W dzieciństwie, które kojarzy się z okresem szczęśliwości, nie zawsze jest idealnie. Zwłaszcza wtedy, kiedy doświadczymy straty. Ci, którzy pożegnali na zawsze swojego ukochanego pupila, wiedzą o czym mowa. Nieważne czy był to, chomik, czy kot, albo złota rybka. Cierpienie było zawsze tak samo wielkie. A co, gdyby spojrzeć na to z drugiej strony? Co może czuć pupil, który opuszcza ziemski padół i musi rozstać się ze swoim panem, albo panią? Dzięki książce dla dzieci „Kostek. Pies nie z tego świata” Claire Barker, będziemy mieli okazję spojrzeć na ten problem z drugiej strony.
Historia zaczyna się bardzo poważnie, bo od śmierci ukochanego czworonoga Dusi. Kostek towarzyszył jej od najmłodszych lat, ale stawał się coraz starszy i słabszy. Pewnego dnia wydał ostatnie tchnienie i odszedł. Tyle że nie do psiego raju, a do szafy w sypialni Dusi. Okazało się, że Kostek został duchem. Z czasem poznamy więcej takich istot. Tworzą one grupę S.O.S, czyli Stacjonarnych Opiekunów Spirytualnych, mieszkających na terenie podupadłej posiadłości państwa Pepperów. Podczas spotkań to niezwykłe towarzystwo zajmuje się… objadaniem ciasteczkami imbirowymi.
Niestety dziewczynka nie widzi ducha swojego ukochanego psa. Dusia pogrąża się w smutku, a Kostek w żaden sposób nie może jej pomóc i pokazać, że cały czas jest przy niej. Nowi przyjaciele wprowadzają psa w to nowe doświadczenie, tłumacząc mu, że są pupilami przywiązanymi na zawsze do miejsca, w którym związali się ze swoim wyjątkowym człowiekiem. Tylko ta niezwykła więź była w stanie sprowadzić te zwierzęta do świata żywych, ale w postaci ducha, niewidzialnego dla człowieka.
Na razie wszystko brzmi bardzo poważnie, ale dzięki postaciom, które pojawiają się w książce robi się coraz zabawniej. Bardzo śmieszni i niezwykle nieporadni są rodzice Dusi. Lord Pepper trzyma w kieszeni szlafroka gołębia, a żona jest również bardzo nieporadna życiowo. I choć mają wielkie tytuły, wspaniałą posiadłość, są biedni. Pepperowie wolą bujać w obłokach, hodować pszczoły, zbierać oryginalne nakrycia głowy, niż zająć się zwyczajną pracą. W tej rodziny tylko Dusia jest dojrzała. Uświadamia sobie powagę sytuacji, gdy rodzice otrzymują pismo z urzędu, że przed trzema wiekami, ktoś z ich przodków zaciągnął mały dług, który teraz rozrósł się do wielkiej kwoty. Rodzina Pepperów nie jest w stanie go zapłacić, więc dom Dusi zostanie zlicytowany. Oczywiście pupile zrobią wszystko, by pomóc Pepperom. Czy im się to uda? Czy będą na tyle zdeterminowani, by obmyślić skuteczny plan? Nie będzie łatwo wygrać z łowcą duchów, Kryspinem. Co wymyśli Kostek?
Siła miłości i przywiązania jest wielka. Kiedy stracimy kogoś bliskiego, wciąż czujemy jego obecność. Claire Barker wykorzystała to w tej historii. Dusia w końcu zobaczy ukochanego psa, a dzięki temu będzie jej łatwiej. Na dodatek odkryje, że może z nim rozmawiać i współpracować. Książka podejmuje trudny temat, jakim jest śmierć. Tu jednak stanowi to dopiero początek prawdziwej przygody. Wierność, przywiązanie, przyjaźń oto wartości, które mają wielką siłę. W połączeniu z niezwykle zabawną historią, dają mieszankę, która spodoba się dzieciom. Natomiast duże litery ułatwiają samodzielne czytanie. Przeczytaliśmy „Kostka” w kilka chwil. Dzieciaki bardzo dobrze się bawiły, a komiczne ilustracje autorstwa Rossa Collinsa bardzo przypadły im do gustu. Otrzymaliśmy mądrą i zabawną historię o potędze przyjaźni, a nie kolejną modną, acz nic nie wnoszącą opowieścią o duchach.
Brzmi faktycznie ciekawie. Dobrze, że tak trudne tematy poruszane są w odpowiedni sposób.
Dzieci słuchają tej historii z wypiekami na twarzy. Warto podsunąć tę książkę tym młodym odbiorcom, którzy niedawno swojego pupila, albo by do tego ich przygotować.
Pingback: „Kostek i ostatni cyrkowy tygrys” – Claire Barker | Czytam, bo chcę i już