„Butelka taty” – Artur Gębka

Butelka taty, Artur Gębka

Kiedy przeczytałam książkę Artura Gębki pt. „Ten Pan”, postanowiłam sięgnąć również po inny tytuł skierowany do dzieci, po „Butelkę taty”. Trudne tematy dotykają również najmłodszych, nawet jeśli nie bezpośrednio, to dzieci chcą wiedzieć o co chodzi, np. kiedy widzą dziwnie zachowującego się człowieka i nie rozumieją, że może właśnie mają do czynienia z kimś nietrzeźwym. Pierwsza książka Artura Gębki, jaką przeczytałam, dotyczyła kryzysu bezdomności, tym razem zobaczyłam, jak autor przybliżył dzieciom kwestię związaną z chorobą alkoholową.

Mały Wojtek obserwuje pewną butelkę. Pojawia się w jego domu i stanowi część mieszkania. Na początek tylko jest. Zielona butelka, zwyczajny, w niczym nie wyróżniający się przedmiot. Z czasem jednak zaczyna rosnąć. Zajmuje coraz więcej miejsca, ale też wydaje specyficzną woń. Tata widzi tylko ją. Nie dostrzega nic innego. Wydaje się być jak zaczarowany. Nie zauważa nic prócz butelki. Nie można jej też wyrzucić. Zawsze wraca.

Na mamę i dziecko powoli zaczyna brakować miejsca. W sercu Wojtka pojawia się uczucie strachu. Czy butelka nie wciągnie taty do środka? Pewnego dnia właśnie tak się dzieje. Co czuje dziecko? Jak reaguje mama na całą tę sytuację? Ojciec przestaje chodzić do pracy, a Wojtek chciałby coś zrobić, ale nie jest w stanie wydobyć taty z dna butelki. Nawet mama nie może za wiele zdziałać.

Czy w takim razie wszyscy są bezsilni? Okazuje się, że nie. Pewnego dnia mama gdzieś zadzwoni i w domu pojawia się wyjątkowy ratownik. To jemu tata opowie wszystko, co doprowadziło go do tej sytuacji i pozwoli stopniowo mu wydobyć się z dna butelki. Butelka taty, Artur Gębka

Metaforyczny obraz przedstawiający uzależnienie w postaci butelki, pozwala na pewien dystans. Autor w „Butelce taty” nie pokazuje alkoholika jako kogoś złego. Nie obwinia ojca, on też jest ukazany jako ktoś, kto cierpi. Dziecko nie może pomóc, nikt nie obciąża malucha rolą należącą do dorosłych. Dlatego to mama dzwoni do terapeuty z prośbą o pomoc, a jej mąż zaufa osobie nazywanej tu wyjątkowym ratownikiem.

Artur Gębka napisał „Butelkę taty” w taki sposób, by przybliżyć dziecku temat, ale by go nie przestraszyć. Historia budzi empatię czytelnika. Nie szukamy w książce winnych, a skupiamy się na emocjach postaci. Nie ma tu przemocy, natomiast metaforyczne obrazy pozwalają nam zachować bezpieczną przestrzeń. Dziecko koło ósmego roku życia zrozumie ów przekaz, a rozmowa z rodzicem czy nauczycielem pozwoli odkryć wiele ciekawych tematów do dyskusji.

Warto zwrócić też uwagę na ilustracje Agaty Dudek, które świetnie współgrają z tekstem. Każda plamka ma tu znaczenie. Oglądając je miałam wrażenie, że wróciłam do czasów dzieciństwa, kiedy tworzyli klasyczni już graficy. Podoba mi się ta gra z tym stylem, ale też metaforyczne oddanie przekazu słownego, w którym ów środek stylistyczny ma istotne znaczenie. Artur Gębka posłużył się nim celowo, a dzięki ilustracjom przyglądamy się emocjom postaci, ale też nie wychodzimy z bezpiecznej strefy. Nie dziwię się zatem, że ilustratorka otrzymała wyróżnienie graficzne w kategorii ilustracja w konkursie Książka Roku 2023 Polskiej Sekcji IBBY. Myślę, że cała ta historia powinna trafić nie tylko w ręce dzieci, które mają do czynienia z osobami uzależnionymi, ale również takich, które o to pytają oraz chciałyby wiedzieć więcej na ten temat. Artur Gębka przedstawia kwestię uzależnień w sposób pełen wrażliwości i ciepła.

Butelka taty, Artur Gębka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *