„Wilki” – Adam Wajrak

Wilki, Adam WajrakJakie uczucia wywołują w Was wilki? Strach, czy sympatię? Pamiętam od dziecka, że przed dzikiem należy uciekać na drzewo, a jeśli chodzi o kuzynów psa, to najlepiej oglądać dzikie czworonogi jedynie na obrazku. W końcu wychowywałam się na wierszykach Brzechwy. Strach przed wilkami jest czasami bardzo głęboki. Mieszkam w okolicy, która obfituje w lasy, więc każdy zabłąkany duży pies, budzi lęk – bo może okazać się wilkiem. Ten strach tkwi w człowieku bardzo głęboko. Tylko, że właściwie jest nieuzasadniony. Tak w swojej najnowszej książce pt. „Wilki” pisze Adam Wajrak.

Tego dziennikarza i przyrodnika pewnie nie trzeba przedstawiać. Sama czytałam jego „Kunę za kaloryferem”. Natomiast interesująca się przyrodą córka przynosi z biblioteki wszystkie książki tego autora, które tylko uda jej się zdobyć. Dlatego, kiedy pod nasz dach trafiła pozycja „Wilki”, najpierw ona przejęła tę publikację, choć wiedziałam, że nie brakuje w niej historii drastycznych i poruszających każdego wrażliwca.

Skąd Adam Wajrak wziął się w Puszczy Białowieskiej wiem już z wymienianej wyżej „Kuny za kaloryferem”. Powtarzają się nawet niektórzy bohaterowie. Przykładowo taka suczka Antonia – autor wcześniej nie wspomniał o jej niezwykłej umiejętności tropienia, ponieważ bał się kłusowników, którzy mogliby mu ją ukraść. Opowiedział o niej dopiero, kiedy już odeszła. Miłość do tego niezwykłego psa nie była jednak od pierwszego wejrzenia, ponieważ Antonia nie była zbyt piękną suczką, a zwykłym mieszańcem. Wajrak natomiast marzył o wilczurze.

Jeśli chodzi o strach przed wilkami – nie był on obcy samemu autorowi. Jego pierwsze spotkania z tymi dzikimi stworzeniami niemal go paraliżowały. Nie mógł zrozumieć, dlaczego inni przyrodnicy nic sobie nie robią z „groźnych” wilków. Przecież z wilkami kojarzy się właśni lęk. Widoczny jest on choćby w języku. Przecież wiemy, że nie należy wywoływać wilka z lasu, a „Homo homini lupus est” (Człowiek człowiekowi wilkiem). Oczywiście to zaledwie skromna dawka niesprawiedliwych przysłów związanych z naszym postrzeganiem wilka. Jednak Wajrak tłumaczy, że nie zawsze tak było. Wcześniej w Polsce nie bano się ich panicznie, a raczej je podziwiano. Autor tłumaczy, że to negatywne podejście ma źródła w XIX wieku, kiedy znajdowaliśmy się pod zaborami. Prawda jest jednak dla niektórych trudna do przyjęcia – okazuje się, że wilki bardzo boją się ludzi, zwłaszcza naszych twarzy.

Adam Wajrak opowiada o tym, jak zmienił się jego stosunek do tych dzikich czworonogów. Przełamał lęk, ponieważ był nieuzasadniony. To wilki panicznie się go bały. Autor w swojej książce próbuje przełamać te krzywdzące wilki stereotypy. Dlaczego? Ponieważ wilki wciąż padają ofiarą kłusowników.  Jednak żeby w przyrodzie była równowaga, potrzebne są drapieżniki. Tylko osobniki słabe i stare stają ofiarami wilków. Natomiast hodowcy nie będą aż tak bardzo narażeni na straty, jeśli człowiek nie będzie rozbijał watah wilków. Dopiero taki samotny drapieżnik decyduje się na zaatakowanie owcy. Jeśli jest w stadzie woli polować na dzikie zwierzęta, takie jak sarny, jelenie, czy łosie. Autor książki pokazuje, że przyczyną kłopotów jest ludzka ignorancja.

Historie, które opowiada Adam Wajrak są bardzo osobiste. Moją córkę najbardziej ujęła opowieść o Kazanie i Wikim, wilkach, które jako szczenięta trafiły w ludzkie ręce. Niestety nie było to dla nich dobre, ponieważ kiedy te zwierzęta są młode, wydaje się, że można je udomowić. Kiedy dorosną trudno je okiełznać, ponieważ zawsze walczą o swoją pozycję w stadzie. Bardzo smutna jest historia Rudej, która stała się ofiarą kłusowników.

Książka Adama Wajraka została napisana z pasją miłośnika przyrody. Autor nie tylko uczy nas tego jakie są wilki. Pokazuje swoją osobistą relację z tymi stworzeniami. Dlatego też nie zabraknie słów krytycznych. Dla autora ważna jest równowaga w naturze. Człowiek, jako ten najsilniejszy, powinien o nią zadbać. Jak wiele w sprawie wilków należy jeszcze zrobić, widzimy właśnie za sprawą tej książki. Obok pięknych zdjęć dzikich zwierząt są też te bardziej drastyczne – np. ukazujące problem kłusownictwa. Dlatego jeśli książkę chcecie podsunąć dzieciom, trzeba wziąć pod uwagę, czy nie są zbyt wrażliwe na niektóre historie.

  1. Koniecznie chcę przeczytać, to musi być wspaniała lektura! A znając entuzjazm i zaangażowanie autora nie mam wątpliwości,że będzie to wyjątkowa przygoda 😉

    • Mam nadzieję, że świadomość społeczna stopniowo rośnie i poprawi to stan przyrody. Dzisiaj w mojej okolicy pojawiają się takie zwierzęta, które wcześniej tu nie zaglądały. Niedawno pojawiły się łosie. 🙂

    • Na szczęście są jeszcze ludzie, których te zwierzęta fascynują i potrafią je podziwiać. Gdyby nie oni, to pewnie dziś by ich zabrakło.

  2. W książce „2312” Kima Stanleya Robinsona, główna bohaterka odczuwa ogromną fascynację wilkami – pojawia się nawet wątek wędrowania razem z watahą tych zwierząt. Ja sam raczej nie odważyłbym się na podobny krok 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *