Trudno o dziecko, które by nie znało Kubusia Puchatka. Sympatyczny miś o małym rozumku fascynuje również dorosłych. Sama jako początkująca mama, wybierałam właśnie książki A. A. Milne o Kubusiu, by czytać je na głos już noworodkowi. Robiłam to bardziej dla siebie, bo tak przyjemnie było znaleźć się znowu w Stumilowym Lesie. Potem „Kubuś Puchatek” był pierwszą obowiązkową lekturą córki.
Kiedy w 1921 roku Alan Alexander Milne podarował swojemu synowi pluszowego misia, nie miał pojęcia, że historie wymyślane na temat Kubusia Puchatka, przyniosą mu tak wielką sławę. Ale co z Krzysiem?
Douglas Lain postanowił przyjrzeć się postaci Christophera Robina Milne, znanego nam jako Krzyś. Kim stał się syn Alana? Dzięki literaturze pozostał wiecznym dzieckiem. Tylko, czy Christopher tego chciał? Jak postać Krzysia wpłynęła na dorosłego już Chrisa? Można się tego dowiedzieć sięgając po dwa tomy wspomnień syna Alana Milne – „Zaczarowane miejsca” i „Ścieżka wśród drzew”.
Główna postać z książki Douglasa Laina „Mężczyzna ze Stumilowego Lasu” jest dojrzałym mężczyzną, który zajmuje się sprzedawaniem książek. W miejscu pracy czuje się dobrze, jednak nie znajdziemy tam książek o Kubusiu autorstwa jego ojca. Chris pragnie się odciąć od tej historii, jednak nie jest mu łatwo. Nie umie zapomnieć o cierpieniach z dzieciństwa, a pluszowy miś, tylko o nich mu przypomina. Rany zadane wtedy, nie chcą się zagoić – a historia o sympatycznym niedźwiedziu, tylko je pogłębia.
Christopher pragnie zwykłego życia. Chce dać swojemu synowi wszystko to, czego sam nie zaznał w dzieciństwie – ojcowską uwagę i miłość. Nie będzie to łatwe zadanie, gdyż okazuje się, że Daniel cierpi na autyzm. Jednak Chris nie poddaje się, wie, że bycie ojcem, to odpowiedzialne zadanie. Czuje, że nie wolno tego zepsuć.
Jak zamknąć przeszłość i nie wracać do tego, co bolesne? Śmierć ojca nie ułatwia zadania, wciąż pozostaje pamięć. Jednak pewnego dnia Chris otrzymuje list, w którym pewien młody człowiek z Paryża namawia go do uwolnienia się od ojca. W tym celu musi się udać do stolicy Francji. Jest 1968 rok.
Zaczyna się rewolucja. Christopher trafia natychmiast po przybyciu do miasta trafia w wir wydarzeń. W tym momencie jednak kończy się prawdopodobna wizja, a zaczyna oniryczna historia. Trudno powiedzieć, czy wydarzenia są prawdziwe, czy tylko mamy do czynienia z senną marą. Bohaterowie poszukają swojego Bieguna Północnego i zagrają w Misie-patysie. Trzeba tylko w porę otworzyć oczy, by się obudzić…
W „Mężczyźnie ze Stumilowego Lasu” zaskakuje oniryczna wizja paryskiej rewolucji. Jednocześnie właśnie w tym miejscu główny bohater próbuje odnaleźć siebie. Stumilowy Las znajduje się w stolicy Francji. Chris pożegna się ze światem znanym z historii jego ojca, wkraczając do niego. Będzie to jednak inne miejsce, w którym nie zabraknie grozy, czy groteski. Sama rewolucja pozwoli odnaleźć bohaterowi te uczucia, których nie zaznał ze strony ojca i które zostały Krzysiowi odebrane.
Książka Douglasa Laina łączy ze sobą fikcję literacką z realnymi postaciami. Oprócz tego realizm walczy z baśniowością, groteska z elementami grozy. Całość zadziwia. Nie mamy tu zbeletryzowanej biografii Krzysia, czego by się można spodziewać, a opowieść o człowieku, który próbuje odnaleźć siebie. Historię Chrisa, który chce zrozumieć własne uczucia i pogodzić się z przeszłością. Nawiązania do tekstów A. A. Milne przywołują skojarzenia z dekonstrukcjonizmem. Dlatego nie jest to łatwa lektura, bo wymaga podjęcia pewnej gry z tekstem, ale warto podjąć ten wysiłek.
Ha, że tak użyję nieco wyświechtanego wyrażenia – wygląda to na ciekawy melanż fikcji i rzeczywistości 🙂 Życie w cieniu własnej legendy i to w dodatku legendy stworzonej przez ojca to dla niektórych dzieci b. przykre doświadczenie – ciekaw jestem jak Lain przedstawił życie Christophera. Jeszcze bardziej interesującym doświadczeniem byłoby porównanie powieści Laina i wspomnianych przez Ciebie autobiografii Christophera.
Właśnie, żałuję że nie znam wspomnień Christophera Milne. Łatwiej byłoby mi oddzielić fikcję literacką od prawdy.
Otóż to, brakuje kontekstu, punktu odniesienia! Nie wątpię jednak, że jest to intrygująca lektura, chętnie poznałabym ją bliżej 😉
Tutaj odniosłam wrażenie, że ważniejsza jest wizja autora, niż odwołania do prawdziwych wydarzeń.
Pingback: Warto zajrzeć 54 – Kroniki, antykwariat i Stumilowy Las | Tramwaj nr 4 książki i...