Na nowe książki Rafała Kosika czekają wszyscy nasi domownicy. Zarówno starsi, jak i młodsi. Ci ostatni właśnie mogą sięgnąć po najnowszą powieść przeznaczoną dla czytelników od siódmego roku życia, choć dorośli czytający dzieciakom na głos też się nie zawiodą. 23 maja premierę miała książka Rafała Kosika „Amelia i Kuba. Wenecki spisek”. To już szósty tom przygód tytułowej pary, choć całą intrygę wywoła nie kto inny, jak sześcioletnia siostra Kuby, Mi.
Przygody bohaterów zaczną się niewinnie, od sesji fotograficznej najnudniejszej rzeczy na świecie, czyli pudełka z lekarstwami. Tym zajmuje się tata Kuby, ale okaże się, że jedyna tabletka na alergię wpadnie w ręce Mi. Sześciolatka marzy o włochatym pupilu, ale nie może go mieć. Jest uczulona na wszystkie stworzenia posiadające sierść. Nie ma więc mowy o posiadaniu psa czy kota. Inne stworzenia nie chcą się tak chętnie zaprzyjaźniać, jak Imbir, pies Amelii. Niestety Mi nie wolno się do niego zbliżać, bo reakcja organizmu dziewczynki jest natychmiastowa. Wystarczy, że dziewczynka dotknie zwierzaka palcem, a już się coś dzieje.
Tak naprawdę w prologu otrzymujemy zapowiedź intrygi. Poznajemy prezesa, który zleca szpiegowi misję. Ta ostatnia prowadzi prosto do domu Kuby i Mi. Tyle, że sześciolatka krzyżuje plany „szpiegówce”, bo połyka jedyną tabletkę na alergię, a samo pudełko ulega zniszczeniu. Na szczęście jedenastoletni Kuba ratuje sytuację z Amelią i jej bratem Albertem. Pudełko wystarczy zrobić na nowo, tylko trzeba wydrukować nową etykietę. Co z lekiem? Tutaj należy podłożyć podobnie wyglądającą tabletkę i sprawa załatwiona…
Niestety, choć rodziców uda się zmylić podkładając podobnie wyglądające podróbki, to ze szpiegami sprawa nie będzie taka łatwa. Mi odczuje na własnej skórze co oznacza testowanie na sobie niesprawdzonych leków. Pilnie potrzebuje antidotum. Można je dostać jedynie u producenta, we Włoszech. Drogę wytyczy Albert, brat Amelii, bo te Włochy, które znalazła Mi, były dzielnicą Warszawy i nie miały nic wspólnego z producentem leku. Zmagający się z zespołem Aspergera chłopak świetnie sobie radzi z komputerami, tabletami i komórkami, nawigacjami oraz rozkładami jazdy pociągów, natomiast funkcjonowanie w grupie umożliwiają mu zasady, których nigdy nie łamie. Jak sprawić, by Albert wybrał się w podróż? Niełatwe zadanie, ale dla Amelii i Kuby nic nie jest niemożliwe (dla Mi tym bardziej).
Jak rozwinie się intryga łatwo sprawdzić zagłębiając się w powieść. Nie zabraknie pościgów, trzymającej w napięciu akcji. Przygód jest naprawdę wiele, fabuła tak została skonstruowana, że wydarzenia stają się coraz bardziej dramatyczne. Seria „Amelia i Kuba” kojarzy nam się również ze sporą dawką humoru. I tym razem jest go naprawdę wiele. Moje dzieci śmiały się w głos podczas samodzielnej lektury, ale ja również świetnie się bawiłam. Rafał Kosik nie zapomniał o dobrej rozrywce, dzięki temu do lektury jego książek nie trzeba namawiać młodych odbiorców, a u nas w domu są kłótnie o to, kto pierwszy będzie czytał serię o Amelii i Kubie. Widać wyraźnie, że pisarz tworzy z myślą o dzieciach i na pierwszym miejscu stawia właśnie je, a nie nachalny dydaktyzm. Nie znaczy to, że w powieści „Amelia i Kuba. Wenecki spisek” nie ma miejsca na istotne wartości. Zobaczymy jak ważna jest przyjaźń i współpraca, bo choć każdy bohater jest inny, to przecież by osiągnąć cel, ową różnorodność można wykorzystać w sposób twórczy. W historii podkreślone zostało to, że każdy widzi świat trochę inaczej. Dzięki temu jest bardziej interesująco, ponieważ różnorodni bohaterowie wzbogacają powieść, ale też uczą czytelników tolerancji. Myślę, że warto podsunąć dzieciom ten tom, by zachęcić je do czytania i jednocześnie dać im wartościową książkę.
Rafała Kosika znam, z pewnej antologii. Ma szerokie spektrum pisarstwa, z tego co widzę, bo do tej opowieści z przyjemnością sięgnę. Pozdrawiam nocną porą !
Rafał Kosik ma świetny warsztat, więc doskonale sobie radzi z powieściami dla każdej grupy wiekowej. Podobnie robią autorzy skandynawskich kryminałów, którzy tworzą zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci oraz młodzieży.
Czytaliśmy pierwsze tomy Kuba i Amelia, bardzo się podobała dzieciakom 🙂 Tej jeszcze nie znamy.
Seria o „Amelii i Kubie” stopniowo się rozrasta i mam wrażenie, że kolejne tomy są coraz lepsze (Choć pierwszym również niczego nie brakowało).
Muszę chyba rozejrzeć się za ta serią:)