„Alfred Wiewiór i tajemnicza walizka”, „Alfred Wiewiór i posążek faraona” – Agnieszka Stelmaszyk

Alfred Wiewiór, Agnieszka StelmaszykCzy zdziwilibyście się, gdyby w agencji detektywistycznej pracowała wiewiórka, dzik i jeż? Pewnie tak – podobnie dzieje się z klientami, którzy zgłaszają się do pewnego prywatnego detektywa. Okazuje się, że to zwierz z parku, na dodatek taki, który potrafi mówić, czytać, skakać z gałęzi na gałąź i rozwiązywać zagadki. Tytuły, które przeczytałam, są przeznaczone dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Agnieszka Stelmaszyk napisała dwie książki z serii „Alfred Wiewiór”. Jesienią premierę miała najnowsza część „Alfred Wiewiór i posążek faraona”, a ja postanowiłam zacząć od pierwszego tomu.

Dzięki historii „Alfred Wiewiór i tajemnicza walizka” najpierw poznajemy tytułową postać. Dowiadujemy się, jak to się stało, że wiewiórka otworzyła agencję detektywistyczną. Najpierw zaczęła od lekcji czytania. W roli nauczycielki świetnie sprawdziła się pani Jadzia, która w parku czytała powieści Agathy Christie. Potem przyszedł czas na elementarz, a następnie rozwijanie zainteresowań. Alfred marzył o roli detektywa po tym, jak poznał historie Sherlocka Holmesa.

W życiu jednak nie zawsze jest łatwo. Kiedy nasz bohater otrzymuje zlecenie na odnalezienie pewnej walizki, jeszcze nie wie, że wplątuje się w całkiem poważne tarapaty. Zaczyna się niewinnie. Cóż złego może się zdarzyć, gdy trzeba poszukać zwyczajnej walizki? Niby nic, ale najpierw Alfred będzie musiał poszukać pomocników. Tak do biura trafiają Maciek Jeż i Stefan Dzik. A potem rozpoczynają się kłopoty. Alfred nauczy się, że trzeba uważać na klientów. Oni też mogą mieć coś za uszami…Alfred Wiewiór, Agnieszka Stelmaszyk

W drugiej części Alfred Wiewiór jest już nieco bardziej doświadczony. Wie, że trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Zadanie, jakie go czeka, będzie rozgrywało się w niezwykłym miejscu. Wystarczy zerknąć na tytuł książki „Alfred Wiewiór i posążek faraona”, by domyślić się, że detektywi ruszą do Egiptu. Lecą tam z panią Jadzią, ale i tak w samolocie wszyscy przecierają oczy ze zdziwienia, gdy zobaczą zwierzęce trio na fotelach pasażerów. Kiedy bohaterowie znajdą się na miejscu, odkryją, że poszukiwania skradzionego posążku wyglądają beznadziejnie. Nie ma śladów po włamaniu do sejfu. A może bezcenny przedmiot skradła sama klientka? Wszyscy są podejrzani. Co więcej, ktoś zagraża naszym detektywom i przygotowuje dla nich pułapki. Czy w takich warunkach uda się znaleźć przestępcę? Alfred Wiewiór, Agnieszka Stelmaszyk

Książki Agnieszki Stelmaszyk kierowane są do dzieci od szóstego roku życia, ale myślę, że jeszcze wielu dziesięciolatków będzie miało sporo frajdy podczas lektury tych opowieści. Powiększony druk ułatwia samodzielną lekturę (dziadkowie czytający wnuczętom też się ucieszą). Książki napisane zostały językiem zrozumiałym dla docelowej grupy wiekowej. Nie brakuje jednak zdarzeń i zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w napięciu. Wcale nie jest łatwo domyślić się, kto stoi za danymi przestępstwami, gdyż intryga jest złożona, ale trzeba cierpliwie czekać do finału na poznanie wszystkich odpowiedzi. Wiewiórka prowadząca biuro detektywistyczne to czysty absurd, ale dzieciaki to kochają, zwłaszcza, że zwierzęcy bohaterowie mogą działać inaczej niż ludzie. Dlatego nie zabraknie zabawnych sytuacji, które wywołają uśmiech na twarzach czytelników. Spodobały mi się klimatyczne, jesienne ilustracje Huberta Grajczaka. Ich kolory są stonowane, podkreślają humor zawarty w tej opowieści. Młodzi czytelnicy z pewnością docenią historie detektywistyczne, humor oraz grafiki przybliżające świat przedstawiony w obu książkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *