Jak to miło spotykać ludzi, których łączy jedna pasja – słowo pisane… Już w ubiegłym roku Bookfa i Beata z Cowartoczytać zorganizowały spotkanie blogerów oraz komentatorów. Wtedy po raz pierwszy uczestniczyłam w takiej imprezie. No i wpadłam po uszy, bo bardzo mi się to spodobało.
Oczywiście organizatorki w tym roku musiały podwyższyć sobie poprzeczkę. Nie dość, że zorganizowały spotkanie, to jeszcze zapewniły nam masę prezentów (ciekawe, czy ktoś zgadnie, jak wygląda miód dla miłośników czytania?), no i zmieniły nieco formułę imprezy, bo na spotkanie przybyła całkiem liczna grupa ludzi pióra.
Miałam okazję siedzieć bardzo blisko pisarzy. Znałam już książkę Mirosława Tomaszewskiego „Marynarka”, a w prezencie wszyscy otrzymali inną pozycję tego autora: „Pełnomocnika”. Jednak kontakt z autorami był zupełnie inny, niż gdybyśmy byli na spotkaniu literackim. Tutaj mogliśmy swobodnie rozmawiać, bez żadnego dystansu. Dzięki temu udało mi się nawiązać kontakt z autorką książki „Ciągłość urywana” – Marzeną Nowak. Bardzo miło nam się gawędziło.
Bookfa i Beata zorganizowały loterie książkowe. Wprawdzie w żadnej z nich nie wygrałam, ale za to wzięłam udział w wymianie. Skorzystałam z okazji i zdobyłam wymienioną wyżej „Ciągłość urywaną” oraz „Klasę pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej, czyli pisarek, które przyjechały na spotkanie. Musiałam skorzystać z okazji i nie wyszłam z imprezy bez autografów. Był też konkurs na rozpoznawanie wizerunków pisarzy – ale jakoś nasza grupa nie odniosła w nim szczególnych sukcesów..
.
Okazuje się, że blogerzy książkowi wcale nie są zamknięci w swoim świecie książek. Wręcz odwrotnie – nie mogliśmy się nagadać. Tak bardzo, że choć miałam wielką ochotę zrobić wspólne zdjęcie uczestnikom spotkania, jak sobie o tym przypomniałam – było już za późno i większość po prostu pojechała do domu.
Wiele osób, które były na spotkaniu w ubiegłym roku, przyjechały i tym razem. Wcale nie przeszkadzało im, że są na co dzień mieszkają w Szwecji, Manchesterze, czy Krakowie. Nie mogłam się nagadać z pewną niezwykle sympatyczną Owcą z książką. Poznałam Darię, którą chętnie czytuję i cenię za własne, konkretne zdanie – na temat książek rzecz jasna. Mam nadzieję, że i w przyszłym roku będziemy miały okazję, żeby porozmawiać.
Organizatorki zdobyły około 200 książek od sponsorów, zadbały o patronat Literackiego Sopotu, zniżki w Zatoce Sztuki. Dlatego chciałabym im bardzo podziękować – dziewczyny jesteście cudowne. Teraz odliczam czas do następnego spotkania…
Bardzo mi miło, że mnie cenisz 😉 Do szybkiego zobaczenia, nie mogę się już doczekać!!
Tak jak napisałam, odliczam czas do następnego spotkania 🙂
Ja też się bardzo cieszę z tego spotkania.
A wiesz, w domu odkryłam, że nie mam właściwie żadnych zdjęć z imprezy. Własnym aparatem zrobiłam jedynie dwa zdjęcia: jedno prezentuje babeczki (wersja jasna), drugie – uśmiechniętą Ciebie. I mam zamiar zmontować z tego tekst o spotkaniu (:
Czekam na wpis…
To musiała być świetna impreza! Bardzo bym chciała wziąć udział w czymś podobnym. Może ktoś kiedyś zorganizuje coś takiego w Poznaniu? Bo sama się na organizatorkę raczej nie nadaję. 😉
Z Poznania nad morze nie jest tak daleko, więc w przyszłym roku być może się spotkamy 🙂
Była uczestniczka z Poznania. To nie koniec świata 😉
Ja nie mam słów dla naszych organizatorek, a to, że ponownie miałam okazję zobaczyć Ciebie i poznać tak wielu innych fantastycznych ludzi to miód dla mojej duszy 🙂
Było cudownie. Cieszę się, że miałyśmy okazję zobaczyć się ponownie. I czekam na wieści na temat najnowszej książki 🙂
Dofi, bardzo dziękuję za miłe słowa 😉
Należy się Wam więcej niż parę miłych słów 🙂
Rany, nie miałem zielonego pojęcia o tego typu spotkaniu. Cieszę się, że dotarłem do Twojej relacji – może na przyszły rok tak zaplanuję urlop, żeby załapać się na tego typu imprezę, której forma b. mi się podoba. Rozmowy o książkach prowadzone z blogerami książkowymi oraz polskimi autorami – brzmi świetnie 🙂
Ale fajnie, że macie takie duże imprezy integrujące blogosferę książkową. I jeszcze lepiej, że są osoby, które chcą takie spotkania z pompą organizować. 🙂
Właśnie, wiele zależy od organizatorów. Nasze Beaty świetnie sobie poradziły. 🙂
Witaj 🙂 Też pomyślałam o wspólnym zdjęciu – przez moment – potem wciągnął mnie wartki nurt naszego spotkania i zapomniałam 🙂
Cieszę się, że Cię poznałam 🙂
Tych parę godzin, wśród ludzi, dla których książki są tak ważne, jak dla mnie to była BAJKA ! Oczywiście, czas – jak zawsze – za szybko płynął…
Jak miło, że miałyśmy okazję się spotkać. Co do wrażeń ze spotkania mam podobne odczucia – nie mogłam się z Tobą nagadać. Jeszcze kilka godzin by się przydało. Pozdrawiam 🙂
Tym razem ja zazdroszczę Tobie okołoksiążkowych spotkań 🙂 Musiało być naprawdę ciekawie.
Rewelacja! Zazdroszczę i gratuluję, że w Twoim otoczeniu są tak przedsiębiorcze osoby 🙂 chętnie wzięłabym udział w takim spotkaniu 🙂
Pingback: Podziękowania za spotkanie ?A może nad morze? Z książką 2? | Co warto czytać?
Pingback: „Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990″: Miriam Elia, Ezra Elia | Czytam, bo chcę i już
Pingback: „Kiedy kiedyś, czyli Kasia, Panjan i Pangór” – Jarosław Mikołajewski | Czytam, bo chcę i już