„Wilk wyjeżdża” – Mirosław Tomaszewski

Wilk wyjeżdża, Mirosław TomaszewskiKiedy tylko dotarła do mnie wiadomość, że wydana zostanie nowa książką Mirosława Tomaszewskiego, bardzo się ucieszyłam. Jeszcze bardziej poszerzyłam uśmiech, gdy okazało się, że będzie to prequel „Powrotu Wilka”. Najnowsza powieść autora nosi tytuł „Wilk wyjeżdża”. Mirosław Tomaszewski jest doceniany przez krytyków i znawców literatury. Życzyłabym sobie jednak, by jego książki docierały szerzej do odbiorców. W 2020 roku pisarz za „Powrót Wilka” został laureatem Gdańskiego Konkursu Literackiego im. Bolesława Faca. Teraz mamy okazję, by poznać tych samych bohaterów, ale w nieco młodszym wydaniu. Czytaj dalej

„Powrót Wilka” – Mirosław Tomaszewski

Powrót Wilka, Mirosław TomaszewskiTrójmiejski pisarz, Mirosław Tomaszewski, pod koniec ubiegłego roku został laureatem Gdańskiego Konkursu Literackiego im. Bolesława Faca. Książka, która zwycięży zostaje wydana i może trafić do szerszej rzeszy odbiorców. Tak właśnie stało się z powieścią „Powrót Wilka”, która niedawno trafiła do księgarń. Została wybrana przez jury, w którego skład wchodzili: prof. Ewa Nawrocka, Salcia Hałas, Tadeusz Dąbrowski, Jarosław Zalesiński. Osoby, które interesują się literaturą, z pewnością doskonale znają te nazwiska. Czytaj dalej

A może nad morze? Z książką 2

Jak to miło spotykać ludzi, których łączy jedna pasja – słowo pisane… Już w ubiegłym roku Bookfa i Beata z Cowartoczytać zorganizowały spotkanie blogerów oraz komentatorów. Wtedy po raz pierwszy uczestniczyłam w takiej imprezie. No i wpadłam po uszy, bo bardzo mi się to spodobało.Bookfa i Beata - organizatorki

Oczywiście organizatorki w tym roku musiały podwyższyć sobie poprzeczkę. Nie dość, że zorganizowały spotkanie, to jeszcze zapewniły nam masę prezentów (ciekawe, czy ktoś zgadnie, jak wygląda miód dla miłośników czytania?), no i zmieniły nieco formułę imprezy, bo na spotkanie przybyła całkiem liczna grupa ludzi pióra.

Miałam okazję siedzieć bardzo blisko pisarzy. Znałam już książkę Mirosława Tomaszewskiego „Marynarka”, a w prezencie wszyscy otrzymali inną pozycję tego autora: „Pełnomocnika”. Jednak kontakt z autorami był zupełnie inny, niż gdybyśmy byli na spotkaniu literackim. Tutaj mogliśmy swobodnie rozmawiać, bez żadnego dystansu. Dzięki temu udało mi się nawiązać kontakt z autorką książki „Ciągłość urywana” – Marzeną Nowak. Bardzo miło nam się gawędziło.

Bookfa i Beata zorganizowały loterie książkowe. Wprawdzie w żadnej z nich nie wygrałam, ale za to wzięłam udział w wymianie. Skorzystałam z okazji i zdobyłam wymienioną wyżej „Ciągłość urywaną” oraz „Klasę pani Czajki” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej, czyli pisarek, które przyjechały na spotkanie. Musiałam skorzystać z okazji i nie wyszłam z imprezy bez autografów. Był też konkurs na rozpoznawanie wizerunków pisarzy – ale jakoś nasza grupa nie odniosła w nim szczególnych sukcesów..Mirosław Tomaszewski.

Okazuje się, że blogerzy książkowi wcale nie są zamknięci w swoim świecie książek. Wręcz odwrotnie – nie mogliśmy się nagadać. Tak bardzo, że choć miałam wielką ochotę zrobić wspólne zdjęcie uczestnikom spotkania, jak sobie o tym przypomniałam – było już za późno i większość po prostu pojechała do domu.

Wiele osób, które były na spotkaniu w ubiegłym roku, przyjechały i tym razem. Wcale nie przeszkadzało im, że są na co dzień mieszkają w Szwecji, Manchesterze, czy Krakowie. Nie mogłam się nagadać z pewną niezwykle sympatyczną Owcą z książką. Poznałam Darię, którą chętnie czytuję i cenię za własne, konkretne zdanie – na temat książek rzecz jasna. Mam nadzieję, że i w przyszłym roku będziemy miały okazję, żeby porozmawiać.

