Każda premiera książek Rafała Kosika wywołuje poruszenie w naszym domu. Pisarz trafia idealnie do każdej grupy wiekowej. Czy to będzie fantastyka dla dorosłych, czy seria „Felix, Net i NIka”, czy właśnie „Amelia i Kuba”. A niedawno ukazała się siódma część przygód Amelii oraz Kuby pt. „Mi się to podoba” i tutaj wcale nie ma błędu językowego, jak mogłoby się na pozór wydawać, bo przecież Rafał Kosik bardzo lubi serwować odbiorcom historie z omyłkami w roli głównej.
W powieści „Amelia i Kuba. Mi się to podoba” główną rolę odgrywają zazwyczaj bohaterowie tytułowi. Jednak nigdy nie brakuje im towarzystwa. Czy to w szkole, czy na podwórku, zawsze ktoś im towarzyszy. Para przyjaciół posiada rodzeństwo. Albert jest dzieckiem z Zespołem Aspergera. Choć niezbyt dobrze sobie radzi w relacjach z rówieśnikami, to nikt nie zna się lepiej na komputerach od niego. Albert uwielbia zasady i stanowczo odmawia, gdy ma postąpić wbrew nim. Zupełnie inaczej niż Mi, sześcioletnia siostra Kuby. Dziewczynka często popada w kłopoty, bo mówi dokładnie to, co myśli i nie przejmuje się konsekwencjami. W siódmym tomie właśnie ona odegra bardzo ważną rolę.
Mi marzy o piesku. Niestety sześciolatka cierpi na tak silną alergię, że nie może zrealizować swojego pragnienia. Kiedy jednak dowie się, że w schronisku dla zwierząt przebywa łysy pies, będzie dążyła do tego, by zdobyć czworonoga. Do swoich działań zaangażuje brata i przyjaciółkę. Przy okazji dzieciaki dowiedzą się, że pupile nie zawsze mają cudowne życie. Wybraniec Mi wiele przeszedł. Nie ma jednej łapki, więc twórcza sześciolatka wymyśla dla wybrańca imię Zydel (który ma trzy nogi). Na początku Mi sobie wyobraża, że psiaka czeka zły los w schronisku. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie uchroniony został przed tym, co najgorsze.
Innym wątkiem są sprawy Amelii oraz Kuby. Zbliża się bal przebierańców, więc należałoby pomyśleć o odpowiednim stroju. Mi postanowiła zostać Samotną Wilczycą. Amelii marzy się korona królowej balu, natomiast Albert i Kuba chcą zbojkotować imprezę. Wszak takie głupoty nie są dla poważanych chłopaków. Kiedy jednak Kuba dowiaduje się, że jego kolega postanowił zaprosić Amelię na bal, zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie wybrać się na szkolną imprezę. Sam bal przebierańców okaże się komedią pomyłek. A wszystko przez jednego superbohatera, a nawet dwóch.
Niecny plan wymyślony przez Mi ma pomóc w uratowaniu Zydla. Nieufnego psa, który potrafi otworzyć się tylko przed sześciolatką. Aż trudno sobie wyobrazić, ile musiał wycierpieć. Wrażliwe dzieciaki wymyślą akcję godną najlepszych szpiegów. Zaangażowana zostanie najnowsza technologia, a nawet superbohater. Jaki będzie efekt działań dzieci? Trzeba przekonać się samemu…
Historia wymyślona przez Rafała Kosika bawi niemal od pierwszych stron. Sam początek powieści jest na poważnie i buduje napięcie. Bohaterowie przeżywają mnóstwo przygód, które możemy obserwować poprzez główne postacie. Czytelnicy łatwo będą mogli się utożsamić przynajmniej z jednym z bohaterów. Widzimy, że inaczej dany problem widzi Amelia, inaczej Kuba, nie wspominając o Albercie czy Mi. Sześciolatka jest bowiem mistrzynią w popadaniu kłopoty, ale też w tworzeniu nowych i nietypowych konstrukcji językowych. Książka „Mi się podoba” to świetna rozrywka. Dobrze napisana a jednocześnie zabawna opowieść, którą czyta się w mig. Rafał Kosik jednak na tym nie poprzestał. Siódma książka z serii „Amelia i Kuba” uświadamia młodym czytelnikom, jak ważna jest odpowiedzialność za zwierzę, które jest całkowicie zależne od człowieka. Historia psiaka Zydla poruszy nawet największych twardzieli, ale dzieciaki z powieści dowiedzą się też, że każdy ma prawo wyrażać uczucia, nawet jeśli oznacza to pokazanie łzy w oku. Książkę czyta się rewelacyjnie i po cichu, i na głos, niezależnie od wieku…
PS Wprawdzie kamery tego nie zarejestrowały, ale zabrałam książkę „Amelia i Kuba. Mi się podoba” prosto do telewizji śniadaniowej. 🙂