„Hotel Varsovie. Bunt chimery” – Sylwia Zientek

Hotel Varsovie. Bunt chimery, Sylwia ZientekWarszawa nie zawsze była świetnie rozwijającą się stolicą Polski. Miewała swoje lepsze i gorsze chwile, przechodziła z rąk jednego zaborcy do drugiego. To, co działo się w tym mieście, dowiedzieć się można było za sprawą pierwszego tomu książki Sylwii Zientek, „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty”. Czterysta lat z życia stolicy z perspektywy ludzi, prowadzących tytułowy hotel. Teraz otrzymujemy kontynuację, i możemy nadal śledzić jak zmieniało się miasto i ludzie w nim mieszkający. Jakie skrywają tajemnice hotelarze i ludzie przybywający do Varsovie?

Drugi tom sagi zabiera nas w czasy napoleońskie, XIX wiek i czasy współczesne. Podobnie jak w poprzedniej części, również w „Buncie chimery” ważne okażą się postaci kobiece. One będą się wyróżniać z tłumu potrzebą niezależności, nietypową jak na czasy, w których żyły. Zobaczymy również postaci historyczne, ale w obrazkach z życia codziennego. Tacy ludzie jak Napoleon, książę Józef Poniatowski pokażą swoje ludzkie oblicze, niekiedy dalekie od ideału.

Sylwia Zientek w swojej najnowszej powieści przedstawia wiele barwnych postaci, przeplata epoki, ale tym, co splata wątki jest tytułowy Hotel Varsovie i losy rodzin Szpakowskich oraz Żmijewskich. Kolejni członkowie tych familii osadzeni są w konkretnych czasach i stają się świadkami zmian społecznych i obyczajowych, mają na nich wpływ aktualne wydarzenia historyczne. Przede wszystkim jednak są hotelarzami, a kobiety wyróżniają się tym, że mają wyjątkowe charaktery, a często wyprzedzają swoją epokę, bądź są prekursorkami tego, co ma dopiero nadejść.

Wydawać by się mogło, że dwa wieki temu ludzie wiedli spokojne i niczym niewyróżniające się żywoty. Sylwia Zientek pokazuje, że nic bardziej mylnego. Jej bohaterowie skrywają przed światem zewnętrznym wiele tajemnic. Normy społeczne nie pozwalały na zbyt wiele, dlatego ludzie prowadzili niekiedy podwójne życie, bądź skrywali swoje uczucia i namiętności.

W książce „Hotel Varsovie. Bunt chimery” tych niepokornych bohaterów nie zabraknie. Galeria postaci jest rozbudowana, na początku trzeba się przyzwyczaić do tego bogactwa. Pisarka dla ułatwienie podała indeks imion oraz powiązania rodzinne, w formie drzewa genealogicznego, dlatego nikt nie powinien się pogubić. Każdy, kto przeczytał „Klątwę lutnisty”, czyli pierwszą część „Hotelu Varsovie” z pewnością poczuje się zaskoczony faktem, że wciąż nie zostały domknięte losy karła Franciszka z XVII wieku. Pewne tajemnice nadal czekają na rozwiązanie.

W przeciwieństwie do pierwszego tomu, w kolejnej części losy hotelu nie są aż tak wyeksponowane. Teraz bardziej istotne okazuje się oddanie ducha epoki. W czasach napoleońskich na pierwsze miejsce wysuwa się kobieta Agnes de Gris. Mieszkanka hotelu okazuje się bowiem szpiegiem, ale nie tylko. Dzięki niej widzimy, jak wyglądały bale u księcia Poniatowskiego i poznamy również bardziej mroczne oblicze Napoleona.

Osobą, która najbardziej zwraca na siebie uwagę, jest Waleria Żmijewska. Postać, która przypomina Marię Komornicką z tego względu, że chce być artystką, ale społeczeństwo nie dojrzało do jej malarskich wizji. Waleria staje się kobietą wyklętą i wyrzutkiem społecznym. Życie kulturalne stolicy w powieści również jest istotne. Zobaczymy, jak reagowali ludzie na ostatni odcinek „Lalki” Bolesława Prusa, czy na wiersze Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Tytułowa chimera kojarzy się również z pismem Miriama, ale oczywiście Sylwia Zientek wykorzystuje wieloznaczność tego słowa, ponieważ samo miasto jest kapryśne i nigdy nie wiadomo, jakie będzie dla swoich mieszkańców.

Dzięki powieści Sylwii Zientek poznamy różne oblicza Warszawy. Widzimy, jakie życie prowadziła elita, ludzie z najwyższych sfer, a także jak wyglądała egzystencja wyrzutków społecznych. Autorka zabiera nas do różnych zakątków miasta, pokazując, jak wyglądał jego rozwój. Dowiemy się kiedy było tętniącą życiem stolicą kulturalną, a kiedy znajdowało się na granicy upadku. Wszystko to zostało połączone z postaciami, których życie okazywało się pełne tajemnic, namiętności oraz intryg. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że pisarka nie tylko świetnie oddała ducha czasu, ale również dała czytelnikom wiele odwołań do literatury i malarstwa tamtych epok. Teraz pozostaje czekać na kolejny tom, ponieważ po lekturze „Buntu chimery” apetyt rośnie…

    • Zdecydowanie warto, zwłaszcza jeśli się lubi „Lalkę” Prusa i życie kulturalne Warszawy w XIX wieku. 🙂

  1. Podobają mi się książki czy też serie, w których głównym bohaterem jest budynek czy też miasto. W takich wypadkach czytelnik raczony jest bardzo intrygującą perspektywą.

    • Wprawdzie hotel jest wymyślony, ale Warszawa już nie. Sama lubię takie opowieści, w których fikcyjni bohaterowie stykają się z postaciami historycznymi.

  2. Brzmi ciekawie! Coś zupełnie z innej bajki względem tego, co czytam teraz („Dzień, w którym lwy zaczną jeść sałatę” – też bardzo fajna powieść, polecam!) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *