
Każda nowa powieść Zyty Rudzkiej jest wydarzeniem, które nie przechodzi bez echa w świecie literackim. Czytelnicy zanim jeszcze sięgną po książkę zastanawiają się, czym tym razem zaskoczy ich pisarka. Inni szukają potknięć, czy uda się tym razem jakoś skrytykować dzieło? Bo jak tak, ciągle pisać na najwyższym poziomie? Na dodatek za każdym razem tworząc język barwny i charakterystyczny dla danej postaci. Nie każdy tak potrafi, choć przecież nie na wysokim poziomie literackim zarabia się w tej branży. Zyta Rudzka trochę podobnie jak Lida, główna bohaterka powieści „Tylko durnie żyją do końca”, idzie pod prąd, ponieważ chce działać na własnych zasadach. Czytaj dalej
„Miasto niedźwiedzia” Fredricka Backmana to pierwszy tomem trylogii, na podstawie której powstał serial HBO o takim samym tytule. Zaczęłam jednak nietypowo, bo od trzeciego tomu. Książka 
Kiedy wszyscy najlepiej znamy się na sporcie? Gdy rosną emocje związane z tym, że nasi rodacy uczestniczą w istotnych rywalizacjach. Chcemy, by wygrywali, więc nasze komentarze stają się pełne pasji. Takie wrażenia wywołują igrzyska olimpijskie. Wtedy nie jest ważne, w jakich dyscyplinach uczestniczą polscy sportowcy. Lubimy każdą, zwłaszcza taką, która daje naszym rodakom złoto. Choć w zawodach rywalizują ludzie z wielu części świata, największy doping zyskują właśnie „nasi”. Dzięki książce dla młodych odbiorców pt. „Herosi. 20 historii o polskich olimpijczykach” Adama Szczepańskiego, te wszystkie emocje można przeżyć jeszcze raz.
Miłośnicy sportu nie muszą się zastanawiać, kim był Marco Pantani. Dla fanów kolarstwa był ikoną, żywą legendą. Trudno uwierzyć, że nie żyje już od dwudziestu jeden lat. Kiedy w 2004 roku media ogłosiły, że „Pirat” zmarł, wywołało to wielki szok. Przecież we Włoszech, w kraju, w którym się urodził, był postacią równie ważną, jak sam papież czy politycy. Muzycy rockowi mogli mu pozazdrościć ilości fanów. Czy Marco Pantani rzeczywiście był taki, jak przedstawiały go media?
Wyobrażałam sobie, że latem wreszcie nadrobię wszystkie wymarzone trasy rowerowe. Tymczasem rzeczywistość potrafi zaskoczyć i to wcale nie z powodu koronawirusa, a raczej zmiennej pogody, która nie zawsze zachęca do tego, by wsiąść na siodełko rowerowe. Pozostaje zatem lektura w oczekiwaniu, aż przestanie padać deszcz. Mam swoje ulubione książki o tematyce rowerowej. Pisałam wcześniej o niedawno wydanym tytule: