„Dzikie serce” – Jamey Bradbury

Dzikie serce, Jamey BradburyDla przeciętnego człowieka życie w zgodzie z naturą i otoczeniem jest niemożliwe do zrealizowania. Mimo, że przetrwanie w miastach bywa porównywane do dżungli, niewiele ma z nią wspólnego. Jamey Bradbury w powieści „Dzikie serce” ukazuje nam surową przestrzeń, w której nie każdy potrafiłby sobie poradzić. Bezkresne lasy, dzika i groźna zwierzyna, to jeden rodzaj niebezpieczeństwa. Drugim jest sam człowiek i jego brak podstawowej wiedzy, która dostępna była naszym przodkom. Dzięki debiutanckiej powieści Jamey Bradbury trafimy do największego stanu w USA, a jednocześnie najbardziej wysuniętego na północ. Nie będzie to jednak rzeczywistość znana z kultowego serialu „Przystanek Alaska”.

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Tracy. Dziewczyna wychowywana niemal dosłownie wśród psów zaprzęgowych. Właśnie z tymi czworonogami spędzała najwięcej czasu. Jej ojciec był maszerem i startował w zawodach psich zaprzęgów. Zwyczajność została zaburzona w momencie, gdy zginęła matka nastolatki. Po wypadku nic już nie było takie samo. Tracy straciła nie tylko rodzicielkę, ale również osobę, która jako jedyna była w stanie ją zrozumieć. Matkę i córkę więzy krwi połączyły mocniej niż inne osoby.

Już jako kilkulatka, Tracy odbywała samotne wyprawy do lasu. Tam polowała, zakładała pułapki, uczyła się tego, co potrafią istoty drapieżne. Tropienie nie było dla niej niczym nadzwyczajnym. Potrafiła spędzić noc w dziczy. Szybko nawiązała kontakt z psami zaprzęgowymi. Chciała podobnie jak ojciec być maszerem. Natura obdarzyła ją nietypowo wyostrzonymi zmysłami, ale powodowała problemy. Tracy nie do końca radziła sobie w kontaktach z ludźmi. Dlatego otrzymała od matki trzy żelazne zasady, których miała się trzymać.

Kiedy matki zabrakło, bohaterka straciła osobę, która rozumiała potrzeby dziewczyny, ale też potrafiła je okiełznać. Tracy w świecie przyrody znajdowała źródło spokoju. To w bezkresnej i wolnej od człowieka przestrzeni widziała miejsce dla siebie, choć przebywanie w niej wyglądało na chęć ucieczki przed stawieniem czoła dorosłości. Jest jednak jeszcze tajemnica znana tylko jej i matce.

W pewnym momencie pojawi się prawdziwe zagrożenia, kiedy Tracy będzie zmuszona się bronić. Wyjdzie z roli drapieżnika, a pozostanie jej chronienie siebie i bliskich. Choć nie wolno jej ranić ludzi do krwi, to złamie ów zakaz, co będzie niosło za sobą konsekwencje. Tracy nie cofnie się jednak przed niczym, gdy okaże sie, że jej rodzinie może coś się stać. Stara się być czujną, napięcie powoduje, że popada w pewien rodzaj paranoi. Wszędzie widzi zagrożenie.

Jamey Bradbury w zaskakujący sposób pisze o dalekiej Północy. Takiej, w której trzeba trzymać się określonych zasad, by przetrwać. Choć główna bohaterka świetnie sobie radzi w tej groźnej dla zwykłego człowieka przestrzeni, gorzej radzi sobie w relacji z innymi ludźmi. Trudno jej zaufać obcym. Niespodziewanie dla Tracy, ojciec dziewczyny zatrudnia młodą osobę do pomocy przy psach w zamian za wynajem mieszkania. Bohaterka z jednej strony poczuje lęk, a z drugiej przeżyje pewną fascynację. Okaże się, że osoba, z którą ma do czynienia różni się od pozostałych.

Pisarka w zaskakujący sposób buduje w powieści atmosferę napięcia. Z jednej storny akcja nie płynie szczególnie szybko. Zainteresowanie historią związane jest z odkrywaniem kolejnych tajemnic bohaterów. One również wpływają na odbiór tej lektury. Szczególnie intrygująca jest relacja matki i córki. Autorka stopniowo dawkuje czytelnikom retrospektywne wspomnienia Tracy związane z jej mamą. Jednocześnie mamy świadomość, że to zaledwie rąbek tajemnicy. Przez pewien czas wydaje się, że najbardziej istotny okaże się wątek związany z przygotowaniami do zawodów psich zaprzęgow. Taki cel stawia sobie główna bohaterka, choć nie stać jej na wpisowe. Z czasem dziewczyna postawiona zostanie w znacznie trudniejszej sytuacji.

„Dzikie serce” to naprawdę intrygująca opowieść. Choć bohaterka jest nastolatką, to wcale nie mamy do czynienia z książka o dojrzewaniu dla młodzieży. Historia należy do takich, które nie pozwalalają się zaszufladkować do jednego gatunku. Jamey Bradbury wymyka się schematom. Zresztą nie chodzi o to, by ocenić, czy to horror, thriller, a może powieść fantastyczna z wątkiem miłosnym. Najbardziej istotne okazało się to, że historia pozwala na to, by zapomnieć się w niej, rozwinąć skrzydła fantazji oraz poczuć niesamowity klimat surowej Północy. „Dzikie serce” porusza i wyzwala w odbiorcy szereg pytań, ponieważ nic nie jest tu ani oczywiste, ani czarno-białe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *