„Amelia Bedelia i przyjęcie niespodzianka” – Peggy Parish

Amelia Bedelia i przyjęcie niespodzianka, Peggy ParishCzęsto tak jest, że najlepiej się sprawdza to, co dobrze znamy. Dotyczy to zwłaszcza dzieci. Dlaczego tak chętnie sięgają po wielotomowe serie? Nie przeszkadzają im schematy, często wręcz je uwielbiają. Pisarze doskonale o tym wiedzą, więc wszyscy są zadowoleni. Trzeba tylko trafić na taką serię, która trafia w gust czytelniczy młodych czytelników i wtedy jest szansa, że dzieciaki przekonają się do czytania i z czasem będą poszerzać zakres swoich zainteresowań. Idealnie by było, gdyby książka po którą sięgną była ciekawa, zabawna i… mądra. 

Peggy Parish wymyśliła Amelię Bedelię, nieco zwariowaną gosposię. Bohaterkę, która jest niezwykle sympatyczna, ale ma jedną malutką skazę – rozumie dosłownie wszytko, co się do niej mówi. Właśnie wyszedł trzeci tom jej przygód: „Amelia Bedelia i przyjecie niespodzianka” w przekładzie Wojciecha Manna. Jak istotne jest dobre tłumaczenie zrozumie każdy, kto sięgnie po ten tytuł. Angielski idiomy są charakterystyczne dla danego języka, więc nie zawsze posiadają polskie odpowiedniki. A muszą również pasować do ilustracji wykonanych przez Barbarę Siebel Thomas. Myślę, że tłumacz miał niezwykle trudne zadanie, ale poradził sobie doskonale.

Tym razem Amelia ma towarzystwo. Przyjeżdża do niej kuzyn Alcolu, który ma pomóc w przygotowaniach przyjęcia niespodzianki. Amelia zajmie się domem, a kuzyn ogrodem. Okazuje się, że bohaterów łączy jedno. Oboje w dosłowny sposób wykonują polecenia. Pani Rogers postanowiła zorganizować przyjaciółce wieczór panieński. Tym razem zamiast szydełkowania wraz z koleżankami postanowiły oblewać zaręczyny panny Almy i obsypać ją prezentami. Dlaczego zatem Amelia i Alcolu na przyjecie zakładają stroje kąpielowe?

W jaki sposób kuzyn pomocy domowej zajmie się żywopłotem? Potraktuje polecenia pani Rogers w taki sam sposób, jak Amelia. Czyli bardzo dokładnie. A pani domu w ferworze przygotowań znowu zapomina o tym, że pokojówka zrobi wszystko właśnie tak, jak jej polecono. Jaki zatem będzie efekt przelatywania żelazkiem po obrusie, czy obłożenia ryb lodem? Czy Amelii uda się utrzymać pracę, jak poprzednim razem?

W trzeciej części otrzymujemy wszystko to, co doskonale znamy, więc zabawa jest tak samo świetna jak w poprzednich częściach. Amelia nie przestaje zaskakiwać, a dzieci oprócz świetnej rozrywki otrzymują coś jeszcze. Dowiadują się, że ludzi nie są tacy sami i mogą odbierać świat inaczej niż pozostali. Polubiliśmy tę bohaterkę oraz jej zwariowane potknięcia, dlatego czekamy niecierpliwie na czwartą część.Amelia Bedelia i przyjęcie niespodzianka, Peggy Parish

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *