Kiedy o książce „Kociarz” Kristen Roupenian napisano, że jest to „portret ery Instagrama, Tindera i #MeToo”, zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest przypadkiem zbiór dla młodszego ode mnie pokolenia. Gdy pojawiła się informacja, że tytułowe opowiadanie stało się najpopularniejszym wiralowym tekstem literackim XXI wieku, moje obawy jeszcze wzrosły. Mimo to postanowiłam sprawdzić, jakie są teksty Kristen Roupenian. Okazało się jednak, że rzeczywiście otrzymujemy opowieści współczesne, ale dotykające uniwersalnych problemów.
Tytułowe opowiadanie pt. „Kociarz” zrobiło zawrotną karierę w internecie. Zostało opublikowane na stronie „New Yorkera”, a czytelnicy zaczęli przekazywać ten tekst dalej, aż doczekał się dwóch milionów odczytań i stał najpopularniejszą opowieścią zamieszczoną w tym popularnym magazynie. Historia jest na pozór zwyczajna. Studentka poznaje mężczyznę i zaczynają się spotykać, ale tak naprawdę piszą do siebie wiadomości. Umawianie się na żywo okazuje się rozczarowaniem dla dziewczyny. Choć czuje się zawiedziona starszym od siebie Robertem, idzie z nim do łóżka. Dlaczego postępuje wbrew sobie? „To była chyba moja najgorsza decyzja w życiu!” (s.129) myśli potem „optymistycznie”. Nic nadzwyczajnego, nic nowego. Historia stara jak świat. Margot postanawia zerwać z kochankiem, ale nie potrafi zrobić tego inaczej niż za pośrednictwem telefonu…
W pierwszym opowiadaniu „Niedobry chłopiec” otrzymujemy historię pary, która zaprasza do siebie załamanego rozstaniem z dziewczyną przyjaciela. Zaczyna się niewinnie, ale z czasem para zaczyna chłopaka manipulować, wykorzystywać i uzależniać go od siebie. W końcu tak go podporządkowują, że robi wszystko, czego sobie zażyczą. Zobaczymy do czego posunie się para i do jakich rzeczy go zmuszą.
Nie wszystkie opowiadania są utrzymane w realistycznym tonie. Mamy do czynienia z historiami baśniowymi, fantastycznymi, groteskowymi, a nawet utrzymanymi w stylu opowieści grozy. Wszystkie posiadają wspólny mianownik. Ich bohaterowie nie są zdolni nawiązywać zwyczajnych międzyludzkich relacji. Potrafią nawzajem się ranić, są samotni, a jednocześnie nie robią nic, by to zmienić. Jeśli próbują się wydobyć z dna, to działają na oślep, jakby niewiele mieli wspólnego z istotami ludzkimi. Nie są w stanie zdobyć się na empatię, czy wydobyć z emocjonalnej pustki.
O książce Kristeen Roupenian napisano, że bohaterowie tych tekstów są zarazem fascynujący i odstręczający. Rzeczywiście, coś w tym jest, bo czytając te opowiadania trudno znaleźć bohatera, którego darzylibyśmy sympatią. Wszyscy są pokiereszowani przez życie i w jakimś stopniu zagubieni, ale nie wzbudzają naszego współczucia, ponieważ ich emocjonalne braki wynikają z tego, że niewiele robią, by zmienić swoje życie i wypełnić je czymś wartościowym. Nie potrafią się nigdzie odnaleźć, biorą, ale nie dają nic od siebie.
Wielką zaletą opowiadań jest ich minimalizm. Kristen Roupenian używa niewielu słów, by zbudować rzeczywistość, opowiedzieć historię, a także zafascynować nią czytelników, mimo że nie pisze o przyjemnych sprawach. Opowieści trzymają w napięciu, często w punkcie kulminacyjnym nas zaskakują. Historie zostały tak napisane, że choć mowa w nich o mało przyjemnych rzeczach, to utrzymane są w budzącym podziw stylu. Zaletą jest budowa opowiadań, często następuje zdumiewające zakończenie. Najważniejsza jest jednak sama tematyka. Kristen Roupenian porusza bolesne problemy współczesnego świata. Widzimy ludzi, którym coraz trudniej nawiązać związek z drugim człowiekiem. Dominuje brak zaufania, walka w związku o przewagę. Pytanie brzmi, czy problemy tu poruszone dotyczą tylko pokolenia milenialsów?
Okładka i tytuł gdzieś mi mignęły, ale nie wiedziałem, że to aż taki hit, który cieszy się tak ogromną poczytnością. Poruszane problemy są raczej uniwersalne, ale każde pokolenie lubi chyba twierdzić, że jest wyjątkowe i być może stąd te etykietki 😉
Autorka pokazuje, że pokolenie bynajmniej nie jest wyjątkowe, wręcz odwrotnie, skazane na samotność. Rzeczywiście, zawsze najlepiej się czyta o tym, co znamy, choć czytając te opowiadania nikt nie będzie chciał utożsamiać się z bohaterami. 🙂