Zbliża się czas Bożego Narodzenia. Dlatego chciałabym zaproponować dzisiaj książkę, która świetnie się sprawdzi jako prezent pod choinkę, ale też będzie doskonałą lekturą wtedy, kiedy mamy nieco więcej czasu i możemy spędzić go wspólnie z dziećmi. Jej autorem jest Arnold Lobel. „Wielbłądzica baletnica i inne bajki” została przetłumaczona przez Wojciecha Manna, podobnie jak inne książki tego pisarza. Czterotomowa seria o Żabku i Ropuchu świetnie się u nas sprawdziła, ale najnowsza publikacja nieco się różni od poprzednich książek, choć jest równie interesująca.
„Wielbłądzica baletnica i inne bajki” to zbiór krótkich, jednostronicowych opowieści. Każdej historii towarzyszy ilustracja, której autorem jest sam Arnold Lobel. Jej bohaterami są zwierzęta. Jak podpowiada nam tytuł, mamy do czynienia z gatunkiem zwanym bajką. Opowieści nie są rymowane, ale tak jak w historiach autorstwa Ezopa, na końcu otrzymujemy morał. Jednak jest on niekiedy nieco przewrotny i żartobliwy. Za każdym razem zmusza jednak do zastanowienia i prowokuje do podjęcia dyskusji z młodym odbiorcą.
W zbiorze zamieszczono dwadzieścia bajek, a ludzkie charaktery skryte są pod zwierzęcymi postaciami. Arnold Loebel pokazuje nasze cechy w sposób zabawny i nieco przerysowany. Z bajek dowiemy się, co się stanie, gdy zaufamy niewłaściwym osobom, albo zaczniemy postępować schematycznie, czy jaką zapłacimy cenę za chciwość oraz próżność. Zobaczymy też świat z innej perspektywy. Poznamy myszkę, która podejmie ryzyko, by spełnić marzenia. Kota ćwiczącego silną wolę, Strusia, który dowie się, że zakochanie to bardzo przyjemny stan. Tytułowa Wielbłądzica zostanie baletnicą, mimo negatywnych opinii krytyków, bo takie zajęcie daje jej wiele satysfakcji. Kura natomiast nie da się zwieść jabłoni, która mówi i zaprasza do sięgnięcia po pyszne jabłka. Wilk zamiast w owczą skórę, przebiera się w liście.
Arnold Lobel zaskakuje ciekawymi morałami na końcu każdej bajki: „Największe nadzieje mogą się skończyć największym rozczarowaniem”, albo „Wszystko dobre, co się kończy dobrym posiłkiem”. W naszym domu najwięcej westchnień wywołało następujące zdanie: „Na realizację marzeń trzeba czekać cierpliwie”. Dzieci stwierdziły, że to bardzo trudne. Niektóre z morałów kończących historię wywoływały uśmiech na twarzy, inne wymagały pewnych dopowiedzeń i wyjaśnień. Forma literacka jaką jest bajka wcale nie jest taka prosta, jak wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka. Natomiast w wydaniu Lobela opowieści okażą się niezwykle błyskotliwe.
Dzięki bajkom „Wielbłądzica baletnica” dzieci będą miały okazję zastanowić się nad tym, czym jest przyjaźń, samodzielność, silna wola, czy tolerancja. Czym różni się cierpliwość od bycia upartym? A może naiwność ma coś wspólnego z próżnością, albo głupotą? Arnold Lobel pokazuje, że jak wiele zależy od ciężkiej pracy, gdy się chce coś osiągnąć. Na drodze pojawią się przeciwności, ale silna wola oraz mądrość sprawią, że żaden pochlebca nas nie zwiedzie. Przy okazji lektury dzieci mogą przyglądać się ilustracji, która dopowiada historię, pozwala sobie wyobrazić świat przedstawiony w danej bajce. I jak to u Lobela: będzie pomysłowo, mądrze, ciepło oraz zabawnie.
Zakochałam się w przygodach Żabka i Ropucha. Wielbłądzica i reszta również skradła mi serce 🙂 Przede wszystkim bajki są mądre, niosą za sobą jakieś przesłanie, a do tego są pięknie ilustrowane. Zastanawiam się nad zakupem, mimo, że dzieckiem dawno nie jestem, a własnych nie posiadam 😉
Pozdrawiam 🙂
Tutaj tego przesłania też nie zabraknie. Za to charakterów jest znacznie więcej niż w „Żabku i Ropuchu”. 🙂
Sama bym to poczytała! Brakuje mi ostatnio radości. Ten miś z okładki wygląda jak Paddington.
Dzięki tej książce robi się cieplej na sercu – więc warto po nią sięgnąć. 🙂
Żabek i Ropuch to prześwietna para! Biblioteka potomków na pewno zyska i na tej książce.
Arnold Lobel to nasze odkrycie – jego książki lądują na półce koło klasyków dla dzieci i młodzieży.