Szwedzcy autorzy kryminałów cieszą się u nas sporym powodzeniem. Zaczęło się pewnie od Stiega Larsona, ale przecież od pierwszego wydania „Millenium” upłynęło już sporo czasu. Teraz również polscy pisarze cieszą się uznaniem i łatwo przeoczyć dobrą powieść gatunkową, tak wiele wydawanych jest tytułów. Może właśnie z tego powodu nie zwróciłam wcześniej uwagi na książki Jensa Lapidusa? Dopiero wydana ostatnio powieść pt. „Paradis City” przykuła moją uwagę. Dlaczego zauważyłam właśnie ten thriller?
Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w Szwecji. Innej niż znamy dzisiaj. Mamy do czynienia z państwem pogrążonym w kryzysie, w którym zapomniano o dawnych ideałach równości i sprawiedliwości społecznej. Do tego stopnia, że Sztokholm został podzielony murem, w taki sposób, by odizolować bogatych i uprzywilejowanych od pozostałych. Specjalnie utworzone strefy pozwalają w pewien sposób na kontrolowanie sytuacji, ale czy stanowią dobre rozwiązanie?
W Järvie, strefie w której przebywają emigranci, ludzie po wyrokach, nie ma przyszłości. Mieszkańcy nie posiadają prawa do opieki zdrowotnej, edukacji, nie mówiąc o normalnej pracy. Tam dochodzi do zamieszek podczas wiecu politycznego. Porwana zostaje minister spraw wewnętrznych, ale policjantka Fredrika, czuje się źle z tym, że nie dała rady zapobiec temu, do czego doszło. Ochrona polityczki nie była w stanie zbyt wiele zrobić, ale policjantka i tak czuje się winna. Kobieta chciałaby jakoś się zrehabilitować.
Do pomocy w znalezieniu minister policja chce zaangażować Emira. Dawny zawodnik MMA popadł w kłopoty z prawem, ale jedynie on ma szansę coś zdziałać w Järvie. W końcu to jego teren. Mężczyzna cierpi na niewydolność nerek, a jego sytuacja w strefie nie wygląda za dobrze, ponieważ tam nie ma szans na opiekę medyczną. W związku z tym, że potrzebuje dializ, Emir ma pięć dni na znalezienie Evy Basarto Henriksson.
Spośród bohaterów opisanych w „Paradis City” troje wysunie się na pierwszy plan. Śledzimy historię Emira, Fredrika i Novej. Ostatnia z wymienionych postaci jest influencerką. Dowiaduje się, że ma spory dług do spłacenia w związku z zaległymi podatkami. Chce szybko zdobyć pieniądze, więc a akcie desperacji jest gotowa na wiele. Nawet na to, by posunąć się do działań niezgodnych z prawem. W nielegalny sposób w jej ręce wpada pewien nośnik danych. Informacje tam umieszczone są warte sprzedania za duże pieniądze. Z tym, że dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że z tego powodu jej życie wisi na włosku. Odkrywa to, gdy zamordowany zostanie jej kontakt. Mężczyzna, który miał pomóc w znalezieniu nabywcy dla tych informacji, zostaje zastrzelony. Nova znajduje jego ciało, ale też staje się główną podejrzaną morderstwa.
Podczas lektury widzimy, jak połączą się losy opisanych postaci. Akcja rozwija się szybko, wiele się dzieje, choć czytelnik, by nadążyć, musi intensywnie myśleć. Nic nie jest czarno-białe w tej powieści. Nie wiemy do końca, kto jest dobry, a kto zły. Oglądamy świat pogrążony w chaosie i w kryzysie. Jedni ludzie, zwłaszcza w specjalnej strefie, są zupełnie poza marginesem. Liczne gangi, ekstremiści, nierozwiązana polityka imigracyjna, a do tego kryzys klimatyczny sprawiają, że państwo znajduje się na granicy. Zmierza ku upadkowi. Wykorzystują to politycy, pojawiają się różne organizacje. Podczas lektury książki nie tylko będziemy śledzić wartką akcję i to, dokąd poprowadzi nas ta historia, ale również zadawać będziemy wiele pytań. Na wiele z nich trudno będzie znaleźć łatwą odpowiedź.
Jens Lapidus w „Paradis City” wykorzystuje formę thrillera i osadza opowieść w dystopijnym świecie, by pokazać nam jedną z wizji dokąd zmierza świat. Pisze prawdopodobny scenariusz, nawiązując również do tego, co dzieje się obecnie w świecie polityki. Nie tak chcielibyśmy budować naszą przyszłość, choć wizja podzielonego społeczeństwa, dyskryminowanego na różne sposoby jakoś wcale nie wydaje się nierealną koncepcją, a obrazem współczesnego świata. Czy jest w takim razie jakieś rozwiązanie? Podczas lektury powieści Jensa Lapidusa zastanawiamy się nad tą kwestią i łapiemy się na tym, że szukamy właściwej drogi dla naszych ulubionych postaci z powieści. Sposób w jaki została napisana 'Paradis City”, a przede wszystkim ciekawie poruszona tematyka społeczna, skłoniły mnie do sięgnięcia po ten thriller i myślę, że było warto.
PS Powieść na język polski przełożyła Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska.