Do tej pory dysponowałam dwoma regałami. Kiedy się zapełniły, upychałam książki wszędzie, gdzie się dało. Leżały na stosach, ściśnięte tak bardzo, że aż żal się robiło. Kiedy stos zaczynał robić się na tyle wysoki, że zaczynał się niebezpiecznie chwiać, wystarczyło dostawić kolejny. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że co jakiś czas przychodziło mi do głowy, żeby sięgnąć po tytuł z dołu stosu…
Wreszcie trzeba było coś z tym robić. Wiadomo, że książki potrzebują porządnego drewna. Półki z płyt się nie sprawdzają, najzwyczajniej w świecie się uginają. No chyba, że ktoś planuje kłaść na nich gumowe książeczki – takie dla niemowląt. Dlatego postanowiliśmy poszukać stolarza, który wybudował nam półki na miarę.
Jedna ściana pokoju dziennego stała się biblioteką. Podczas posiłków mamy widok na… książki. Dla sześciolatka okazało się to być całkiem praktycznym rozwiązaniem w nauce czytania. Pomiędzy kolejnymi kęsami posiłku, można przecież sobie przeliterować chociaż jeden tytuł. Same książki zyskały trochę wolnej przestrzeni. Oddech im się przyda. Ciekawe jak długo uda się utrzymać taki stan? Mamy jeszcze tylko jedną ścianę, którą można wykorzystać do budowy półek…

Pokazałaś mi półki! Cudowna kolekcja.
Odruchowo chciałam powiększyć zdjęcie, żeby móc z bliska tytuły pooglądać. Zawsze w cudzych domach oglądam książki, takie natręctwo (:
ps. dostrzegam rudzielca.
Pewne niedopowiedzenia muszą być… Bo nie ma to jak oglądanie książek na żywo. A kot myśli, że to specjalnie dla niego – taki dodatkowy plac zabaw. 🙂
Ha, cierpię dokładnie na tę samą manię : ) W końcu, czy to się komuś podoba czy nie, dobór czytanych książek sporo mówi o danym człowieku : )
Bardzo mi się podoba ten regał i panujący na nim porządek, o kocie nie wspomnę 🙂
Zazdroszczę, bo sama utykam książki gdzie się da, mimo że około 300 oddałam do więzienia – ostatnia tura poszła w październiku 🙂
Świetny pomysł, choć nie jest łatwo rozstawać się z ukochanymi książkami, ale w końcu przychodzi taki moment, że brakuje miejsca. Jeśli pozwalają na to środki finansowe, można zrobić jak Michał Nogaś – tzn. kupić większe mieszkanie…
Cudowny widok! Uwielbiam oglądać cudze biblioteczki oraz podglądać techniczne rozwiązania pomocne do pomieszczenia sporych ilości książek. Mnie także marzy się taka książkowa ściana.
Padłam z zachwytu! Proszę o szczegółowe zdjęcia kolekcji, bo na tym jednym niewiele widać 😀
Profesjonalna robota. Wygląda świetnie, na pewno zapełnisz ją całą 🙂
A ja się zastanawiam po co te nóżki na dole – owszem, dodaje to lekkości, ale toż to marnowanie powierzchni; gdyby regał był od samej podłogi, tam też można by upchnąć książki – jak znam życie ta przestrzeń szybko stanie się potrzebna
Niestety, na dole się nie da – ze względu na ogrzewanie podłogowe, ale za to cała górna część jest do wykorzystania. 🙂
Czy ja dobrze widzę, że tam nad pięknym kotem jest biała Historia literatury polskiej? 🙂
Tak jest – tej serii nie da się pomylić z niczym innym, chociaż przypominam sobie dzieła Lenina, tyle że chyba było ich więcej. 🙂
I nawet znalazło się miejsce dla kota 🙂
Regał super!
Widzę, że kociak półkę przetestował. 🙂
Widzę, że twa ściana została „zabookowana” 😉
Jakież to piękne. Ściana z książek.
No ładnie to wygląda 🙂 Tylko ja od początku miałam półki na całą ścianę, i co mam teraz zrobić, jak się wysypują? 🙂
Zdjęcie nadawałoby się do współczesnej wersji „Kota Mruczysława poglądów na życie” 🙂
Ach, cudny widok. Mam taki sam problem – powoli brakuje miejsca. I chyba również będę musiał kupić kolejną półkę. 🙂
Ale ze mnie gapa 🙂 Dopiero jak przeczytałam w komentarzach o kocie, zerknęłam jeszcze raz na fotkę i dopiero tego kota zauważyłam, a tak widziałam tylko piękną kolekcję książek 🙂
Zdjęcie jest niewielkie, a kot, jak to kot, wtapia się w tło…
Pięknie 🙂 Po prostu pięknie 🙂
Regał wygląda bosko, ale kot na nim dopełnia całokształtu. Swoją drogą – chętnie przyjrzałabym mu się z bliska. Jest szansa na małą blogową prezentację rudości? 😉
Imponująca kolekcja! Także o takim czymś marzę, a w niedalekiej przyszłości zamierzam swój plan wcielić w życie.
Fajny regał, robiony na zamówienie?
Dokładnie tak – wykonany przez stolarza na zamówienie i pod wymiar. Tylko teraz jest już pełen i czas zamówić na kolejną ścianę. 🙂
Super! Prowadzisz bloga dłużej niż ja! Świetny kot.