„Przerwane próby w Teatrze Vendôme” to najnowsza powieść M. L. Longworth, która niedawno pojawiła się w polskich księgarniach. Trudno uwierzyć, że przeczytałam dziesiąty tom detektywistycznego cyklu „Verlaque i Bonnet”, którego bohaterowie mieszkają w miasteczku Aix we Francji. Co wyróżnia powieści M. L. Longworth od innych kryminałów? Czytelników przyciąga przede wszystkim charakter głównych bohaterów i to, jakie mają podejście do życia. Urokliwy klimat Prowansji też ma ogromne znaczenie, jak i fakt, że M. L. Longworth nie skupia się na na naturalistycznym opisie zbrodni, a daje odbiorcom swoich powieści historię o tym, jak w można łączyć pracę nad śledztwem z docenianiem drobnych codziennych przyjemności.
W dziesiątym tomie cyklu nasza tytułowa para czeka na narodziny dziecka. Marine i Antoine, mają z tego powodu sporo na głowie, a przecież jest jeszcze praca, o której sędzia śledczy nie zapomina. Poznajemy się też z aktorami amatorskiego teatru. Dołącza do niego między innymi przyjaciel Verlaque’a, prawnik Jean-Marc Sauvat. Wprawdzie otrzymał tylko niewielka rolę w letniej inscenizacji sztuki „Cigalon” Marcela Pagnola, ale pozwala mu to na oderwanie się od codzienności. Ponadto w małym lokalnym teatrze zagrają dwie aktorskie sławy. Główną rolę w przedstawieniu otrzymała słynna aktorka Liliane Poncet, a tytułową postać odegrać ma gwiazdor filmowy, Gauthier Lesage.
Wszyscy zastanawiają się, jak to możliwe, że sławny aktor może być tak niesympatyczny. Po co przyjął rolę w takim małym teatrze, gdzie są głównie amatorzy? Nie tylko wywyższa się przed innymi, ale jest też grubiański i niesympatyczny. Nikt z obsady nie rozumie, dlaczego Gautier dostał tę rolę. Czy jest szansa, by spektakl się udał, skoro panuje wieczny chaos? Nie pomaga roztargnienie reżyserki, ale największy znak zapytania pojawia się w momencie, kiedy dochodzi do morderstwa.
Śledztwem zajmie się Verlaque, choć oczywiście nie sam, a ze swoją ekipą. Mężczyzna uważnie słucha, co mają do powiedzenia osoby, które znały ofiarę i były w okolicy, kiedy znaleziono ciało. Czego ciekawego dowiedzą się ci, którzy prowadzą śledztwo? Antoine’a zaskoczy parę spraw, choć uważnie będzie śledził rozwój sytuacji. Tym razem jednak nie do końca może być sobą, ponieważ przy ciężarnej żonie nie chce raczyć się dobrym winem, nieco rozprasza go martwienie o to, co go czeka.
Marine pomaga mężowi wyciągając odpowiednie wnioski, ale w pewnym momencie znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji. Uroki życia nieco schodzą niekiedy na plan dalszy, zwłaszcza, gdy w tle pojawia się naturalne oczekiwanie na dziecko. Czy bohaterowie zmienią się po narodzinach maleństwa? Verlaque myśli dalekosiężnie, np. o przyszłej edukacji potomka, co bawi jego znajomych.
W powieści „Przerwane próby w Teatrze Vendôme” oglądamy nie tylko przebieg śledztwa, ale na pierwszym miejscu przyglądamy się ludziom opisanym w książce. Widzimy pewien wycinek społeczeństwa francuskiego. Mocno podzielonego ze względu na posiadane pieniądze. Po czym poznają się bogaci ludzie? Na przykład po mieszkaniu, dzielnicy w której mają swoje lokum. Verlaque należy do grupy uprzywilejowanych, ale stara się walczyć ze snobizmem typowym dla bogaczy. Jednak to zwykli ludzie, bez zasobnych portfeli, wzbudzają naszą sympatię. Oni też potrafią cieszyć się urokami codziennego życia. Autorka przy okazji pokazuje, że piękno Prowansji przyciąga tych, którzy mają pieniądze, albo chęć zdobycia ich za wszelką cenę.
Mam nadzieję, że powieść M. L. Longworth nie będzie ostatnią z cyklu, choć gdyby powstał kolejny cykl, również chętnie bym po niego sięgnęła. Pisarka w ciekawy sposób buduje historię, nie zapomina o zwykłych sprawach życia codziennego. Niektórzy lubią samą akcję, ale dla mnie istotna jest cała otoczka, jaka pojawia się wokół prowadzonego śledztwa. Opisy codziennego życia, zasiadanie przed stołem, rozmowy z różnymi ludźmi, przemyślenia głównych bohaterów budują tę historię. Dzięki temu dostrzegamy też pewne tło społeczne, a ono również jest dla mnie interesujące. Nie wspominając o wyjątkowej umiejętności M. L. Longworth, która za pomocą słów potrafi zabrać nas do przepięknych miejsc. Mimo że nigdy tam nie byłam, czuję się , jakbym doskonale znała Prowansję. Warto też dodać, że sam cykl liczy obecnie 10 tomów, ale najnowszą część można czytać niezależnie, bez znajomości pozostałych.
PS Powieść na język polski przełożyła Małgorzata Trzebiatowska.