„Horyzont” – Jakub Małecki

Horyzont, Jakub MałeckiSięgając po najnowsze książki swoich ulubionych autorów, bywa że podświadomie mamy wobec nich pewne oczekiwania. Po przeczytaniu kilku powieści danego twórcy tworzymy sobie pewne zdanie na temat jego stylu, czy tematyki, którą podejmuje. Jakub Małecki w powieści „Horyzont” postanowił jednak zaskoczyć swoich wiernych czytelników, a może i podjąć nowe wyzwanie, zabierając nas w nieco inną podróż po krainie wyobraźni. Bo choć jego najnowsza książka jest historią fikcyjną, to mocno osadzoną we współczesnej rzeczywistości i podejmującą istotne tematy.

Główni bohaterowie to Maniek i Zuza, na pozór przeciętni mieszkańcy Warszawy. Połączyła tych ludzi miejscówka, ale ich światy są zupełnie inne. On jest dojrzałym mężczyzną, weteranem, który wrócił z Afganistanu i zmaga się ze stresem pourazowym. Natomiast Zuza to młoda dziewczyna, początkująca osoba w drodze do samodzielności. Okazuje się jednak, że mają coś wspólnego – oboje lubią słuchać bułgarskiego rapu.

Mariusz Małecki, bohater powieści,  niezbyt dobrze sobie radzi w nowej rzeczywistości po powrocie z Afganistanu. Nie umie nawiązywać dobrych relacji z rodziną, choć bardzo by chciał. Łatwiej mu odgrodzić się od innych, niż przyjść na spotkanie z małym siostrzeńcem, na którym bardzo mu zależy. Stopniowo odkrywamy, co bohater przeżył na froncie, ale oprócz tego, widzimy, co dzieje się z nim po powrocie. To co dla zwykłego człowieka jest czymś naturalnym, dla weterana może być problemem i punktem zapalnym. Człowiek, który żył w ciągłym stanie gotowości bojowej, odbiera rzeczywistość zupełnie inaczej. Wszędzie widzi zagrożenia i niebezpieczeństwo.

Z kolei Zuza dowiaduje się, że jej historia rodzinna wcale nie jest taka zwyczajna, jak do tej pory myślała. Chora na Alzheimera babcia myli wnuczkę z córką. Przez to wychodzi na jaw pewna zaskakująca historia z przeszłości. Pytanie brzmi, czy opowieści babci nie są urojeniami cierpiącej na demencję staruszki? Zuza podejmuje grę i namawia do niej również Mańka. Oboje podszywają się za rodziców dziewczyny, by dowiedzieć się czegoś więcej o tajemnicy sprzed lat.

W powieści „Horyzont” poznajemy bohaterów, którzy spotykają się ze sobą, choć mierzą się z zupełnie innymi problemami. Maniek chce odciąć się od przeszłości, ale ta wciąż go dopada. Nie może skupić się na tym, co tu i teraz, bo wciąż dręczą go doświadczenia z Afganistanu. Natomiast Zuza zanurzona w teraźniejszości zwraca się ku przeszłości, by dowiedzieć się, kim jest. Pragnie poznać lepiej swoją rodzinę, mimo że nie ma odwagi, żeby porozmawiać o tym szczerze z najbliższymi jej osobami.

Jakub Małecki skupia się na emocjach bohaterów, ich portrety psychologiczne są niezwykle wyraziste i wiarygodne. Temat stresu pourazowego przecież nie jest nowy, podobnie jak motyw odkrywania własnej historii rodzinnej, ale istotny jest sposób, w jaki pisarz o tym opowiada. Czujemy, że mamy do czynienia z ludźmi z krwi i kości. Zwyczajnymi, ale przekonującymi przez to, z jakimi uczuciami się zmagają. W tym kontekście świetnie pasuje tutaj znaczenie tytułu powieści. „Horyzont” odbierać można wielowarstwowo i tutaj te elementy stopniowo odkrywamy.

Pisarz w swojej książce podejmuje również temat tworzenia. Jego bohater otrzymuje propozycję, by napisać wspomnienia z Afganistanu. Widzimy w „Horyzoncie” jak zmaga się z tym problemem i własną niemocą. Ostatecznie tworzy historię fikcyjną, na temat Jakuba Małeckiego. Poprzez zmyślenie mówi więcej na swój temat, niż gdyby skupił się na opisywaniu faktów. Sama powieść na tym bardzo zyskuje, bo oprócz wiarygodnych bohaterów otrzymujemy świetnie skonstruowaną formę. W „Horyzoncie” wszystko jest uszyte na miarę, świetnie dopasowane. Nic dziwnego, że powieść została doceniona nie tylko przez krytykę i czytelników, ale również trafi na  ekrany. Czekam niecierpliwie.

1 komentarz do “„Horyzont” – Jakub Małecki

  1. Jeśli chodzi o Małeckiego to ten autor dopiero przede mną. Współczesnych polskich twórców poznaję powoli, acz sukcesywnie. Niedawno sięgnąłem po Orbitowskiego i jestem z tego spotkania zadowolony, mam nadzieję, że Małecki też znajdzie się niedługo na mojej czytelniczej liście. A „Horyzont” ciekawi mnie tym bardziej, że aktualnie za sprawą Mohammeda Hanifa goszczę w pobliskim Pakistanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *