Czy Wit Szostak kojarzy się Wam z literaturą dla dzieci? Mnie nie i rzeczywiście, do tej pory książki pisarza skierowane były do dorosłych czytelników. Z kolei najnowsza publikacja Wita Szostaka pt. „Wylinka” to powieść dla młodych odbiorców. Takich od około dziesiątego roku życia. W takim wieku są bohaterowie tej książki, ale nieco starsi też mogą spokojnie sięgnąć po powieść. Już pierwszy rzut oka na „Wylinkę” przyciągnie wzrok przyszłego czytelnika. Otrzymujemy grubą oprawę, a wewnątrz znajdziemy klimatyczne ilustracje Aleksandry Krzanowskiej.
Najpierw jednak kilka słów o fabule. Główną bohaterką „Wylinki” jest Klara. Dziewczynka urządziła sobie zabawę w ostatni dzień wakacyjnego pobytu w domu dziadka. Schowała się przed rodzicami w szafie, ale zasnęła. Kiedy się zbudziła, w domu nie było już nikogo bliskiego. Dziesięciolatka zaniepokojona sytuacją zastanawia się, jakim cudem o niej zapomniano. Jeszcze bardziej zaskakuje ją, że nie jest tu zupełnie sama, gdyż w domu na strychu znajduje Janka.
Chłopiec jest jej rówieśnikiem, choć zachowuje się, jakby nie pochodził z tych samych czasów. Nie ma pojęcia o współczesnym świecie. Nie zna takich słów, jak komórka czy Internet. Janka dziwi nawet fakt, że miejsce, w którym przebywają jest zwykłym domem, a nie sanatorium. Chłopak trafił tu jako pensjonariusz, a teraz nagle to miejsce stało się domem Klary. Tak właściwie budynek należał do dziadka dziewczynki, a teraz jej rodzina przyjeżdża tu na wakacje.
Jak to się stało, że w jednym miejscu spotkały się osoby pochodzące z zupełnie innych czasów? Dlaczego rodzice nie wracają po swoją córkę? Czy ktoś jeszcze prócz tych dwojga znajdzie się w tym tajemniczym miejscu? Dzieci zastanawiają się, co im się naprawdę przytrafiło i jakie zasady rządzą w dawnym sanatorium. Czy wyruszenie z domu sprawi, że ich sytuacja się zmieni?
Podczas lektury powieści odbiorca zastanawia się, kim są naprawdę Klara i Janek. Czy może ich coś łączy? Co to za miejsce, w którym się znaleźli? Bohaterowie dyskutują ze sobą i szukają odpowiedzi. Współpraca dzieci doprowadzi do rozwikłania zagadki, dzięki czemu młodzi czytelnicy będą mieli okazję, by wziąć udział w przygodzie. Nie będzie to jednak typowa wyprawa. Poszukiwania dzieci wykroczą poza dom, ku górom, w okolicy których się znajdują. Najbardziej jednak będą musiały polegać na własnych przypuszczeniach i pomysłach, gdyż zdani są tylko na siebie. Nie będzie tu dorosłych, którzy ruszą im z pomocą.
„Wylinka” zabiera nas do świata, w którym ważne są emocje i uczucia bohaterów, a nie tylko ich przygody. Klara zastanawia się, kim jest jej nowy przyjaciel, ale też kim jest ona sama. Przygody, wyprawy do lasu i w góry pozwalają dzieciom lepiej się poznać, uczą się też wzajemnie od siebie. Tu nie można polegać na zdobyczach współczesnej technologii, ani poprosić o pomoc. Bohaterowie są zdani na siebie i uczą się polegać na sobie.
Wit Szostak daje dzieciom opowieść o dorastaniu. Bohaterowie zmieniają się, a symbolem tego jest tytułowa wylinka. Z jednej strony można odrzucić przeszłość, stać się kimś innym, a z drugiej wciąż pozostaje ślad po mniejszej wersji poprzedniego „ja”. Odbiorca lektury będzie się zastanawiał nad tym, jak interpretować zarówno tytuł, jak i nad tym, kim są Janek i Klara. W „Wylince” znajdziemy kilka warstw znaczeniowych. Jest pierwsza dosłowna oraz ta głębiej ukryta, skłaniająca do refleksji. Pisarz stworzył opowieść, którą warto czytać razem z dzieckiem i zachęcać do zadawania pytań, choć sądzę, że pojawią się one same, bez zachęty ze strony dorosłych.