„Osobliwy dom pani Peregrine” – Ransom Riggs

Osobliwy dom pani Peregrine, Ransom RiggsJeszcze w poprzednim wieku wyjątkowe z wyglądu osoby często trafiały do cyrku i stanowiły nie lada atrakcję dla tłumów. Kobieta z brodą, bliźnięta syjamscy, czy mężczyźni łamiący w rękach podkowy wystarczyli, by wyciągnąć od ludzi rządnych rozrywki, pieniądze. Gdzie dzisiaj są te osobliwe postacie, które tak bardzo różniły się od zwykłych śmiertelników, jakąś nietypową cechą? Ransom Riggs, pisarz pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, postanowił dać nam o nich opowieść. Na podstawie jego książki: „Osobliwy dom pani Peregrine” został nakręcony film. Warto dodać, że nieprzypadkowo jego reżyserem został sam Tim Burton.

Do sięgnięcia po tę powieść namówiła mnie córka, bo gdy była właściwa premiera tej książki, były na nią jeszcze zbyt mała. Teraz stwierdziła, że chętnie pozna historię z dreszczykiem, o szesnastoletnim Jacobie. Chłopaku, który był świadkiem śmierci swojego dziadka. Nie potrafił jednak wytłumaczyć dorosłym, co się wydarzyło naprawdę. Wysyłają go do psychiatry, gdyż bohater stwierdził, że dziadka zabił tajemniczy stwór. Czy ma to jakiś związek z niezwykłymi opowieściami starszego pana, które nastolatek brał za zwykłe bajki?

Dziadek Jacoba, gdy był dzieckiem został uratowany z wojennej pożogi. Trafił z Polski do sierocińca na walijskiej wysepce. Jego bliscy nie mieli tyle szczęścia, nie przeżyli, ponieważ byli żydowskiego pochodzenia. Po wielu latach pan Portman opowiadał wnukowi niezwykłe opowieści o domu pani Peregrine, w którym się wychował. Jednak Jacob nie był w stanie uwierzyć w te historie. Nie pomogły nawet zdjęcia, które miały stanowić dowód na to, co przeżył dziadek. Kiedy jednak starszy pan umarł, chłopak postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście istnieje ten dom sierot.

Jacobowi udaje się namówić rodziców, by pozwolili udać mu się na wyspę. To, co zastaje na miejscu, wprawia go w zakłopotanie. Okazuje się, że sierociniec został zbombardowany w czasie wojny, a teraz pozostały po nim ruiny. Za sprawą niesamowitych zdarzeń, udaje mu się jednak spotkać wszystkie osobliwe dzieci i panią Peregrine. Będziemy mieli do czynienia z pętlami czasu oraz wydarzeniami, które zmuszą chłopca do podjęcia ważnej decyzji, bo niesamowite miejsce jest zagrożone. Czy chłopak będzie w stanie uchronić niezwykłe sieroty?

W powieści „Osobliwy dom pani Peregrine” otrzymujemy niesamowity klimat, przypominający ten, który znamy z powieści grozy. Buduje go nie tylko sama historia, ale także dołączone do książki zdjęcia. Ransom Riggs wykorzystał w niej niepokojące fotografie. Niektóre z nich zaprzeczają prawom fizyki. Widzimy między innymi lewitującą dziewczynkę; chłopaka unoszącego wielki głaz, jakby podnosił piórko; niewidzialnego człowieka; dziecko stojące nad stawem, ale w wodzie odbijają się dwie postaci. Kiedy Jacob oglądał te zdjęcia za życia dziadka, uznał, że ma do czynienia z kiepskim fotomontażem. Po przybyciu na wyspę nic jednak nie będzie już takie samo.

Ransom Riggs w powieści „Osobliwy dom pani Peregrine” daje nam opowieść fantastyczną, która trzyma czytelnika w napięciu. Groza narasta w sposób subtelny, a niesamowity klimat pogłębiają fotografie. Narratorem jest szesnastoletni chłopak, więc po powieść chętnie sięgnie młodzież, ale dorośli też mogą również zatracić się w tej historii. Z jednej strony mamy do czynienia z dylematami współczesnych nastolatków. Główny bohater nie jest lubiany przez rówieśników, nie ma przyjaciół i nie potrafi odnaleźć się we współczesnym (nieidealnym) świecie. Druga warstwa książki zabierze czytelników do rzeczywistości pełnej grozy, ale właśnie ona kusi swą niesamowitością i nie sposób się od tej powieści oderwać. Uwaga, postacie opisane w „Osobliwym domu pani Peregrine” mogą do was wrócić – choćby we śnie. Taka forma oczywiście mi nie wystarczy, dlatego z chęcią poznam drugi tom: „Miasto cieni”.Osobliwy dom pani Peregrine, Ransom Riggs

    • Mnie zachęciła córka, zwłaszcza że czytała tę książkę wszędzie, w każdej wolnej chwili. To mi wystarczyło jako rekomendacja. 🙂

  1. Mnie ta książka zawiodła. Świetny pomysł i niesamowite fotografie, ale klimat ginie w dość sztampowej fabule. Spodziewałam się przede wszystkim więcej szczegółów z życia osobliwych dzieci, a tu kolejna historia o chłopcu, który musi ratować najbliższych przed zagrożeniem…

    • Sporo z pewnością zależy od oczekiwań. Rzeczywiście nie brakuje tu pewnych schematów, ale muszę przyznać, że zaskoczyło mnie, że niesamowite zdjęcia mogły stać się inspiracją do napisania powieści. Mnie przekonał klimat tej historii oraz narastające napięcie.

  2. Pingback: „Biblioteka dusz” – Ransom Riggs | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *