„Witaj w domu” – Lucia Berlin

Witaj w domu, Lucia BerlinLucia Berlin jest pisarką, z której twórczością zetknęłam się za sprawą zbioru opowiadań „Instrukcja dla pań sprzątających”. Choć u nas często się zdarza, że krótka forma jest niedoceniania, to ta wydana pośmiertnie książka sprawiła, że Lucia Berlin została uznana za jedną z ważniejszych amerykańskich pisarek XX wieku. Drugi tom opowiadań nosi tytuł „Wieczór w raju” i on także utwierdził czytelników i krytyków na całym świecie w przekonaniu, że  pisarka miała wielki talent. Łatwo się domyślić, że kiedy pojawiła się w księgarniach książka „Witaj w domu” nie mogłam przejść obok niej obojętnie.

Mamy do czynienia z niedokończoną autobiografią Lucii Berlin, a także zbiorem listów, jakie kreśliła przede wszystkim do Dornów – małżeństwa, z którym się przyjaźniła (Edward był poetą). Ponadto otrzymujemy wprowadzenie napisane przez Jeffa, syna Lucii Berlin, a na końcu biografię pisarki. Jest nawet spis domów, w których mieszkała.

Kiedy sięgałam po zbiór „Instrukcja dla pań sprzątających”, nie miałam pojęcia, kim jest Lucia Berlin. Im bardziej jednak zagłębiałam się w tę prozę, tym mocniej zaczynało mnie to intrygować. Okazało się, że przypadkowe spotkanie z literaturą, było dla mnie ważnym odkryciem. Dopiero jednak książka „Witaj w domu”, pozwoliła mi nieco lepiej zrozumieć pisarkę. Wyobrażałam sobie, co ją ukształtowało, a tu okazało się, że Lucia Berlin wiele przeszła już u progu swego życia. Z każdą stroną odkrywamy jej fascynującą egzystencję. Wiele lat wcześniej, kiedy czytałam dzieła beatników, odnosiłam wrażenie, że tylko mężczyźni mieli wtedy coś do powiedzenia. Choć Berlin pisała wcześnie, to na poważnie zaczęła tworzyć przede wszystkim od lat sześćdziesiątych. Jednak już w połowie XX wieku miała do czynienia z ludźmi zaliczanymi do bohemy. Sama żyła, jak beatnicy, ciągle była w drodze pragnąc wolności i swobody. Z czworgiem dzieci z pewnością nie było to łatwe.

Tytuł „Witaj w domu” ma duże znaczenie. Pisarka w dzieciństwie co chwilę zmieniała miejsce zamieszkania. W dorosłym życiu zmieniło się to w poszukiwania własnego miejsca na ziemi. W tej nieukończonej autobiografii, autorka pozwala zrozumieć nam, skąd czerpała inspiracje do pisania opowiadań. Często u źródła danej historii były jej osobiste doświadczenia. Oglądamy podróże i tułaczki od Alaski po Chile, od Teksasu po Nowy Jork. Jak w kalejdoskopie zmieniają się mężczyźni. Lucia zwiąże się z rzeźbiarzem, jazzmanem, narkomanem. Dowie się czym jest zarówno bieda, jak i luksus. Będzie ciężko pracować, popadać w  alkoholizm, a każdy z etapów jej życia odbije się w jej opowiadaniach.

Książka Berlin jest jednak nie tylko zbiorem wspomnień, przywołanych wcześniej listów, które Berlin pisała do swoich przyjaciół i znajomych z artystycznego środowiska. Zainteresowały mnie też liczne zdjęcia pisarki, które dodatkowo pozwalają przyjrzeć się opisywanym bohaterom i przenieść się do ukazanej w książce rzeczywistości.

Styl Lucii Berlin charakteryzuje się prostotą, humorem, ironią i liryzmem. Berlin nie boi się poruszać trudnych tematów, takich jak samotność, przemoc, uzależnienie czy choroba, ale robi to z dystansem i empatią. Jedyne, czego mi brakowało, to oczywiście zakończenia. Chciałabym takiej prozy znacznie więcej. Z kolei dzięki listom miałam okazję spotkać się z pisarką w momencie, kiedy przeżywała ważne chwile w swoim  życiu. Ta perspektywa powoduje poczucie zbliżenia się do artystki, stajemy się świadkami jej doświadczeń oraz emocji. Myślę, że to obowiązkowa pozycja dla miłośników prozy Lucii Berlin, ale również dla osób, które chcą zetknąć się z literaturą z najwyższej półki.

PS Książkę na język polski przełożyła Dobromiła Jankowska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *