„Ziemiomorze” – Ursula K. Le Guin

Ziemiomorze, Ursula K. Le GuinWkrótce premierę będzie miała książka „Rybak znad Morza Wewnętrznego”. Zanim jednak sięgniemy po kolejną pięknie wydaną publikację, warto przypomnieć sobie, jak wyglądało „Ziemiomorze”, świat wykreowany przez Ursulę K. Le Guin. Cykl znajduje się w kanonie literatury fantastycznej, a powstawał od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przez kolejne trzy dekady. Zbiór nie należy do tego typu książek, które czyta się w jeden wieczór, ponieważ jest bardzo obszerny. W skład „Ziemiomorza” wchodzi pięć powieści: „Czarnoksiężnik z Archipelagu”  w przekładzie Stanisława Barańczaka (uznanym  za kanoniczny), „Grobowce Atuanu”, „Najdalszy brzeg”, „Tehanu” i „Inny wiatr” oraz tyle samo opowiadań. Dzięki wydawnictwu Prószyński otrzymujemy wszystko w jednej, przyciągającej wzrok książce.

Chłopiec Duny posiada magiczny talent. Najpierw kształci się u ciotki, a potem u Ogiona Milczącego, a następnie udaje się na nauki na wyspę Roke. Ged, tak będzie brzmiało jego dorosłe imię, staje się potężnym czarnoksiężnikiem. Otrzyma jeszcze przydomek Krogulec. W trzech pierwszych książkach on będzie najważniejszym bohaterem. Z czasem jego los zostanie powiązany z Tenar, Jedyną Kapłanką Bezimiennych bogów.

Cykl „Ziemiomorze” można porównać z „Władcą Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, czy „Opowieściami z Narnii” C.S. Lewisa. Mamy do czynienia z fantastycznym światem, który zaskakuje bogactwem szczegółów przedstawionej rzeczywistości. Jednak, jeśli chodzi o magię, nie jest ona na pierwszym miejscu. Jak się z czasem okaże, należy używać jej z umiarem. Dlatego magowie i czarnoksiężnicy zdając sobie sprawę z konsekwencji, najpierw myślą, a dopiero potem ją stosują. Czary są jak broń palna, czasami więcej czynią szkód, niż pożytku.

Ziemiomorze to kraina niezwykle malownicza, którą ludzie potrafią również niszczyć. Jednak w jednej z części cyklu widzimy pochwałę życia blisko natury. Dzięki prostej egzystencji człowiek ma szansę, by żyć z nią w zgodzie. Zabiera ziemi tylko tyle ile potrzebuje, co pozwala zachować mu spokój duszy.

Jednak utrzymanie harmonii nie jest łatwe. Kiedy zwyciężają mroczne siły, na świecie dzieje się źle, upada znany porządek rzeczy. Na tym świecie istnieją też smoki, choć niezbyt często widzimy je w całej okazałości, to szybko uświadamiamy sobie, jak bardzo są ważne. Fascynują swą mądrością, ale też tym, co potrafią i jakie są. Sama umiejętność latania wzbudza zachwyt ludzi. To jednak nie jest jedyna rzecz, której mogą im zazdrościć. Z lektury dowiemy się, jaka jest ich rola, poznamy też, co łączyło istoty ludzkie z tymi wspaniałymi stworzeniami.

Historia Arcymaga i Tenar imponuje rozmachem i bogactwem. Jednak u Ursuli K. Le Guin najważniejsza jest opowieść o człowieku. Widzimy dojrzewanie głównego bohatera, to jak zmienia się jego postrzeganie świata. Z naiwnego dziecka staje się odpowiedzialnym mężczyzną, który szybko pozna znaczenie odpowiedzialności za swoje czyny. Uczy się, że magia pozwala posiąść władzę, a tu kryje się niebezpieczeństwo. Zmienianie rzeczywistości polega na poznaniu prawdziwej nazwy rzeczy. Dlatego tak istotne są tu imiona ludzi. Mają one ważne znaczenie, a prawdziwe imię podaje się tylko tym, którym ufa się w pełni. Posiadają wielką moc, obnażają też istotę ludzką, więc są czymś niezwykle intymnym.

Podczas lektury całego cyklu widzimy, że stopniowo ważne stają się też kobiety, jako bohaterki opowieści. Najpierw mamy męski świat, w którym nie ma miejsca na osoby płci żeńskiej. Stopniowo jednak zmieniają się role społeczne, w pewnym momencie kobiety zostaną dostrzeżone. Dopiero wtedy wypełnią swoje przeznaczenie.

Ursula K Le Guin porównana została przeze mnie do klasyków literatury fantasy, jednak trzeba zauważyć, że jej proza różni się od tej, którą znamy z książek Tolkiena, czy Lewisa. Prócz magii, smoków otrzymujemy opowieści, które przypominają legendy. Podczas lektury szybko zauważymy, że otrzymujemy opowieści o samym człowieku. Poznajemy problemy społeczne, opowieść o słabościach i sile ludzkiej natury. Najważniejsze okazuje się słowo. Pisarka nadaje mu siłę twórczą, a jednocześnie składa mu hołd. Przecież w „Ziemiomorzu” właśnie za pomocą słowa Ursula K. Le Guin stworzyła tak bogatą historię.

  1. Jedna z paru moich ulubionych pisarek i seria od której rozpoczęłam w dzieciństwie swą przygodę z cudownym światem Ziemiomorza. Ja również polecam także Sześć światów Hain (tego samego wydawnictwa). W ogóle wszystkie książki Ursuli to skarb. Pozdrawiam 🙂

    • Zazdroszczę tego dziecięcego poznawania „Ziemiomorza”. Sięgam po klasykę fantastyki dopiero teraz, bo wcześniej nie miałam do niej dostępu, dlatego nie mam porównania. Pozdrawiam 🙂

  2. Pięknie to opisałaś 🙂 Bardzo lubię i cenię cykl Ziemiomorze. Kilka lat temu czytałam go w osobnych tomach, a około rok temu kupiłam to zbiorcze wydanie, które tu prezentujesz, i czytam wszystkie części jeszcze raz, sięgając od czasu do czasu po kolejny tom. Warto poznać tę historię.

  3. Muszę się przemóc i wreszcie sięgnąć po książki tej autorki, bo Twoje recenzje przekonują mnie. Postaram się zmierzyć ze światem jaki stworzyła Ursula K Le Guin 🙂

    • Jeśli nie przepadasz za fantastyką, to oba cykle można czytać jako rodzaj metafory, w której opisano człowieka, jego naturę i problemy, którymi się zmaga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *