„A morze wcale nie wzbiera” – Michał Wachnicki

A może nie wzbiera, Michał WachnickiSięgnęłam właśnie po debiutancką powieść Michała Wachnickiego pt. „A morze wcale nie wzbiera”. Nowe osoby w literackim świecie mogą wnosić powiew świeżości, coś co zwróci uwagę czytelników. Czy i tak będzie z tą książką? Co będzie chciał przekazać nam młody pisarz? Jakie problemy i tematykę podejmie? Takie pytania rodziły się w mojej głowie, kiedy wzięłam do ręki powieść.

Głównym bohaterem książki jest Paweł Tarski. Mężczyzna związany jest z Ewą, zapracowaną na tyle, że nie może wrócić w piątek do domu o zwyczajnej porze. Samotny Paweł rozważa, co by tu robić w wolnym czasie, a oprócz tego próbuje komunikować się z ukochaną. Ta jednak w pewnym momencie przestaje odpowiadać na wiadomości. Zdenerwowany bohater próbuje ochłonąć, błąka się po mieszkaniu, robi porządki, cały czas myśląc o Ewie. W emocjach, jakie go opanowały, nie będą to rozważania o tym, co ich łączy, a raczej co dzieli.

Paweł się nudzi. Przychodzą mu do głowy obrazy z przeszłości. Zastanawia się, co ze sobą robić, co wreszcie prowadzi do podjęcia decyzji o wyjściu z domu. Z kim mógłby się spotkać? Czy ma jeszcze na tyle oddanych przyjaciół, z którymi warto wybrać się na kilkugodzinny męski tour po mieście? W końcu udaje mu się spotkać z przyjaciółmi. W trójkę mężczyźni będą oddawali się różnym przyjemnościom, ale oprócz tego będą rozmawiać i rozważać wiele kwestii.

W powieści na pozór niewiele się dzieje, gdyż to co najważniejsze, odbywa się w głowie głównego bohatera. Tam jest ogrom myśli. Przelatują przez Pawła, co i u odbiorcy wywołuje określone reakcje. Zastanawiamy się, czego tak naprawdę chce Paweł, czy on sam to wie? Bohater skupia się mocno na sobie, wspomina, dyskutuje z kolegami o różnych kwestiach. Wszystko co robi i myśli, wprowadza napięcie, gdyż nie wiemy, dokąd właściwie zmierza. Czy chce zmienić coś w swoim życiu i w relacji z najbliższą osobą? Czy jego piątkowa wyprawa po mieście będzie miała jakieś konsekwencje? Okaże się ona bardzo istotna w jego życiu, ale jak bardzo, okaże się dopiero na koniec powieści.

Książka „A morze wcale nie wzbiera” zaskakuje i wywołuje w czytelniku wiele emocji. Bohater niekoniecznie jest taki, jakbyśmy sobie życzyli. Jego postępowanie, rozważania,  skłaniają również nas do pewnych przemyśleń. Widzimy postacie, które się nieco pobłądziły w życiu. Czy potrafią odnaleźć drogę, która będzie łączyła, a nie dzieliła? Czy dla głównego bohatera ważniejsze będzie skupianie się na tym, co złe, szukanie winnych, dzielenie włosa na czworo? Michał Wachnicki kreśli portrety ludzi pogubionych, z głęboko skrywanymi lękami, które dają o sobie znać w kryzysowych sytuacjach. Autor zwodzi nieco czytelnika, kierując jego uwagę w innym kierunku, angażując nas w taki sposób, by budować napięcie. Chcemy wiedzieć, jak skończy się ta piątkowa przygoda, ale będzie ona trwała na tyle długo, aby nieco odwrócić naszą uwagę i zaskoczyć w finale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *