    • Książka „Koniec punku w Helsinkach” jest nowszą powieścią Rudiša. „Cisza w Pradze” powstała wcześniej, więc w zasadzie lepiej zacząć od tego tytułu. Tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. 🙂

  3. Pingback: Literacki Sopot 2015 – dla dzieci i dorosłych | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *