„Droga Romo” – Roma Ligocka

Droga RomoRoma Ligocka zasłynęła za sprawą książki: „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”. Wydawca na swej stronie napisał, że została ona przetłumaczona na dwadzieścia dwa języki, a przeczytało ją wiele milionów czytelników. Stało się tak choćby dlatego, że właśnie Roma Ligocka jako dziewczynka w czerwonym płaszczyku, została pokazana w filmie „Lista Schindlera”. Co się jednak dzieje z owym dzieckiem po wojnie, o tym można przeczytać w „Dobrym dziecku”.

W książce „Droga Romo” Ligocka wraca do tego, co już znamy z poprzedniej książki. Również ta oparta została na motywach autobiograficznych, choć autorka zaprzecza, by była ona autobiografią. Pisarka jednak skupia się na tym, by opisać czas wchodzenia w dorosłość Romy. Akcja tej historii rozgrywa się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, głównie w Krakowie, ale nie tylko.

Roma dorasta zupełnie sama. Jej matka przebywa we Wiedniu, by zarobić na utrzymanie ich obu. Ojciec choć przeżył Holocaust, zmarł krótko po wojnie. Kontrolę nad Romą sprawuje jedynie gosposia – Marynia. Tyle, że właściwie prowadzi dom, ale nie wychowuje nastolatki. Matka za to śle histeryczne listy z Wiednia. Takie, które tylko oddalają ją od córki i powodują, że Roma czuje się jeszcze bardziej samotna. I winna.

Wreszcie matka przybywa do krakowskiego mieszkania, by zająć się córką. Jednak to na niewiele się zdaje. Roma odcięła pępowinę i żyje swoim niezależnym życiem. Nie ma zamiaru podążać drogą, którą próbuje wytyczyć jej rodzicielka – Tosia. Dziewczyna popełnia wiele błędów młodości, ale owe doświadczenia pozwalają jej na to, by stać się dorosłą. Brak wsparcia matki, odrobiny zrozumienia tylko pogarszają sprawę. Roma nie umie wielu rzeczy naprawić, ale najbardziej bolesne dla niej jest to, że nie potrafi rozmawiać z własną matką – jedyną osobą, która powinna być jej bliska.

Poznajemy również miejsca i ludzi, z którymi spotyka się młoda Roma. Jako studentka ASP ma do czynienia z bohemą lat pięćdziesiątych. Wydaje jej się, że bardziej ciekawy jest klimat panujący w ówczesnej Warszawie. Ten świat staje się też mocno destrukcyjny. Czy to w Piwnicy pod Baranami, czy na prywatkach, czy festiwalu młodzieży, leje się morze alkoholu. Młoda dziewczyna zresztą doświadczy pierwszych kontaktów z napojami procentowymi, po mieście będzie chodziła z butelką wódki w koszyku – taka panuje moda. Kiedy zakocha się po raz pierwszy, okaże się, że w alkoholiku. Miłość ta będzie ją wiele kosztowała. Mimo to, iż wielu mężczyzn potrafiło jej się oświadczyć już pierwszego dnia znajomości, ona wybiera tego, który nawet nie potrafi powiedzieć jej: „kocham cię”.

Roma Ligocka pisze swoją książkę w drugiej osobie. Tak jakby pisała list, albo prowadziła dialog z młodziutką Poziomką. Chciałaby cofnąć czas, wiele zmienić, jednak nic nie da już się zrobić. Pozostaje jedynie zaakceptować wszystko, co się wydarzyło. Kiedy bohaterka podąża na pierwsze spotkanie z mężczyzną, który stanie się jej mężem – przestrzega ją przed tym, prosi, by się cofnęła. Jednak jest to niemożliwe. Dlatego artystka decyduje się na inną drogę – podejmuje próbę zrozumienia samej siebie sprzed wielu laty. W efekcie następuje pełna czułości akceptacja.

„Dobra Romo” pokazuje wejście w dorosłość bohaterki, która już w dzieciństwie zaznała wiele zła. Teraz wcale nie jest jej łatwiej. Podobnie jak w czasie wojny, najbardziej cierpi z powodu samotności, nawet – paradoksalnie – kiedy przebywa w tłumie ludzi. Roma Ligocka skupia się przede wszystkim na uczuciach Poziomki. Czas młodości nie okazuje się tak sielski, jak mogłoby się wydawać. Dla Romy to jeden z najtrudniejszych okresów w życiu, ponieważ tak trudno jej zaakceptować siebie. Tym bardziej, że jeszcze nie wiadomo, kim się jest. Autorka mówi: „To dobrze, Romo, że jesteśmy razem, że pozwoliłaś mi zostać z tą samą dziewczyną, która wszystko traciła, ale nigdy nie zagubiła siebie. (…) Pamiętasz jeszcze, co mówiła twoja babcia w getcie? Nie oglądaj się za siebie. Idź” (s.234). Roma staje się kobietą. Czytelnicy natomiast dowiadują się, jak trudne jest owo przejście.

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Literackiemu.

  1. Romy Ligockiej jeszcze nie czytałem, ale nieskromnie rzeknę, że dzięki mojej skromnej osobie moja dziewczyna posiada praktycznie całą kolekcję książek tej pisarski. Od pewnego czasu „Droga Romo” także znajduje się na jej czytelniczej półce, ale tego dzieła chyba jeszcze nie czytała.

    • Takiej kolekcji to zazdroszczę, ponieważ czytałam dopiero trzy książki tej autorki, a ma ich na swym koncie znacznie więcej. Za to „Droga Romo” jest najnowszą powieścią Ligockiej wydaną miesiąc temu, więc pewnie czytałabym ją na końcu, gdybym dysponowała większą ilością dzieł autorki.

  2. Od dłuższego już czasu marzę o tym, by wpadło mi do rąk „Dobre dziecko” (wiem, dziwnie to zabrzmiało ;)). „Dziewczynkę…” czytałam w czasach licealnych, podobnie jak „Szkołę bezbożników” Dichtera i to było moje takie pierwsze zderzenie z całkiem inną, wprawdzie mniej popularną, acz (to chyba nie będzie stwierdzenie na wyrost) koneserską prozą i liczę na to, że kolejne książki Ligockiej, które wciąż przede mną – nie zaburzą mi tej idealistycznej wizji 😉

Skomentuj Gosia Oczko Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *