„Cydr z Rosie” – Laurie Lee

Cydr z Rosie, Laurie LeeGdzie znajduje się sielska kraina dzieciństwa, za którą tak wielu z nas tęskni? Znaleźć ją można we własnej pamięci. Dla każdego owe wspomnienia są inne, nawet jeśli dwie osoby przeżyły to samo. Czas zaciera ślady i pozostawia nam jedynie część z tych doświadczeń. Dla Laurie Lee, angielskiego pisarza i poety żyjącego w dwudziestym wieku, ów raj znajdował się w malutkiej wiosce w Gloucestershire. Właśnie tam twórca spędził najlepszy czas swego dzieciństwa i o nim nam opowie. Książka „Cydr z Rosie” ma charakter autobiograficzny i jest dobrze znana Anglikom, jeśli nie przez książkę, to przez jej filmowe adaptacje.

Laurie Lee wspomina najstarsze obrazy ze swojej przeszłości. Jego pamięć sięga do momentu, kiedy wraz z liczną rodziną trafił do miejsca, które miało okazać się jego domem. „Ostatniego letniego dnia pierwszej wojny światowej.” (s. 10) bohater rozpoczął świadomy etap nowego życia. Jego matka opuszczona przez męża, przeniosła się z własnymi i przybranymi dziećmi do ubogiego domu. Tego lata cała ósemka zachwyci się bogactwem dzikiego ogrodu. Zapracowana kobieta zajmie się domem, a dzieci skorzystają z darów lata – czyli z soczystych porzeczek.

Tę piękną krainę widzimy z dziecięcej perspektywy. Narrator opowiada o tym, co widział i jak rozumiał otaczający go świat. Opisuje przeżycia i uczucia, które cechuje ogromna intensywność. Bohater wszystko przeżywa, ale też uważnie obserwuje. Popełnia błędy i na nich się uczy. Skupia się także na wrażeniach wynikających z przeżywania czegoś po raz pierwszy. Widzimy, jak zachowuje się i co czuje, kiedy następuje taka inicjacja. Przeprowadzka do nowego domu, pierwszy dzień w szkole, pierwsza miłość. Wszystkie z tych doświadczeń są niezwykle ważne, kształtują bohatera, a kiedy przygląda się temu po latach, wciąż pamięta intensywność tych przeżyć.

Życie na wsi na początku ubiegłego wieku wcale nie było idealne. Laurie Lee nie unika trudnych tematów. Dowiadujemy się, że w takich małych społecznościach dochodziło do zbrodni i jak mieszkańcy reagowali w takich sytuacjach. Wieś miała swoją moralność, inną niż przepisy prawa obowiązującego w kraju. Narrator przedstawia uroki życia, ale w tamtych czasach mogło ono szybko zgasnąć. Dlatego nie ukrywano przed najmłodszymi śmierci. Choroby często kończyły się tragicznie, dochodziło też do wielu wypadków.

Mimo tych ciemniejszych wymiarów ludzkiej egzystencji, opowieść Lauriego Lee skupia się na urokach prostego życia. O latach dzieciństwa mówi z nostalgią, w poetycki sposób. Pisarz daje czytelnikom obrazy, które wypełnia zmysłowymi opisami przepełnionymi szczegółami. Całą tę scenerię zarówno zobaczymy, usłyszymy jak i poczujemy. Ludzie jeszcze są uzależnieni od praw natury. Dlatego lato i zima to dwa różne światy. Spojrzenie na ową rzeczywistość oczyma dziecka, pozwala na spokojn obserwowanie wszystko, co się dzieje. Dziecko leniwie chłonie piękno widzianych obrazów. Laurie Lee odtwarza swoje dzieciństwo pozwalając nam na przeżywanie owej idylli z wszystkimi jej urokami i zagrożeniami.

Książka „Cydr z Rosie” ma charakter inicjacyjny. Pisarz z czułością wspomina swoje dorastanie. W podobny sposób traktuje swoją przeszłość, uczucia wobec najbliższych, czy rzeczy, które okazały się dla niego istotne. Dzięki historiom opowiedzianym przez Laurie Lee poczujemy niesamowity klimat i docenimy piękno ludzkiej egzystencji. Nie zabraknie również w tej książce humoru. Całość uzupełniają czarno-białe ilustracje Johna Warda. Kiedy sięgałam po „Cydr z Rosie” nie miałam pojęcia, że książka została wydana w 1959 roku, a polscy czytelnicy mogli poznać ją w słynnej serii Nike, już wiele lat temu.

    • Lektura nie tylko dla relaksu, ale również pokazująca, jak bardzo zmienił się świat w ciągu jednego zaledwie stulecia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *