„Historia Bez Cenzury 2. Polskie koksy” – Wojciech Drewniak

Historia Bez Cenzury 2. Polskie koksy, Wojciech DrewaniakJak popularyzować historię? Tę dziedzinę wiedzy, która wielu wydaje się skamieniała, tak samo jak dinozaury? Najtrudniej dotrzeć do młodzieży, która woli przebywać w świecie teraźniejszym i często nie chce spojrzeć wstecz. Metodę na ten problem znalazł Wojciech Drewniak. Wielu zna go jako YouTube’ra prowadzącego kanał „Historia Bez Cenzury”. Internetowy program zyskał popularność, a kolejnym krokiem było wydanie książki, o której już pisałam. Pomysł się sprawdził, więc Wojciech Drewniak postanowił pokazać miłośnikom słowa pisanego największych polskich twardzieli. Tyle, że zamiast sportowców wagi ciężkiej, zobaczymy postacie z przeszłości. 

Wbrew tytułowi „Historia bez Cenzury 2. Polskie koksy”, autor książki nie pisze o rodakach, którzy jako pierwsi zaczęli stosować używki w sporcie. Pokazuje za to postacie, które wyróżniły się w polskiej historii tak bardzo, że warto o nich wspomnieć. Wojciech Drewniak zaczyna od Zawiszy Czarnego, potem charakteryzuje Jana Zamoyskiego, Stanisława Żółkiewskiego czy Stefana Czarnieckiego. Nikogo raczej nie zdziwi to, że przedstawiono Tadeusza Kościuszko, Józefa Bema, czy Witolda Pileckiego. Najbardziej zaskakuje ostatni bohater – niedźwiedź Wojtek.

Wojciech Drewniak opowiada o innych osobach, niż w pierwszej części. Tym razem jednak ograniczył nieco ich ocenianie. W pierwszej „Historii Bez Cenzury” był w tym bezkompromisowy. Miał wyrobione zdanie na temat każdej omawianej postaci i już. Teraz trudno mu się przed tym powstrzymać, ale widać, że narzucił sobie nową zasadę. Zgodnie z nią ostatnie słowo o opisywanej postaci musimy powiedzieć sobie sami. Wcale nie znaczy to jednak, że wracamy do klasyki literatury historycznej. Nie należy oczekiwać przypisów, potwierdzających zdanie autora, czy odwołujących nas do źródeł. Jest nowocześnie, otrzymujemy kody QR pozwalające przejść do odpowiedniego kanału na YouTube, by dowiedzieć się więcej o „polskich koksach”. Rodzaj literatury, który otrzymujemy, to początek drogi w poznawaniu przeszłości, czy uzupełnienie tego, co było w podręczniku.

Autor „Historii Bez Cenzury 2” wciąż posługuje się młodzieżową polszczyzną. Językiem, który wielu dorosłych może zbulwersować i razić. Oni jednak po tę książkę raczej nie sięgną. Za to Wojciech Drewniak może przekonać swoim stylem uczniów gimnazjum, czy liceum. Jeśli polubili kanał na YouTube, może pójdą krok dalej i kupią (oraz oczywiście przeczytają) książkę. Autor na okładce i w programach ostrzega przed sposobem, w jaki prezentuje wiedzę historyczną. Dla młodych ludzi to czysta zachęta – bo mają pojawić się „treści nieodpowiednie dla dzieci oraz kontrowersyjne skróty myślowe”. Kluczem jest słowo wabik – cenzura. W tym przypadku oznacza to, że autor czasem posługuje się mocniejszym słowem, wyraża swoje bezkompromisowe zdanie na dany temat. Nic więcej.

Myślę, że ten nietypowy sposób prezentacji postaci historycznych wcale nikomu nie zaszkodzi: ani Zawiszy, ani Tadeuszowi Rozwadowskiemu, ani czytelnikom, którzy sięgną po tę książkę. Autor popularyzuje ludzi, którzy wiele poświęcili dla przyszłych pokoleń. Okaże się, że „polskie koksy”, czyli bohaterowie historyczni, są godni uwagi oraz mogą nas wiele nauczyć. Wojciech Drewniak postarał się, by prezentować ich w sposób energiczny, pełen emocji. Czytelnicy ani przez chwilę się nie nudzą podczas czytania. „Historię Bez Cenzury 2” pochłania się w kilka chwil. Galeria postaci jest oczywiście wybiórcza, ale tak zaprezentowana, byśmy zobaczyli, że w Polsce istnieli superbohaterowie. Osoby, które robiły niezwykłe rzeczy, a wcale się wiele od nas nie różniły. Posiadali zasady, których się trzymali. No i istnieli naprawdę, a nie tylko w komiksach. Na tym polega ich wartość – byli ludźmi z krwi i kości. Wojciech Drewniak pokaże nam, że Polacy nie muszą mieć żadnych kompleksów. Udowodni nam, że aby zostać koksem trzeba się wykazać bohaterskimi czynami, a nie masą mięśniową.

  1. Uwielbiam sposób prezentowania historii jaki proponuje Wojtek Drewniak. Oglądałem sporo odcinków „Historii bez cenzury” na YT i wszystkie ogromnie przypadły mi do gustu. Co ciekawe jeden z moich historyków miał bardzo zbliżone podejście do tematu – nauczając starał się, by historia nie kojarzyła się nam wyłącznie jak ciąg suchych dat. Stąd na lekcjach bardzo często słyszeliśmy bardzo liczne anegdoty i ciekawostki.

    • Myślę, że takie podejście sprawia, że młodzi ludzie czują, że mówi się do nich – ich językiem. A jednocześnie obok tych ciekawostek i anegdot Wojciech Drewniak przemyca sporo takich informacji, które pozwalają lepiej zrozumieć i postać, i czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *