„Ekspedycja. Historia mojej miłości” – Bea Uusma

Ekspedycja, Bea UusmaMari Beatrice „Bea” Uusma jest szwedzką pisarką, którą przez wiele lat fascynowała pewna wyprawa balonowa. W 1897 trzej podróżnicy postanowili zdobyć biegun północny. Salomon August Andrée, inżynier Knut Frænkel oraz fotograf Nils Strindberg odlatują 11 lipca, ale po kilku dniach znikają bez śladu. Ich ciała zostają znalezione dopiero po trzydziestu latach. Dla Bei Uusumy jest to zagadka, którą chce rozwiązać, ponieważ do tej pory nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, co było przyczyną śmierci członków ekspedycji.

Bea Uusma zafascynowała się tą historią w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy podczas nudnej imprezy zaczęła czytać książkę o wyprawie balonowej Andrée. Wprawdzie już jako dziecko słyszała o tym locie, ale tamta nieudane spotkanie dało początek czegoś, co  można nazwać obsesją. Bea Uusma tak bardzo zaciekawiła się tą historią, że zaczęła czytać wszystkie dostępne książki na jej temat. W żadnej z nich nie znalazła przekonującej odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci członków wyprawy. Dlatego postanowiła sięgnąć głębiej, do samych źródeł.

Pisarka jest również ilustratorką oraz lekarką. Ma to duże znaczenie zarówno dla formy jak i treści książki, ponieważ po pierwsze ma ona ciekawą szatę graficzną, a po drugie Bea Uusma jest w stanie skonfrontować swoją wiedzą medyczną z ustaleniami lekarzy, którzy badali ciała zmarłych członków wyprawy. W efekcie otrzymujemy opowieść wzbogaconą ilustracjami oraz zdjęciami. Ważne jest słowo, ale obraz też okazuje się niezwykle istotny. Podczas lektury odbiorca ma wrażenie, że sam także prowadzi śledztwo. Książkę wzbogacono bowiem materiały dowodowe, zdjęcia zmieniają się od typowo dziewiętnastowiecznych – widzimy upozowanych, niezwykle eleganckich mężczyzn ruszających na wyprawę, a potem oglądamy to, co z nich zostało. Kontrast jest olbrzymi.

Nie jest łatwo rozwikłać zagadkę po 130 latach od wyprawy. Jednak Bea Uusma podejmuje próbę, skrupulatnie badając każdą znalezioną informację. Przegląda dzienniki podróży członków wyprawy. Podaje nam w tabelkach dokładne informacje o przebiegu podróży, ale też interpretuje zapiski. Ma świadomość, że w epoce, której żyli członkowie wyprawy nie mówiło się o swoich uczuciach wprost. Dlatego oprócz tej historii otrzymujemy również pewien obraz czasów, które wprawdzie wtedy już się kończyły, ale wciąż obowiązywały pewne zasady.

W „Ekspedycji” Bea Uusma prowadzi badania na temat tego, co się wydarzyło w 1897 z członkami lotu na biegun, ale daje nam też obraz swojej niezwykłej pasji. Nazywa tę wyprawę swoją miłością. Zobaczymy, że rzeczywiście tak jest. Czytając „Ekspedycję” również łatwo zarazić się pasją autorki. Tym bardziej, że Bea Uusma pisze, że „Byliśmy jednością. Ekspedycja i ja”. Wnikliwe badanie sprawy tajemniczej śmierci zostało przedstawione w taki sposób, iż czujemy, iż ta historia staje się niemal obsesją dla pisarki, tak bardzo angażuje się w tę sprawę. Co odnajdzie w dokumentacji, którą tak skrupulatnie bada? Czy uda jej się trafić na jakikolwiek ślad, który przeoczyli inni badacze?

„Ekspedycję” wyróżniono prestiżową Nagrodą Augusta w 2013 roku. Nic dziwnego, czytając tę książkę mamy wrażenie, że pisarka włożyła w tę pracę całą siebie. Odkrywa przed nami tajemnice zakończonej tragedią wyprawy. Pokazuje też, swoją fascynację tą niezwykłą ekspedycją. Dociera do miejsc, w których byli członkowie lotu balonem, konfrontuje to co wie, z własnymi emocjami. Pokazuje, jak bardzo zmieniły się czasy, ponieważ dzisiaj wolno odkrywać pisarce także własne uczucia (nie tylko te romantyczne). Członkowie ekspedycji nie mogli tego zrobić, a Bea Uusma tłumaczy nam to wszystko. Bada teorie mówiące o tym, dlaczego podróżnicy zginęli, a także o tym, jak wraz z nimi odeszła pewna epoka.

  1. Podjęta tematyka rzeczywiście bardzo ambitna, bowiem wymagająca ogromnego wysiłku związanego z pracą źródłową – tym większy szacunek dla autorki. Ciekaw jestem przebiegu wydarzeń, który proponuje Mari Beatrice „Bea” Uusma.

    • Bea Uusma przekonała mnie swoją wersją wydarzeń, nie tylko ze względu na to, że do niektórych źródeł dotarła jako pierwsza, ale też przez swoją wiedzę medyczną. Dzięki temu łatwiej jej było odrzucić niewiarygodne, bo nienaukowe teorie.

    • Czyta się tę książkę niezwykle szybko – musiałam sobie dawkować tę prozę po trochę, by dłużej się cieszyć tak pięknym wydaniem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *