“Ciąg zbieżny” jest debiutancką powieścią Wawrzyńca Hyski, która w miała swoją premierę 31 stycznia. Jej autor pracuje na co dzień w branży IT, ale teraz postanowił wydać swoją pierwszą książkę. Dzięki tej historii zobaczymy rzeczywistość zawodową głównego bohatera, który świetnie sobie radzi w świecie nowoczesnych technologii. Pisarzom czasami się zarzuca, że nie potrafią oddać szybko zmieniającej się współczesnej rzeczywistości, a teraz jest okazja, by zajrzeć do świata z branży IT.
Głównym bohaterem powieści jest Marek. Mężczyzna jest już po trzydziestce i stopniowo zaczyna się zastanawiać, dokąd zmierza. Kierunek, jaki obrał bohater, jego możliwości, dla większości z nas są nie do osiągnięcia. Marek świetnie zarabia w swojej pracy. Choć pochodzi z Chełmży, to nie boi się wielkiego świata, skończył świetne studia, przeniósł się do Warszawy i pracuje w międzynarodowej korporacji, gdzie jest cenionym specjalistą. Może sobie pozwolić na wszystko, a jednak czegoś mu zaczyna w życiu brakować.
Młody człowiek przeżywa wstrząs, gdy okazuje się, że jego ojciec trafia do aresztu z zarzutami o korupcję. Marek postanawia zmienić swoje życie i pozbyć się wszystkiego, co jego zdaniem go obciąża. Zaczyna od rzeczy materialnych: pozbywa się samochodu, potem roweru, nadmiaru ubrań, wreszcie innych przedmiotów do tego stopnia, że w jego mieszkaniu robi się przestronnie i pusto.
Jednak mężczyzna na tym nie kończy. W pewnym momencie postanawia się skupić na ludziach i emocjach. Jego działania zaskakują, a w duszy Marka zauważamy pustkę i chłód. Na dodatek jego wybory ranią najbliższych i wywołują coraz większe zdziwienie i niepokój w otoczeniu bohatera, a także w czytelniku. Podczas lektury w pewnym momencie dostrzegamy, że Marek posunął się już za daleko i zastanawiamy się, czy ma do tego prawo, kiedy powinien postawić granicę, a także do głowy przychodzi nam pytanie, czy nie opanowało go przypadkiem jakieś szaleństwo, albo rodzaj uzależnienia.
Powieść Wawrzyńca Hyski według mnie ukazuje nam, jakie mogą być skutki całkowitego wyrzeczenia się konsumpcjonizmu. Czy jest to możliwe we współczesnym świecie? Czy pozbywanie się wszystkiego nie poprowadzi nas na manowce? Z jednej strony Marek początkowo działa na pokaz, czuje się doceniany przez innych, gdy lajkują jego działania. Z drugiej strony bohater idzie krok dalej, ale wtedy jego wyrzeczenia przyczyniają się do utraty kontaktu z ludźmi mu do tej pory bliskimi.
W „Ciągu zbieżnym” mamy do czynienia z intrygującym portretem psychologicznym Marka, a także otrzymujemy pewną refleksję nad egzystencją ludzką, dla której posiadanie stanowi o ludzkiej wadze. Kiedy główny bohater odkrywa, że bogacenie się nic mu nie daje i wcale nie ukazuje jego prawdziwej wartości, postanawia to zmienić. Nie chce być zwykłym konsumpcjonistą i brać udziału w wyścigu szczurów. Podczas lektury zastanawiamy się, czy jego wybory są właściwe? Czy nie przyczyniają się do tego, że traci kontakt z rzeczywistością i niepotrzebnie całkowicie odcina się od innych? Jakich relacji międzyludzkich możemy się pozbyć, a jakich nam nie wolno nam ukrócić?
Autor potrafił napisać książkę, która czyta się szybko. Nie brakuje w niej żywych dialogów, pojawia się humor, ale z czasem tematyka staje się coraz bardziej poważna. Powieść zmusza do refleksji, zwłaszcza finał zaskoczy odbiorcę i zmusi do myślenia. Myślę, że debiutancka powieść Wawrzyńca Hyski zasługuje na uwagę. Zwłaszcza, że odkrywamy świat rzadko ukazywany w książkach. Jednak nie tło tu będzie najważniejsze, a relacje bohatera z innymi, jego przemyślenia, emocje (i nasze przy okazji) oraz konsekwencje wyborów, jakich dokonuje. Po lekturze „Ciągu zbieżnego” chciałoby się przeczytać drugą część. Ciekawe, czy jest na to szansa?