O Marii Dąbrowskiej i jej twórczości powiedziano i napisano już wiele. W cieniu tej wybitnej pisarki znalazła się Anna Kowalska. Tworząca w tym samym czasie, a jednak niemal zapomniana. Wspomina się o niej, tak jak w podanym tytule: „Kowalska. Ta od Dąbrowskiej”. Sylwia Chwedorczuk, badaczka literatury i pasjonatka listów pisarek, postanowiła nam przybliżyć tę postać. Bo przecież w biografii nie chodzi tylko o to, byśmy poznali ostatnią miłość Marii Dąbrowskiej, a kobietę, która miała wiele do powiedzenia.
Anna Kowalska, urodzona lwowianka, od dziecka nie wpisywała się w schemat. Już w gimnazjum zwróciła na siebie uwagę, ponieważ zakochała się w nauczycielce. Poniosła za to karę, bo musiała przenieść się do innej szkoły. Swoje uczucia przelewała na literaturę, którą uwielbiała. Nic dziwnego, że na studiach zwróciła swoją uwagę na jednego z wykładowców, człowieka znającego wiele języków, erudytę. Z czasem zostaje żoną Jerzego Kowalskiego.
Już w dwudziestoleciu międzywojennym Kowalska jest świadoma swoich potrzeb. Chce być niezależna i tworzyć związek partnerski. Nie pragnie dzieci, a intlektualnej równości. Uważa, że może stworzyć szczęśliwy związek, jeśli będzie mogła dzielić się z mężem swoim zdaniem. Para wspólnie pisze książki, wyjeżdża w podróże zagraniczne. Mamy do czynienia ze związkiem nowoczesnym, ale ich wspólna książka „Gąszcz” nie zyskuje specjalnego uznania i nie jest rozchwytywana przez czytelników.
Mimo wszystko Anna Kowalska była w cieniu męża. Jej feministyczne poglądy wyprzedzające epokę, nadal nie mogły znaleźć ujścia. Podporządkowała się temu, bo wciąż nie miała wiary w siebie. Nie sądziła, że potrafi tworzyć indywidualnie. Nie potrzebowała do tego Jerzego, który raczej należy traktować jako naukowca, to Anna okazuje się pisarką. Kiedy pozna Dąbrowską, przyjmie podobną postawę. Wszak autorka „Nocy i dni” miała już renomę, uważano nawet, że ma szansę na literackiego Nobla.
Sylwia Chwedorczuk już na samym początku opisuje, jak między Anną a Marią rodzi się niezwykłe uczucie. Takie, które zaskakuje je same. Zwłaszcza, że obie kobiety są w innych związkach. Jednak ta wzajemna miłość okaże się długotrwała, choć trudna. Zresztą nie pomaga kobietom to, co dzieje się w kraju. II wojna światowa komplikuje losy nie tylko Dąbrowskiej i Kowalskiej. Nic już nie będzie takie samo jak w dwudziestoleciu. Uczucie między pisarkami jest tym stałym punktem, który w zmieniającej się rzeczywistości pozwala znaleźć jakieś światło.
Po wojnie Anna decyduje się trwać przy mężu. Para wyjeżdża do Wrocławia, gdzie Jerzy ma odbudować wydział. Jako jeden z wielu lwowskich wykładowców, widzi szansę dla siebie w tym miejscu. Nie czuje się akceptowany w Warszawie przez Dąbrowską i Stempowskiego, bo para uważa go za trudnego człowieka. Maria, gdy dowiaduje się, że Anna zachodzi w ciążę, wścieka się. Ta sytuacja wiele komplikuje, ale mimo wszystko kobiety wciąż się kochają.
Swoje uczucia pisarki wyrażają w listach. Dzięki nim Sylwia Chwedorczuk mogła odtworzyć skomplikowane dzieje miłości kobiet, a także opisać czasy, w których żyły. Po śmierci Jerzego, Anna opuszcza Wrocław. Jedzie z córką do Marii, by wreszcie były blisko siebie. Okazuje się to równie trudne, jak związek na odległość. Na dodatek Kowalska wciąż pozostaje w cieniu Dąbrowskiej. Choć teraz tworzy sama, jej prace nie wejdą do kanonu literatury i niemal pozostaną zapomniane. Dzięki biografii otrzymujemy szansę na bliższe poznanie dwóch wybitnych postaci. Tym razem na pierwszym miejscu znalazła się Anna Kowalska. Autorka pokazuje jaka była i przypomina jej twórczość. Największym dziełem jej życia okazują się listy oraz „Dzienniki”.