Organizatorki zdobyły około 200 książek od sponsorów, zadbały o patronat Literackiego Sopotu, zniżki w Zatoce Sztuki. Dlatego chciałabym im bardzo podziękować – dziewczyny jesteście cudowne. Teraz odliczam czas do następnego spotkania…

„Marynarka” – Mirosław Tomaszewski

MarynarkaNiektórzy nie zaprzątają sobie głowy historią. A przecież można ciekawie opowiedzieć o przeszłości ludzi, czy o historii przedmiotów. Jak choćby o takiej pozornie zwykłej marynarce. Jednak książka o której będzie mowa, nie jest ani pozycją historyczną, ani też podręcznikiem na temat dziejów owej części męskiej garderoby. Mirosław Tomaszewski napisał obyczajowo-sensacyjną powieść, w której akcja dzieje się w czasach współczesnych. Jednak ważną rolę odgrywa w niej Grudzień 1970.

Akcja powieści rozgrywa się przede wszystkim w Gdyni w 2005 roku. Autor przenosi nas również do 1970 roku – jest to oś fabuły, a my mamy okazję poznać wydarzenia pamiętnego Grudnia i zobaczyć, jak historia wpływa na teraźniejszość. Wszystkie wydarzenia przedstawione w „Marynarce” są pokazane tak, że musimy sami poukładać kolejne wątki, dzięki temu w książce cały czas narasta napięcie.

Warstwa współczesna również trzyma czytelnika do końca w niepewności. Niemal do ostatnich stron powieści nie mamy pojęcia, jak postąpią bohaterowie, ponieważ nie są schematyczni, ani przewidywalni. Najważniejszym z nich jest Adam, syn ofiary Grudnia, były wokalista oraz buntownik. Bohater nosi pseudonim artystyczny – Smutny. Odpowiada on temu, jak przebiega życie tej postaci. Adam kiedyś punkowiec, dzisiaj jest zwykłym nieudacznikiem. Nie potrafi utrzymać dłużej związku, nie umie odnaleźć się w żadnej pracy.

W noc sylwestrową 2004 roku ginie pewien chory na raka fotograf. Dwaj mordercy zabierają z jego mieszkania teczkę. Po kilku miesiącach do redakcji „Głosu Bałtyckiego” przychodzi mężczyzna, który chciałby, żeby powstała książka na temat Grudnia 1970 roku. Rewelacje jakie przynosi, mają zmienić spojrzenie na ten okres. Zlecenie otrzymuje Nina, bardzo zdolna dziennikarka. Kobieta ta zwiąże się z Adamem. Jak się okaże, będzie to trudny związek dojrzałych bohaterów. Różnią ich przede wszystkim poglądy natury etycznej, ale nie tylko. Główny bohater pozna bogatego Karola Jarczewskiego i otrzyma przez chwilę ułudę bogactwa. Jednak, czy jest to moralnie poprawne?

Adam dowiaduje się pewnych faktów na temat okoliczności śmierci swojego ojca. Od tego momentu w czytelniku zaczynają rodzić się pytania. Jak my zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji? Chichot historii polega również na tym, że kiedy były punkowiec zaczyna odkrywać swoją przeszłość, umiera Jan Paweł II. Czy Adam będzie potrafił postąpić zgodnie z jego naukami i wybaczyć tym, którzy wyrządzili mu tak wielką krzywdę? I czy musi to zrobić? Darowanie win nie jest tu tak istotne.

Mirosław Tomaszewski zadbał o to, by postacie które kreuje, nie były jednoznaczne, ani papierowe. Zarówno ofiar Grudnia, jak i tych stojących po drugiej stronie nie można łatwo zaszufladkować, przez co stają się bardziej wiarygodni. Czy ten, który pociągnął za spust, był zły do szpiku kości? Kiedy na jaw wyjdzie fakt, kto strzelał do stoczniowców, sprawiedliwości domagają się młodzi ludzie. Osoby, które nawet nie były wtedy na świecie – protestują, pikietują i obrzucają dom mężczyzny jajkami i kamieniami. Autor w ten sposób wskazuje, jak łatwo przekroczyć tę cienką nić, by zacząć podążać w kierunku zła.

Książka Mirosława Tomaszewskiego została tak napisana, że wydaje się być niemal gotowym materiałem na film fabularny. Takim, w którym akcja jest bardzo wartka i cały czas trzyma w napięciu. Zresztą autor napisał aż 170 scenariuszy do trzech seriali telewizyjnych.  Podoba mi się też to, że bohaterom wciąż towarzyszy muzyka – jeśli ktoś nie zna utworów, o których mowa w tekście, warto ich poszukać w internecie. Mirosław Tomaszewski w interesujący sposób opowiedział wiarygodną historię, wystrzegając się nadawania bohaterom łatek. Zamiast tego mamy marynarką z dziurą na plecach – rzecz, która spaja przeszłość i teraźniejszość – oraz prowokuje do zastanowienia się nad tym, komu zawdzięczamy naszą wolność?

Dziękuję za powieść autorowi i zapraszam do odwiedzenia bloga Mirosława Tomaszewskiego: http://tomaszewski.edumuz.pl/wordpress/