„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Poszukiwacze przygód” – Agnieszka Mielech

Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Poszukiwacze przygód, Agnieszka MielechPrzeczytaliśmy już wiele książek z serii o Emi i Tajnym Klubie Superdziewczyn. Dlatego, kiedy tylko zobaczyliśmy, że pojawił się nowy tom, zaraz po niego sięgnęliśmy. Autorka tej opowieści, Agnieszka Mielech, jest również pomysłodawczynią gry, którą można nabyć razem z książką. Dzieci po przeczytaniu powieści „Poszukiwacze przygód” z chęcią przystąpią do zabawy. Jednak, gdyby ktoś nie był nią zainteresowany, może nabyć tylko książkę.

Sześcioletnia Emi, tytułowa bohaterka serii, założyła swój klub, bo chłopcy nie chcieli bawić się z dziewczętami. Z czasem do grupy Superdziewczyn dołączył też chłopak. Teraz Emi chodzi już do czwartej klasy szkoły podstawowej, więc jej problemy powoli się zmieniają. Jednak podobnie jak w poprzednich częściach w tomie „Poszukiwacze przygód” chodzi o dobrą zabawę. Emi oraz jej przyjaciele najbardziej nie lubią nudy. W ich grupie to im nie grozi. Zajęcie zawsze się znajdzie, pomysłów jest aż za dużo w stosunku do ograniczonego czasu.

Współczesne dzieciaki nie zawsze wiedzą, na czym polega biwak w leśnej głuszy. Wychowywane w mieście, nie wyobrażają sobie świata bez Internetu, czy smartfona. Co by się stało, gdyby nagle zabrakło zasięgu? Czy udałoby się komuś trafić do celu bez nawigacji? Kiedy mama jednej z bohaterek stłucze sobie kolano po niefortunnym upadku na rolkach, okaże się, że pomocna może być zwyczajna kapusta. Okłady z liści pomagają pani Zwiędły dojść do siebie. To zwykłe warzywo przyczynia się do tego, że dzieciaki zaczynają bardziej rozglądać się wokół siebie i zamarzy im się wyprawa na łono natury.

W pewnym momencie również rodzice zaczynają się skłaniać ku temu, żeby wyruszyć na biwak. Jednak nie będzie to typowa wycieczka, a prawdziwe wyzwanie. Trzeba będzie spakować właściwy ekwipunek, prowiant, a potem ruszyć w nieznane. Do celu mają doprowadzić ekipę odpowiednie wskazówki. Ale czy rodzicom i ich dzieciom uda się odnaleźć wszystkie elementy układanki i trafią we wskazane miejsce? Co spotka ich u celu?

Dzięki tej książce dzieciaki poczują na czym polega prawdziwa przygoda. Dowiedzą się, że nawet we współczesnym świecie można podejmować wyprawy. Nie musi to być od razu zdobywanie ośmiotysięcznika. Nawet zwykła wyprawa do lasu to początek świetnej zabawy. Wiele zależy od towarzystwa i wyobraźni. Oczywiście potrzebne jest mądre wsparcie rodziców, którzy sami poświęcą wygodne łóżko na rzecz śpiwora i namiotu. Na takiej wyprawie skorzystają jednak nie tylko dzieci. Każdy się dowie o sobie czegoś nowego.

W książeczce o Emi bohaterowie przeżywają problemy typowe dla ludzi w ich wieku. Powinno to być zrozumiałe dla odbiorców, ponieważ historia została przedstawiona z perspektywy tytułowej postaci. Sięgając po kolejne tomy, rośniemy razem z Emi, a ona opowiada o swoich przygodach, rozterkach i uczuciach – tym razem czwartoklasistki. Każdy opisany w serii bohater jest inny, ale dzięki temu dzieci się uzupełniają i uczą od siebie. W „Poszukiwaczach przygód” nie zabraknie dobrej zabawy i humoru. Agnieszka Mielech przedstawia dorosłych w krzywym zwierciadle, a uzupełniają to ilustracje Magdaleny Babińskiej. Dzięki temu książeczka jest jeszcze bardziej śmieszna, bo jak można się domyślić przygody Emi i jej przyjaciół również bawią. Książkę można polecić zarówno dziewczętom, jak i chłopcom (mimo mylącego tytułu). Ciekawym pomysłem okazało się dołączenie do powieści gry. Dzięki temu zabawę przenieśliśmy z kart książki na planszę do gry.Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Poszukiwacze przygód, Agnieszka Mielech

  1. Fantastyczna rozrywka. Nie tylko barwna historia, którą każdy podrostek będzie chciał przeżyć, to jeszcze gra. Super pomysł! Brawa dla wydawnictwa.

    • Rzeczywiście rozrywki nie zabraknie – a jako, że pogoda nie zachęca do wypraw, to warto sięgnąć po lekturę i grę.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *